banner
 Start   Aktualności   Dokumenty
 Brzask
 Galeria
 Świat
 Historia
 Forum
 Kontakt
 Linki 

Czy Srebrenica była mistyfikacją?


Relacja Carlosa Martinsa Branco, byłego oficera sił ONZ w Bośni, naocznego świadka wydarzeń.


Wstęp

Podczas wojny przebywałem w Bośni, również wtedy gdy upadła Srebrenica.

Z moją analizą polityczną można się zgadzać lub nie, ale warto poznać świadectwo mówiące o tym, jak doszło do upadku Srebrenicy; kim są ofiary, których ciała odnaleziono; dlaczego autor uważa, że Serbom zależało na zajęciu Srebrenicy i zmuszeniu Bośniackich Muzułmanów do ucieczki; że Serbowie nie mieli zamiarów mordowania ich. Porównanie Srebrenicy z Krainą, podobnie jak związana z tym reakcja mediów, zachodniej „wolnej prasy” jest również bardzo pouczająca.

Wszyscy są zgodni co do tego, że co najmniej 2000 Bośniackich Muzułmanów zginęło w walce z lepiej wyszkolonymi i dowodzonymi wojskami Armii Republiki Serbskiej. Otwarte pozostaje jednak pytanie, KIEDY Muzułmanie ponieśli większość tych strat? Zgodnie z poniższą analizą, miało to miejsce przed ostatecznym upadkiem Srebrenicy: opór Muzułmanów latem 1995 był już bardzo słaby.

W tym okresie pełniłem funkcję Obserwatora Wojskowego OZN (UNMO), zastępcy Głównego Oficera Operacyjnego Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych (UNFPA). Otrzymywałem informacje bezpośrednio ze sprawozdań obserwatorów wojskowych ONZ, którzy przebywali wtedy w Srebrenicy, oraz z kilku raportów ONZ, których nigdy nie upubliczniono.

Nie czerpałem informacji z Ruder & Finn Global Public Affairs. W ich bazie danych nie ma mojego nazwiska.

Nie chcę tutaj dyskutować nad liczbami. Są powody, aby przypuszczać że liczby te zostały zmanipulowane do celów propagandowych. Liczby te i dane nie dostarczają nam poważnego sposobu rozumienia konfliktu jugosłowiańskiego.

Artykuł ten zawiera PRAWDZIWE informacje oraz moją analizę zdarzeń. Cała historia jest obszerniejsza niż przedstawiłem w tym tekście.

Mam nadzieję, że przyczyni się on do wyjaśnienia tego, co się naprawdę zdarzyło w Srebrenicy.


Czy Srebrenica była oszustwem?

Minęły dwa lata odkąd enklawa muzułmańska, Srebrenica, wpadła w ręce armii serbskiej w Bośni. Wiele na ten temat napisano. Tym niemniej większość raportów, które dostały się do wiadomości publicznej cechował charakterystyczny brak analitycznego rygoru.

Dyskusji o Srebrenicy nie można ograniczać do ludobójstwa i masowych grobów.

Rygorystyczna analiza tych wydarzeń w celu zrozumienia przyczyny upadku enklawy musi wziąć pod uwagę szereg okoliczności.

Strefę Srebrenicy, tak jak prawie całą Wschodnią Bośnię, pokrywa bardzo nierówny teren. Głębokie doliny, gęste lasy i liczne rozpadliny uniemożliwiają przejazd wozów bojowych i dają dużą przewagę broniącym się wojskom. Biorąc pod uwagę środki, którymi dysponowały obie strony oraz charakterystykę terenu, wydawałoby się że Armia Bośniacka (ABiH) posiadała wystarczająco dużą siłę, aby utrzymać pozycje obronne, jeśli tylko wykorzystałaby przewagę, jaką daje ukształtowanie terenu.

Tak się jednak nie stało.

Biorąc pod uwagę przewagę militarną obrońców bardzo trudno jest wyjaśnić brak oporu z ich strony. Siły muzułmańskie nie utworzyły skutecznego systemu obronnego, a kiedy zaistniały wszelkie ku temu przesłanki, nie usiłowały nawet skorzystać ze swojej ciężkiej artylerii znajdującej się pod kontrolą sił ONZ.

Brak reakcji militarnej w tym przypadku całkowicie kontrastuje z ofensywnym nastawieniem broniących się sił w poprzednich sytuacjach, w których wojska muzułmańskie były oblegane.  Wtedy broniący się z reguły przeprowadzali serię brutalnych „raidów” na wioski serbskie otaczające enklawę, doprowadzając tym samym do ciężkich strat i wielu ofiar po stronie ludności cywilnej Serbii.

Ale teraz, gdy na tym obszarze skupiła się uwaga mediów, taka reakcja dowództwa obrońców enklawy zdradziłaby prawdziwą sytuację w strefach bezpieczeństwa i ukazałaby, że strefy bezpieczeństwa nigdy nie były zdemilitaryzowane, jak twierdzono, ale że przez cały czas były one zapełnione ciężko uzbrojonymi jednostkami. Opór zbrojny naraziłby na szwank wizerunek „ofiary”, który z taką pieczołowitością został zbudowany i którego utrzymanie Muzułmanie uważali za istotne.

Podczas trwania całej operacji było jasne, że pomiędzy przywódcami enklawy dochodzi do głębokich różnic zdań. Z militarnego punktu widzenia panował pełen chaos. Orić (1), charyzmatyczny przywódca Srebrenicy, był wtedy nieobecny.

Rząd Sarajewa nie wydał zgody na jego powrót w celu zorganizowania zbrojnego oporu. Dowodzenie obroną zostało przekazane w ręce znanych z niekompetencji pomniejszych oficerów. Nieobecność Oricia doprowadziła do całkowitego chaosu. Sprzeczne rozkazy jego zastępców całkowicie sparaliżowały zdolności bojowe oblężonych wojsk.

Zachowanie przywódców politycznych również zasługuje na uwagę. Jeden z lokalnych przywódców SDP (2), Zlatko Dukic, w wywiadzie dla obserwatorów UE wyjaśnił, że Srebrenica stanowiła część biznesowej transakcji, w której chodziło o szlak wsparcia logistycznego dla Sarajewa, przez Vogoscę.

Dukic twierdził także, że upadek enklawy był częścią zaplanowanej akcji, mającej na celu dyskredytację Zachodu oraz uzyskanie wsparcia krajów islamskich. To miała być przyczyna, dla której Orić utrzymywał dystans do swoich wojsk. Teza ta uzyskała również poparcie lokalnych zwolenników DAS. Pojawiały się liczne plotki, iż z ludnością enklawy dokonywano pewnych transakcji.

Innym ciekawym aspektem całej sprawy był brak militarnej reakcji ze strony 2. korpusu armii muzułmańskiej, który nie uczynił nic w celu zmniejszenia presji wojskowej na enklawę. Powszechnie znany był fakt, że działający w tym regionie serbski oddział, „Korpus Drina” był wyczerpany i że atak na Srebrenicę byłby możliwy jedynie przy pomocy oddziałów z innych regionów. Mimo to, Sarajewo nie kiwnęło palcem, żeby wyprowadzić atak, który podzieliłby siły serbskie i który odsłoniłby słabości sił skoncentrowanych wokół Srebrenicy. Taki atak zmniejszyłby presję militarną na enklawę.

Istotne jest również przypomnienie żałosnego apelu prezydenta Opstiny, Osmana Sujica, który 9 lipca błagał obserwatorów wojskowych o poinformowanie świata o tym, że Serbowie używają broni chemicznej. Ten sam człowiek oskarżył później media o transmisję fałszywych informacji dotyczących oporu wojsk enklawy. Jego oświadczenia zostały później zdementowane przez ONZ. Suljic twierdził, że siły muzułmańskie nie odpowiedziały i nigdy nie odpowiedzą ciężkim ogniem artyleryjskim.

Jednocześnie skarżył się na brak żywności oraz na trudną sytuację humanitarną. Co ciekawe, obserwatorom nie wydano zgody na inspekcję zapasów pożywienia. Nacisk kładziony przez przywódców politycznych na brak militarnej odpowiedzi oraz na braki w zaopatrzeniu w żywność luźno sugerują istnienie oficjalnej, choć ukrytej, polityki.

W połowie 1995 roku przedłużanie się wojny stopniowo studziło zainteresowanie szerszej publiczności. W tym czasie presja wywierana przez opinię publiczną w zachodnich demokracjach znacząco malała. Incydent tej wagi mógłby pomimo to stanowić gorący materiał dla mediów na kilka tygodni; mógł obudzić opinię publiczną i wzniecić nowe emocje. W ten sposób możliwe byłoby upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu: z jednej strony stworzyłoby się presję do zniesienia embargo (3), a z drugiej stworzyłoby się trudności dla wycofania wojsk przez okupantów. Hipoteza ta została rozwinięta przez czołowe postacie OZN, takie jak Akashi czy Boutros Ghali.

Muzułmanie zawsze mieli ukrytą nadzieję, że embargo zostanie zniesione. Dążenie to stało się podstawowym celem rządu w Sarajewie, dodatkowo wzmocnionym pozytywnym wynikiem głosowania w Senacie i Kongresie USA za takim rozwiązaniem. Jednakże prezydent Clinton zawetował tą decyzję i przeforsowanie weta wymagało dwóch trzecich głosów w obu izbach. Upadek enklawy spowodował znaczące wzmocnienie całej kampanii. Po jej upadku Senat USA przegłosował zniesienie embarga większością 2/3 głosów.

Było jasne, że prędzej czy później enklawy wpadną w ręce Serbów, tego nie można było uniknąć. Pomiędzy negocjatorami (administracja USA, ONZ, rządy europejskie) istniał konsensus, iż enklaw utrzymać się nie da, że powinny być one zamienione na terytoria w Centralnej Bośni. Madaleine Albright proponowała taką wymianę Izetbegowićowi (4), na podstawie propozycji Grupy Kontaktowej, przy wielu okazjach.

Już w 1993 roku, podczas pierwszego kryzysu w enklawie, Karadžić (5) złożył Izbetbegowiciowi propozycję zamiany Srebrenicy na przedmieścia Vogosci. Wymiana ta miała obejmować również przemieszczenie ludności w obie strony. Negocjacje były tajne, tak aby uniknąć niepotrzebnego rozgłosu. Oznaczało to, że kraje zachodnie akceptowały i wspierały politykę separacji etnicznych.

Prawdą jest, że zarówno Amerykanie, jak i prezydent Izetbegowić doszli do taktycznego porozumienia, że nie ma sensu naleganie na utrzymywanie odizolowanych enklaw w podzielonej Bośni. W 1995 roku nikt już nie wierzył w nieuchronność podziału etnicznego jej terytorium. W czerwcu 1995 roku, przed operacją wojskową w Srebrenicy, Aleksander Vershbow, doradca specjalny prezydenta Clintona, oświadczył, iż „Ameryka powinna zachęcać Bośniaków do myślenia kategoriami terytorialnymi, z większym naciskiem na spójność i zwartość”. Innymi słowy – o enklawach można zapomnieć. Atak na Srebrenicę, bez pomocy Belgradu, był więc zupełnie niepotrzebny i stał się jednym z najpoważniejszych błędów politycznych dowództwa serbskiego.

Tymczasem zachodnie media zaostrzały sytuację przekształcając enklawy w potężną ikonę medialną, co Izetbegowić niezwłocznie wykorzystał. CNN nadawała codziennie audycje pokazujące zdjęcia masowych grobów i tysięcy ciał, wykonanych przez satelity szpiegowskie. Pomimo mikroskopijnej dokładności w lokalizacji tychże grobów, do dnia dzisiejszego żadne odkrycie nie potwierdziło ich istnienia. Jako że zniesiono już ograniczenia w poruszaniu się po tym terenie, pojawia się pytanie, dlaczego wyniki badań nie zostały jeszcze pokazane światu.

Jeśli istniałby ułożony z premedytacją plan ludobójstwa, wtedy zamiast przeprowadzić atak jedynie od jednej strony – z południa na północ – co potwierdza hipotezę o pozostawieniu drogi ucieczki na północ i zachód – Serbowie umocniliby oblężenie tak, aby nikt nie uciekł. Posterunki obserwatorów ONZ na północy enklawy pozostały nienaruszone i kontynuowały działalność nawet po zakończeniu działań wojennych. Oczywiście, na obrzeżach Srebrenicy, tak jak we wszystkich miejscach dawnej Jugosławii, gdzie toczyła się walka, znajdowały się masowe groby, ale nie ma żadnych podstaw, aby przypuszczać, że były one wynikiem kampanii ludobójstwa ani też dawać wiary liczbom podanym przez CNN.

Masowe groby były wypełnione przez ograniczoną liczbę ciał pochodzących z obu walczących stron, ludzi poległych podczas zaciętej bitwy i walki, a nie w wyniku przeprowadzonego z premedytacją planu ludobójstwa. Ludobójstwa, które miało miejsce wobec serbskiej ludności Krainy latem 1995 roku, gdy armia chorwacka wykonywała rozkaz mordowania wszystkich spotkanych tam Serbów. O tym media w sposób absolutny milczą, pomimo iż ludobójstwo to trwało trzy miesiące. W przeciwieństwie do tego, co stało się w Krainie, w której, gdy armia chorwacka dziesiątkowała wioski, nie prowadzono nawet działań zbrojnych, celem operacji w Srebrenicy była separacja etniczna a nie ludobójstwo.

Wiedząc iż sprawa enklaw była sprawą przegraną, Sarajewo usiłowało wyciągnąć z tego faktu jak największą polityczną dywidendę. Otwartość, którą stworzono na użytek opinii publicznej, ułatwiła sprzedanie teorii ludobójstwa.

Jednakże ważniejszą rzeczą aniżeli teoria ludobójstwa i polityczna izolacja Serbów był szantaż nałożony na ONZ: albo ONZ połączy się z siłami rządu w Sarajewie i stanie po ich stronie w konflikcie (do czego zresztą później doszło), albo zostanie całkowicie zdyskredytowane w oczach opinii publicznej, skłaniającej się ku popieraniu Bośni. Srebrenica była kroplą, która przepełniła czarę. Umożliwiła zachodnim rządom porozumienie się w sprawie zniesienia neutralności i rozpoczęcia akcji wojskowej przeciwko jednej ze stron konfliktu. Umożliwiła również zjednoczenie się Zachodu w swoim dążeniu do rozbicia „serbskiego bestialstwa”.

Sarajewo zdawało sobie sprawę z tego, że jego siła wojskowa była zbyt słaba, aby pokonać Serbów. Konieczne było stworzenie warunków, w których społeczność międzynarodowa może to zrobić za nich. Srebrenica odegrała w tym procesie zasadniczą rolę.

Srebrenica przedstawiała jeden z szeregu działań przywódców serbskich, mających na celu sprowokowanie ONZ, aby wykazać jego impotencję. Był to poważny błąd strategiczny, który ich wiele kosztował. Stroną, która mogła jedynie zyskać na zademonstrowaniu impotencji ONZ, byli przywódcy w Sarajewie a nie w Pale. W 1995 roku było jasne, że zmiana statusu quo wymagała potężnej interwencji, która pokona armię serbską. Dzięki krótkowzroczności przywódców Serbów Bośniackich, Srebrenica  stała się jednym z pretekstów do takiej interwencji.

Oblężone wojska mogły z łatwością obronić enklawę albo chociaż bronić jej znacznie dłużej, jeśli tylko byłaby lepiej dowodzona. Upadek enklawy w taki sposób okazał się być wygodny. Z racji iż enklawa i tak była skazana na porażkę, uznano, że powinna upaść w najbardziej dogodny sposób. Ale mogło być to realne tylko wtedy, gdyby Sarajewo posiadało inicjatywę polityczną i swobodę ruchu, która nigdy nie zdarzyłaby się przy stole negocjacyjnym. Zamierzony upadek enklawy może się wydawać aktem makiawelicznego wyrachowania, jednak prawdą jest, że rząd w Sarajewie mógł wiele zyskać, co zresztą się stało. Srebrenica nie była grą o sumie stałej (6). Serbowie osiągnęli zwycięstwo militarne, ale wiązały się z nim poważne, negatywne, polityczne skutki uboczne, które ostatecznie doprowadziły ich do ostracyzmu.

Na koniec chcielibyśmy dodać ciekawą notkę. Gdy posterunki obserwacyjne ONZ zostały zaatakowane i okazało się że nie można ich utrzymać, siły wycofały się. Barykady ustawione przez wojska muzułmańskie nie pozwoliły wojskom przejść. Nie potraktowano tych wojsk jako żołnierzy uciekających z linii frontu, ale podle ich różnicując.

Muzułmanie nie tylko odmówili walki we własnej obronie, oni również zmuszali innych do walki za nich. W jednym przypadku, dowódca holenderskiego pojazdu, po rozmowie z ABiH, zdecydował się przekroczyć barykadę. Muzułmański żołnierz rzucił za nim granat, którego odłamki raniły go śmiertelnie. Jedyny żołnierz ONZ, który poniósł śmierć w ofensywie w Srebrenicy, został zabity przez Muzułmanów.

Carlos Martins Branco, portugalski oficer, służył w Bośni jako Obserwator Wojskowy ONZ (UNMO), Zastępca Głównego Oficera Operacyjnego Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych (UNFPA), obecnie pracuje w Instytucie Europejskim, na wydziale Nauk Społecznych i Politycznych, Badia Fiesolana, we Włoszech.


Przypisy tłum.:

1) Naser Orić (ur. 1967) – oficer ABiH, dowódca ABiH w Srebrenicy (28 dywizja górska, 2 korpus). W 1994 otrzymał „Złotą Lilję”, najwyższe odznaczenie w armii bośniackiej. Sądzony za zbrodnie wojenne.
2) SDP – Socjaldemokratyczna Partia Bośni i Hercegowiny, założona w 1909 roku.
3) Chodziło o embargo na dostawy broni, wprowadzone 25.09.1991 na podstawie Rezolucji ONZ nr 713. Embargo dotyczyło dostaw broni do wszystkich krajów Jugosławii.
4) Alija Izetbegović (ur. 1925, zm. 2003) – prezydent Bośni i Hercegowiny w latach 1990-1996. W okresie II wojny światowej należał do organizacji „Młodzi muzułmanie”, współtworzącej 13 Dywizję Górską SS (1 chorwacką) „Handshar”. W późniejszym okresie działacz antykomunistyczny, więziony w Jugosławii za działalność wywrotową i podsycanie muzułmańskiego nacjonalizmu. Oskarżany o fundamentalizm islamski; w jednej ze swoich książek wzywającej do odrodzenia islamu pisał że nie ma "pokoju lub współistnienia między wiarą islamu a innymi systemami społecznymi i politycznymi, które nie mają nic wspólnego z islamem".  Po 1990 roku przywódca nacjonalistów bośniackich.
5) Radovan Karadžić (ur. 1945) – prezydent Serbskiej Republiki Bośni i Hercegowiny w latach 1992-1996.  Lekarz psychiatra, oskarżany o zbrodnie wojenne, w tym o masakrę w Srebrenicy, których jak na razie nie udało się udowodnić. Przebywa w areszcie w Hadze.
6) Gra, w której zysk jednego gracza oznacza stratę drugiego.



Tłumaczenie z j. angielskiego: tow. Bie 

Źródło i tekst oryginalny dla porównania: http://www.srebrenica-report.com/hoax.htm