banner
 Start   Aktualności   Dokumenty
 Brzask
 Galeria
 Świat
 Historia
 Forum
 Kontakt
 Linki 

Towarzyszki i Towarzysze. Szanowni zebrani.


Oczernianie byłych i obecnych krajów socjalistycznych, oczernianie teorii i praktyki ruchu komunistycznego - oto metody, które stosuje burżuazyjna propaganda, by wpoić w masy ludowe przekonanie, że dla kapitalizmu nie ma alternatywy, a każdy przypadek jego obalenia skończy się prędzej czy później reaktywacją kapitalizmu w danym kraju. Toczy się więc zaciekła wojna o to, jak postrzegana będzie przeszłość. Jest to zarazem wojna o teraźniejszość i przyszłość.

Aby zwyciężyć w wojnie o historię, kapitaliści nie szczędzą pieniędzy i wysiłków. Ich propaganda przenika środki masowego przekazu, kina, szkoły, księgarnie i biblioteki. Powoływane są coraz to nowe "organizacje społeczne" i "instytuty naukowe" dysponujące hordami "ekspertów" piszących na rozkaz swych mocodawców zupełnie nową historię świata, całkowicie odbiegającą od tego, co wydarzyło się naprawdę.

Na ile te usiłowania są skuteczne? Jak to się stało, że nawet w ruchu komunistycznym znaleźć można grupy patrzące na świat nie swoimi oczami, lecz oczami swych wrogów? Jakie kroki musimy podjąć, aby przejść do natarcia i dysponując o wiele mniejszymi środkami niż burżuazja, zadać jej śmiertelny cios, na początek na tym polu bitwy? Na te i inne pytania postaram się udzielić odpowiedzi w swym wystąpieniu.

Czy antykomunistyczna propaganda przynosi rezultaty? Należy w to wątpić. Czy gdyby masy ludowe wzięły za dobrą monetę tego rodzaju propagandę, burżuazja szerzyłaby ją nadal z taką intensywnością i nakładem środków jak obecnie? W to również należy wątpić. Kapitalizm jest szarpany przez swoje sprzeczności, którym kres położy dopiero obalenie tego ustroju. Tymczasem burżuazja usiłuje przerzucić ich ciężar całkowicie na barki ludzi pracy. Sytuacja życiowa mas ludowych pogarsza się bezustannie. Rośnie bezrobocie i wyzysk, ludzie nie są pewni czy w następnym miesiącu będą mieli co jeść. Dlatego też na ogół odrzucają antykomunistyczną propagandę. Państwo socjalistyczne jawi im się teraz jako swego rodzaju raj utracony. Tę - zgodną z prawdą wizję - przekazują swym dzieciom i wnukom. Pojmują, jak bardzo przyjazny ludziom pracy jest ustrój socjalistyczny. Widać to w różnych sondażach przeprowadzanych w byłych państwach socjalistycznych. Widzimy więc, że na tym polu burżuazja przegrywa bitwę o historię.

Ale jest jeszcze inne pole bitwy, a na nim sytuacja jawi się mniej pomyślnie. Pamiętajmy, że kapitalistyczna propaganda ma wpływać nie tylko na ogół społeczeństwa, ale przede wszystkim na sam ruch komunistyczny. I tu ukazuje całą swą perfidię.

Usiłuje bowiem wmówić komunistom, że co prawda ich idea jest piękna, ale jej realizacja już nie bardzo. Taka propaganda stara się zakłamać całą historię ruchu robotniczego, ale ostrze swego ataku kieruje przeciwko rządzonemu przez Stalina Związkowi Radzieckiemu - państwu zwycięskiego socjalizmu, gdzie zlikwidowano wyzysk człowieka przez człowieka. Do tej nagonki i do rozbijania partii komunistycznych, kapitaliści wykorzystują swoich sprawdzonych agentów - oportunistów. Czyli trockistów i innych lewicowych oraz prawicowych odchyleńców.

Komunistom nie wolno ani na chwilę dać wiary burżuazyjnej propagandzie dotyczącej historii. Bo oportunizm przejawia się również w przyjmowaniu reakcyjnej wizji dziejów, w kajaniu się za "zbrodnie stalinizmu". Wielu oportunistów mówi przecież: "Komunizm tak! Stalin nie!" Odrzucając Stalina, zaprzeczają przede wszystkim możliwości zbudowania socjalizmu w jednym kraju. W dodatku negują jedyny sprawdzony w praktyce model społeczno-ekonomicznych rozwiązań, który doprowadził do budowy ekonomicznych zrębów socjalizmu. Negacja tego modelu doprowadziła nas tu gdzie jesteśmy - do tryumfu kapitalizmu i imperializmu.

Fałszerze historii chcą przekonać słabszych charakterem członków i sympatyków partii komunistycznych do przyjęcia "dla świętego spokoju" pewnej porcji antykomunistycznej retoryki i "argumentów". Ale okazanie słabości nie zadowala antykomunistów. Wręcz przeciwnie. Ich ataki na teorię i praktykę marksizmu-leninizmu stają się coraz bardziej brutalne i bezczelne. A nawet maleńka porcja burżuazyjnych kłamstw szybko rozbraja teoretycznie ruch robotniczy, jak toksyna rozbraja organizm. Bo prędzej czy później adwersarze zapytają komunistów: "No dobrze. Twierdzicie, że Stalin był złym człowiekiem. Miło z waszej strony. No ale jaką dacie gwarancję, że podobne zbrodnie się kiedyś nie powtórzą? Już nie przeczycie, że komunizm prowadzi do zbrodni!"

Podstawą sukcesu wrogów partii komunistycznej jest wmówienie choćby niektórym jej członkom, że było coś takiego jak "zbrodnie komunizmu", ale to były "zbrodnie Stalina". Kapitaliści usiłują przejść nad swymi kłamstwami o "milionach ofiar Stalina" do porządku dziennego. I tu już trzeba ich ostro demaskować - pokazywać jak mijają się z prawdą mówiąc o "wielkim głodzie", "stalinowskim ludobójstwie", "sojuszu z nazistami", "mordzie katyńskim" i "zdradzeniu rewolucji".

Albowiem rozpowszechnianie kłamstw o rzekomych "zbrodniach Stalina" służy nie tylko walce przeciwko prawdzie o możliwości zbudowania socjalizmu w jednym kraju. Przecież taki na przykład Chruszczow dużo mówił o "zbrodniach Stalina", ale jednocześnie nie negował socjalizmu w jednym kraju. Obiecał nawet, że niebawem zbuduje w ZSRR komunizm! Walka ze "zbrodniami Stalina" w tym wypadku zasłaniać miała odrzucenie dyktatury proletariatu i walki klas. W efekcie wprowadzanie elementów kapitalistycznych do radzieckiej gospodarki nie budziło większych sprzeciwów.

Oczywiście stosunek do osoby Stalina to za mało, aby rozpoznać wroga. Przecież są środowiska pozornie powołujące się na swój szacunek do tego przywódcy, podczas gdy w swych teoriach odrzucają elementy jego marksistowsko-leninowskiego światopoglądu. Mam tu na myśli maoistów, "narodowych bolszewików" i wiele rosyjskich środowisk nacjonalistycznych. Dlatego musimy umieć zdemaskować też taki oportunizm, który ukrywa się pod maską sympatii do Stalina.

Aby zwyciężyć w wojnie przeciwko kapitalizmowi, musimy przede wszystkim wytrącić z ręki burżuazji jej broń propagandową, walczyć z jej oddziaływaniem na osoby bezpartyjne i na członków partii komunistycznych. Naszą bronią winna stać się zakrojona na szeroką skalę agitacja, uświadamianie mas ludowych, demaskowanie kapitalistycznych mitów, pokazywanie, jak naprawdę wygląda historia ludzkości. Naszą bronią powinna się też stać czujność i determinacja w walce z elementami oportunistycznymi wewnątrz partii. Jeśli o tym zapomnimy, poniesiemy klęskę.

Pamiętajmy o tym, co napisał Stalin:

"Wydawać się może, że bolszewicy zbyt wiele czasu poświęcali walce z żywiołami oportunistycznymi w partii, że przeceniali ich znaczenie. Ale jest to zupełnie niesłuszne. Nie wolno tolerować w swym środowisku oportunizmu, jak nie wolno tolerować wrzodu w zdrowym organizmie. Partia jest kierowniczym oddziałem klasy robotniczej, jego czołową twierdzą, jego sztabem bojowym. Nie można pozwolić na to, żeby w kierowniczym sztabie klasy robotniczej siedzieli ludzie małej wiary, oportuniści, kapitulanci, zdrajcy. Prowadzić śmiertelną walkę z burżuazją mając kapitulantów i zdrajców w swoim własnym sztabie, w swojej własnej twierdzy - znaczy to znaleźć się w położeniu ludzi ostrzeliwanych i z przodu i z tyłu. Nie trudno zrozumieć, że taka walka może się skończyć jedynie porażką. Twierdze zdobywa się najłatwiej od wewnątrz. Żeby osiągnąć zwycięstwo, należy przede wszystkim oczyścić partię klasy robotniczej, jej sztab kierowniczy, jej czołową twierdzę - od kapitulantów, od dezerterów, od łamistrajków, od zdrajców". (Historia WKP(b), Warszawa 1948, str. 407)

PETER, Komunistyczna Młodzież Polski, Komunistyczna Partia Polski,
Praga, 12.11.2010

***


Dear comrades and participants


Slandering contemporary and former socialist states, slandering the theory and practice of the communist movement—these are the methods used by bourgeois propaganda to convince people that there is no alternative to capitalism and that every attempt to overthrow it will eventually end in the restoration of capitalism. There is a fierce war for the perception of the past. At the same time it is also a war for the present and for the future.

To win the war for history, capitalists do not hesitate to spend huge sums of money and to employ enormous means. Their propaganda is present in the mass media, in cinemas, schools, bookshops, and libraries. New “social organisations” and “scientific institutions” are being created, having at their disposal hordes of “experts” who write at the behest of their masters a new history of the world. This “new history” has nothing to do with what actually happened.

How effective are these efforts? How did it happen that even in the communist movement it is possible to find groups looking at the world using not their own eyes but the eyes of their enemies? What steps should we take in order to counter-attack? How can we deliver a death blow to the bourgeoisie, initially on that field, having much smaller means than them? I will try to answer these questions in this contribution.

Firstly, is this propaganda successful? This is rather doubtful. If the popular masses have taken anti-communist propaganda at its face value, why have the bourgeoisie been spreading this propaganda with such intensity and using such large means as they use nowadays? It is also very questionable. Capitalism is being torn apart by its internal contradictions. This can be stopped only by overthrowing this formation. But the bourgeoisie are trying to put the cost of that process onto the backs of working people. The life situation of popular strata is constantly deteriorating. Unemployment and exploitation are on the rise. People cannot be sure if next month they will have anything to eat. That is why they reject anti-communist propaganda. The socialist state appears to them as the paradise lost. This true vision they are passing to their children and grandchildren. They understand how friendly the socialist formation is to the working people. This can be clearly seen in many opinion polls in the former socialist countries. We can see that here the bourgeoisie are losing the war on history.
 
But there is also another battlefield, where the situation is not so advantageous. Let us keep in mind that capitalist propaganda is directed not only towards the majority of society but also towards the communist movement itself. And here every treachery is being employed.

It attempts to persuade communists that their idea is beautiful but its realisation has not been. This propaganda is trying to falsify the whole history of the workers’ movement, but its main attack is directed against the country of victorious socialism, where the exploitation of man by man was abolished—against the Soviet Union, led by Stalin. In this witch-hunt and the destruction of communist parties the capitalists are employing their well-verified agents: opportunists, i.e. Trotskyists and other left-wing and right-wing deviationists.

Communists must not believe, even for a single moment, in the bourgeois propaganda on history, because opportunism manifests itself also in an acceptance of the reactionary vision of the past, in being apologetic for the “crimes of Stalinism.” Many opportunists are saying, “Communism—yes! Stalin—no!” By rejecting Stalin they reject the possibility of building socialism in one country. At the same time they deny the only model of socio-economic solutions that was proved in practice and resulted in building the economic basis of socialism. This negation has led us towards the place where we are now: to the triumph of capitalism and imperialism.

The falsifiers of history try to convince some weaker members and symphatisers of the communist party to accept certain portions of anti-communist rhetoric for the sake of peace. But this expression of weakness is not sufficient for anti-communists. Quite the opposite. Their attacks on the practice and theory of Marxism-Leninism are even more brutal and insolent. And even the smallest portion of bougeois lies is theoretically disarming a workers’ movement, as a toxin disarms a healthy organism. Because sooner or later adversaries will ask communists, “Well, you say that Stalin was a bad man. That’s nice of you. But how would you guarantee that those horrible crimes could never be repeated any more? Now you are not denying that communism is leading to the crime!”

The basis for the success of the enemies of the communist party lies in persuading some of their members that there were “crimes of communism,” which were “crimes of Stalin.” Capitalists are trying to pass it over like something obvious. And here they have to be vigorously denounced: we have to show how far away from truth they are when they are talking about a “great famine,” “Stalinist genocide,” “alliance with Nazis,” the “betrayal of revolution” etc.

Spreading lies about the alleged “crimes of Stalin” is not only acting against the truth of the possibility of building socialism in one country. After all, Khrushchev said a lot about the “crimes of Stalin,” but he didn’t deny socialism in one country. The struggle with the “crimes of Stalin” was carried on to cover the rejection of the dictatorship of the proletariat and class struggle. It was a blow against the working class and the authority of the CPSU. In effect, it facilitated the introducuction of capitalist elements into the Soviet economy.

Of course the mere relation to Stalin is not sufficient for recognising the enemy, as there are groups that apparently refer to their respect for this leader but who in their theories reject his Marxist-Leninist positions. I mean here Maoists, “natonal Bolsheviks,” and many Russian nationalist groups. That’s why we have to know how to denounce this sort of opportunism hiding under the mask of sympathy for Stalin.

To win the war against capitalism, first of all we have to disarm the bougeoisie of their propaganda weapons, to struggle with their influence on non-aligned people and on the members of communist parties. Our weapon should be large-scale agitation, informing the working masses, denouncing capitalist myths, and showing what the history of humanity was really like. Our weapon should be an awarness and a determination to struggle with opportunist elements inside the party. If we forget this, we will fail.

Stalin said:

"It may seem to some that the Bolsheviks devoted far too much time to this struggle against the opportunist elements within the Party, that they overrated their importance. But that is altogether wrong. Opportunism in our midst is like an ulcer in a healthy organism, and must not be tolerated. The Party is the leading detachment of the working class, its advanced fortress, its general staff. Sceptics, opportunists, capit-ulators and traitors cannot be tolerated on the directing staff of the working class. If, while it is carrying on a life and death fight against the bourgeoisie, there are capitulators and traitors on its own staff, within its own fortress, the working class will be caught between two fires, from the front and the rear. Clearly, such a struggle can only end in defeat. The easiest way to capture a fortress is from within. To attain victory, the Party of the working class, its directing staff, its advanced fortress, must first be purged of capitulators, deserters, scabs and traitors." ("History of the CPSU(b); Conclusion" - New York, 1939)

PETER, Communist Youth of Poland, CP of Poland
Prague, 12.11.2010