Solidarni w walce

W
sobotę 28 sierpnia 2010 r. w czeskim przysiółku Pomezní Boudy nieopodal
przełęczy Okraj odbyło się coroczne spotkanie działaczy komunistycznych
i antyfaszystowskich z Polski, Czech i Niemiec. Tym razem pogoda
wyjątkowo nie dopisała, toteż zebranie odbyło się nie pod gołym niebem,
ale w sali konferencyjnej.

W spotkaniu udział wzięli m. in: członkowie i sympatycy
Komunistycznej Partii Polski, Komunistycznej Młodzieży Polski,
Komunistycznej Partii Czech i Moraw, czeskiego Komunistycznego Związku
Młodzieży, Komunistycznej Partii Niemiec (KPD), Niemieckiej Partii
Komunistycznej (DKP), Partii Lewicy (Die linke), Wolnej Niemieckiej
Młodzieży (Freie Deutsche Jugend) a nawet przedstawiciel... lubańskiego
Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Organizatorzy mieli również zaszczyt
gościć chargé d'affaires Republiki Kuby, kombatantów ze "Zjednoczenia
Prześladowanych Przez Reżim Nazistowski - Związku Antyfaszystów"
(VVN-BdA) oraz wnuczkę Ernsta Thaelmanna - wielkiego przywódcy
niemieckich komunistów, zamordowanego w 1944 r. przez hitlerowców.
Obecni byli także komunistyczni eurodeputowani z Czech i RFN.

Do
zgromadzonych przemówił również tow. Peter, który przywitał ich i
przekazał - w języku czeskim i francuskim - najserdeczniejsze
pozdrowienia w imieniu Komunistycznej Partii Polski oraz Komunistycznej
Młodzieży Polski. Uczestnicy spotkania w swych wystąpieniach wskazywali
na przejawy bezlitosnej ofensywy kapitału, mającej na celu całkowite
zdławienie ruchu robotniczego i osiągnięcie jak największych zysków
kosztem mas ludowych. Wskazywali, że niemiecki imperializm - posługując
się Unią Europejską - kontynuuje politykę "Marszu na Wschód", by
uczynić z dawnych krajów ludowo-demokratycznych (zwłaszcza Polski i
Czech) swe kolonie.

Aby
zyskać wolną rękę w ciemiężeniu ludzi pracy, burżuazja rozpętała
gigantyczną kampanię propagandową w celu zafałszowania i przedstawienia
w złym świetle teorii oraz praktyki marksizmu-leninizmu. Służą temu nie
tylko ministerstwa edukacji, kościoły i środki masowego przekazu, ale
także pojawiające się jak grzyby po deszczu, w kolejnych byłych
państwach demokracji ludowej, specjalne "instytuty pamięci narodowej"
oraz "organizacje pozarządowe" zajmujące się "badaniem zbrodni
komunizmu".

W
Polsce od 8 czerwca, za samo choćby posiadanie "w celu
rozpowszechniania" przedmiotu będącego nośnikiem symboliki
komunistycznej, grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności (Artykuł
256 Kodeksu Karnego). Warto zastanowić się, czy takie działania są
przejawem potęgi obrońców kapitalizmu czy może jednak ich desperacji i
słabości. Czy gdyby masy ludowe wzięły za dobrą monetę
antykomunistyczną propagandę, burżuazja nadal z taką intensywnością jak
obecnie zasypywałaby księgarnie tomiskami baśni rozmaitych
sołżenicynów, pipesów lub conquestów?

Jednak sił przeciwnika nie wolno lekceważyć. Atak
kapitalistów na ruch robotniczy i prawa mas ludowych jest w tej chwili
bardziej brutalny niż kiedykolwiek po II wojnie światowej. Zgodnie z
życzeniem monopolistów, za kryzys kapitalizmu mają zapłacić
wyzyskiwani. Reakcyjne rządy w Czechach, Niemczech i w Polsce raźno
wzięły się za wprowadzanie antyspołecznych "reform" i wyprzedaż resztek
majątku narodowego. Dlatego właśnie konieczne jest współdziałanie
komunistów i środowisk postępowych tychże państw, solidarność w walce
przeciwko bezrobociu, nędzy, wojnie i wskrzeszonemu przez bankierów
faszyzmowi.

Kubańska chargé d'affaires w swym przemówieniu podkreśliła:
"My wiemy, że lepszy świat jest
możliwy, a dla szczęścia ludzkości - niezbędny. Kapitalistyczny kryzys
wkracza brutalnie we wszystkie dziedziny życia społecznego. Imperializm
chce powieść ludzkość do przepaści. Fidel Castro ostrzega przed
szykowaną przez kapitalistów wojną nuklearną. My - Kubańczycy - zdajemy
sobie sprawę, ile znaczy międzynarodowa solidarność. Dzięki niej
właśnie opuścił celę-izolatkę Gerardo Hernández - członek tzw.
Kubańskiej Piątki, który wraz z towarzyszami jest od lat więziony przez
amerykański rząd za walkę przeciwko terroryzmowi. Walka o wolność dla
kubańskich bohaterów trwa nadal. Jest to również walka o pokój i w
obronie człowieczeństwa."

Ku rozpaczy tych, którzy wyzyskują i ku radości tych,
którzy są wyzyskiwani, kapitalizm nie jest końcem historii. Walka mas
ludowych kierowanych przez partie komunistyczne położy kres ustrojowi
opartemu na nędzy i poniżeniu. A wtedy - jak mówią słowa radzieckiej
<<Pieśni o pokoju>> - "By radosny i wolny mógł być każdy
człek,/niech radziecka umacnia się władza./Szczęście musi zwyciężyć, bo
poprzez nasz wiek/wszystkie drogi w komunizm prowadzą."
PETER