banner
 Start   Aktualności   Dokumenty
 Brzask
 Galeria
 Świat
 Historia
 Forum
 Kontakt
 Linki 

Stanowisko KPP w sprawie kryzysu gospodarczego

Fabryki zwalniają ludzi, a z mediów słychać lament: „Kryzys! Recesja!” Wszelkiej maści eksperci udają zdumionych i zaskoczonych. Tłumaczą, że winę za całe zło ponoszą nieodpowiedzialni kredytobiorcy i konsumenci. A przecież cykl kryzysów i boomów gospodarczych jest nieodłączną cechą kapitalizmu. Wynika z samej jego istoty: Oto stają naprzeciw siebie posiadacz fabryk i maszyn oraz robotnik mający tylko swą siłę roboczą, pozwalającą mu obsługiwać maszyny. Przedsiębiorca kupuje u robotnika jego siłę roboczą i płaci mu za nią tyle, ile kosztują środki utrzymania, potrzebne do odtworzenia zużytych sił pracownika: tak samo koń roboczy otrzymuje rację owsa i siana, konieczną, by mógł nadal ciągnąć wóz. Jeśli podczas dwunastogodzinnego dnia roboczego robotnik wykona w ciągu sześciu godzin pracę , która powróci do niego w formie zapłaty, a pozostałych sześć godzin będzie pracował na rzecz przedsiębiorcy, to te godziny dodatkowej – nieopłaconej – pracy przyniosą zysk wyłącznie kapitaliście. Pracownik zostaje okradziony!

Nie dajmy się zwieść wyznawcom Wolnego Rynku obiecującym, że gospodarka w końcu odbije się od dna i nastąpi ożywienie ekonomiczne. Tak naprawdę w każdym momencie cyklu koniunkturalnego położenie ludzi pracy ulega zmianie, ale się nie polepsza. W okresie dobrej koniunktury robotnicy są zmuszani do brania nadgodzin, do wieloletniej pracy w pocie czoła, by wytworzyć moce produkcyjne. Gdy nastaje kryzys nadprodukcji są masowo zwalniani, a owoce ich pracy idą na zatracenie. Kiedy ludzi nie stać już na kupno towarów, kapitaliści wolą zniszczyć nadmiar dóbr, niż rozdać go potrzebującym.

Środki masowego przekazu spekulują, jak bardzo Polska zostanie dotknięta recesją. Prawda jest taka, że zapaść będzie tym większa, im bardziej nasz kraj został wciągnięty w tryby kapitalistycznej machiny. Widzimy, że wszystkie główne partie polityczne lamentują teraz nad skutkami kryzysu, a przecież to właśnie one z entuzjazmem wprowadzały jak najgłębsze uzależnienie Polski od światowej finansjery, zachłystując się iluzorycznym wzrostem gospodarczym bez trwałych, materialnych podstaw i wspaniałością zagranicznych inwestycji. W istocie był to tylko napływ kapitału spekulacyjnego, który – niczym szarańcza po splądrowaniu wszystkiego – przeniesie się do państw o jeszcze tańszej sile roboczej.

Czas już najwyższy, aby zrozumieć, że wyjściem z kryzysu nie jest powrót do fazy „prosperity”. Czas już najwyższy, żeby wysiąść z tego diabelskiego młyna. Kapitalizm hamuje rozwój sił wytwórczych, wywołuje cykliczne recesje w rozwoju produkcji, bezrobocie i niewykorzystanie potencjału produkcyjnego. Jedynym wyjściem jest likwidacja prywatnej własności środków produkcji i zastąpienie jej własnością społeczną.