![]() |
| Start | Aktualności | Dokumenty |
Brzask |
Galeria |
Świat
|
Historia |
Forum
|
Kontakt |
Linki |
Wyzysk pracowników handlowych przez kapitał handlowyChociaż praca pracowników handlowych nie tworzy ani wartości, ani wartości dodatkowej, to jednak wcale nie oznacza, że nie są oni wyzyskiwani przez kapitał handlowy. Pracownicy handlowi podobnie jak robotnicy przemysłowi są proletariuszami, czyli ludźmi, zdobywającymi środki do życia dzięki sprzedaży swej siły roboczej. Wartość ich siły roboczej również określa czas pracy społecznie niezbędny do jej odtworzenia, a zatem ich płacę roboczą określa wartość siły roboczej. Wspólne jest także i to, że dzień roboczy pracowników handlowych dzieli się również na czas niezbędny i dodatkowy. Cała różnica między robotnikami przemysłowymi a pracownikami handlowymi polega na tym, że pierwsi pracują w sferze produkcji, a drudzy - w sferze obiegu, gdzie zachodzi jedynie przemiana form wartości, nie zaś wytwarzanie samej wartości. Z tej różnicy w pozycji robotników i pracowników wynika różnica między pracą produkcyjną a nieprodukcyjną. Z punktu widzenia procesu pracy, produkcyjną jest wszelka praca wydatkowana w sferze produkcji dóbr materialnych i kulturalnych, której rezultatem jest ta lub inna wartość użytkowa albo określony efekt użyteczny, jak na przykład praca robotników fabrycznych, transportowych, praca uczonych itp. Jednakże pojęcie pracy produkcyjnej, a zatem "pojęcia robotnika produkcyjnego nie wyczerpuje się bynajmniej stosunkiem między działalnością a jej użytecznym efektem, między robotnikiem a produktem jego pracy: zawiera ono w sobie również specyficznie społeczny, powstały historycznie stosunek produkcyjny..." (Marks, "Kapitał", t.I, str. 548). Tak więc w antagonistycznych społeczeństwach klasowych, produkcyjna jest tylko praca, wytwarzająca produkt dodatkowy dla klas wyzyskiwaczy, a zatem jedynie niewolnicza, feudalno-pańszczyźniana albo najemna praca. W warunkach kapitalizmu produkcyjna jest tylko praca, wytwarzająca wartość dodatkową, praca przekształcająca "...obiektywne warunki pracy w kapitał, a ich właściciela - w kapitalistę; a więc praca, tworząca swój własny produkt w postaci kapitału." (Marks, "Teorie wartości dodatkowej", wyd. ros., t.I, str. 257). Wszelkie inne odmiany pracy, włączając i pracę najemną w dziedzinie usług osobistych i publicznych, są pracą nieprodukcyjną. Należy tu, po pierwsze, praca robotnic domowych, nauczycieli prywatnych i lekarzy, urzędników państwowych, adwokatów, oficerów, duchowieństwa itd., tj. praca wymieniana na dochód, a nie na kapitał. Po drugie, do pracy nieprodukcyjnej zalicza się pracę w sferze obiegu. Nieprodukcyjny charakter pracy w obiegu uwarunkowany jest samą istotą obiegu. Dlatego to praca pracowników handlowych, stanowiąc pracę realizującą wartość i wartość dodatkową, występuje jako praca nieprodukcyjna. Nie znaczy to, że praca wszystkich pracowników handlowych jest nieprodukcyjna: część z nich wykonuje funkcje produkcyjne i ich praca ma charakter produkcyjny. Ciężar gatunkowy całej ludności nieprodukcyjnej wśród ludności zawodowo czynnej osiągnął w USA w 1930 r. - 32,6%, w Anglii w 1933 r. - 30,8%. W Niemczech w tymże roku - 32,1%. Ogólna liczba robotników najemnych i pracowników w handlu i systemie bankowym wynosiła w r. 1938 w USA - 7,5 mln ludzi, w Niemczech w r. 1933 tylko w handlu - 3,8 mln, w Japonii w 1930 roku - 5 mln ludzi itd. Na czym więc polega wyzysk pracowników handlowych przez kapitał handlowy? Siła robocza pracowników handlowych, zatrudnionych w sferze kupna-sprzedaży, obdarzona jest tą samą właściwością, co i siła robocza robotnika przemysłowego: może ona funkcjonować ponad czas niezbędny do jej reprodukcji. W ciągu niezbędnego czasu pracy pracownicy handlowi realizują wartość dodatkową, która pokrywa kapitał wydatkowany przez kupca na kupno ich siły roboczej, w ciągu zaś czasu dodatkowego bezpłatnie realizują wraz z wartością towaru tę część wartości dodatkowej, którą przywłaszczają sobie kupcy w postaci zysku handlowego. "Podobnie, jak nieopłacona praca robotnika - mówi Marks - wytwarza bezpośrednio dla kapitału produkcyjnego wartość dodatkową, tak nieopłacana praca najemnych robotników handlowych stwarza dla kapitału handlowego udział w tej wartości dodatkowej" (Marks, "Kapitał", t.III, str. 325) Im większy jest stopień wyzysku, im więcej jest uruchomionej nieopłaconej pracy pracowników handlowych, tym niższe są czyste koszty obiegu, tym więcej wartości dodatkowej przywłaszczają sobie kupcy w postaci zysku handlowego. Istota wyzysku pracowników handlowych polega więc na tym, że pracownicy handlowi w ciągu dodatkowego czasu pracy bezpłatnie realizują część wartości dodatkowej, którą kapitał przemysłowy odstępuje kapitałowi handlowemu. Bezpłatna praca pracowników handlowych pozwala obniżyć koszty realizacji wartości dodatkowej, zwiększyć udział kapitału handlowego w wartości dodatkowej. Społeczne funkcje kapitalisty-kupca są takie same jak i kapitalisty-przemysłowca - jeden i drugi jest organizatorem i kierownikiem wyzysku kapitalistycznego, czyli - jak niejednokrotnie wyraża się Marks - jest "uosobieniem kapitału"; różnica między nimi polega jedynie na tym, że jeden wyzyskuje w sferze produkcji, gdzie powstaje wartość dodatkowa, drugi - w sferze obiegu, gdzie realizuje się wartość dodatkowa. Rozmiary i stopień wyzysku pracowników handlowych zależą od wielkości kapitału handlowego. Przy niewielkim kapitale kupiec może posiadać ograniczoną ilość pracowników i rozporządza zatem ograniczoną ilością pracy dodatkowej. Wielki zaś kupiec dyryguje dziesiątkami i setkami pracowników i odpowiednio przywłaszcza sobie rezultat większej ilości pracy dodatkowej. Sam charakter pracy w sferze obiegu wymaga pewnego przygotowania i umiejętności: ogólnego wykształcenia i kultury, umiejętności wprawnego orientowania się w jakości towarów i w wymaganiach nabywców, znajomości właściwości narodowych i języka klienteli magazynu itd. Dlatego "...robotnik handlowy - jak wskazywał Marks - należy do klasy lepiej opłacanych robotników najemnych, do tych, których praca jest pracą wykwalifikowaną, stojącą ponad pracą przeciętną". (Tamże, str. 331). Jednakże wraz z rozwojem kapitalizmu to stosunkowo lepsze położenie pracowników handlowych prędzej czy później sprowadza się do zera. Położenie pracowników handlowych określają te same prawa wyzysku kapitalistycznego, jakie działają w przemyśle kapitalistycznym. Są to z jednej strony przedłużenie i najdalej posunięte wykorzystanie dnia roboczego, zwiększenie intensywności pracy, z drugiej zaś - obniżenie wartości siły roboczej pracownika handlowego i jego płacy roboczej. Wszystkie te metody wyzysku rozwijają się wraz ze wzrostem handlu kapitalistycznego i wzrostem rozmiaru przedsiębiorstw handlowych. Dzień roboczy większości pracowników handlowych w krajach kapitalistycznych sięga 10-12, a nawet 14 godzin. W ciągu całego tego czasu pracownik musi zachować odpowiedni dla firmy wygląd zewnętrzny, maniery i zachowanie, tj. nienaganną czystość, eleganckie maniery, uprzejmy i grzeczny głos, przyjemny uśmiech, szybką orientację, roztropność itd. Wraz z rozwojem kapitalizmu obniża się cena pracy pracowników handlowych. Kupiec niewielkiego przedsiębiorstwa z dwoma, trzema pracownikami zmuszony jest naturalnie najmować pracowników o pewnych kwalifikacjach. Wraz ze wzrostem wielkości kapitału handlowego zwiększa się i ilość pracowników, a wraz z tym powstają sprzyjające warunki do wprowadzenia wśród nich podziału pracy. Podział pracy upraszcza ją. Uproszczenie pracy ze swej strony obniża wartość siły roboczej robotników handlowych i czyni działalność handlową dostępną dla szerokiego kręgu ludzi. Pod naciskiem rosnącej konkurencji obniża się również płaca robocza pracownika, Wielki kupiec może ograniczyć się do niewielkiej ilości wykwalifikowanych robotników: towaroznawców, zarządzających oddziałami, buchalterów itd., pozostała zaś masa pracowników może posiadać mniejsze kwalifikacje. Dzięki podziałowi pracy, wąskiej specjalizacji, jak również na skutek nacisku konkurencji pracownicy handlowi muszą pracować coraz intensywniej. Na skutek tego wzrasta stopień wyzysku, wydatki na płacę roboczą zmniejszają się, a pensje dyrektorów i zyski firm kapitalistycznych rosną. W USA od 1909 do 1927 r. zyski kapitalistów z handlu wzrosły z 2188 mln przedwojennych dolarów do 4018 mln, tj. o 83,6%, przeciętna roczna nominalna płaca robocza wykwalifikowanego pracownika handlowego wzrosła z 1088 przedwojennych dolarów do 1844, tj. o 69,5%, płaca zaś zwykłego pracownika handlowego wzrosła z 627 dol. do 733, tj. zaledwie o 17%. Jeśli uwzględnić, że ceny monopolowe na artykuły spożywcze wzrastały w ciągu tego okresu znacznie szybciej, to realna płaca zwykłych robotników handlowych spadła. Takich zwykłych robotników i pracowników handlowych USA liczyły w 1927 roku - 3,8 mln ludzi, czyli ponad 83% ogólnej liczby osób żyjących z pracy najemnej w handlu. Dotkliwym biczem dla pracowników handlowych jest rosnące wśród nich bezrobocie, które przed drugą wojną światową osiągnęło 10-12%. Bezrobocie zmusza pracowników handlowych do godzenia się z obniżką płacy roboczej, z pogorszeniem warunków pracy, do godzenia się na niepełny dzień roboczy, a więc na otrzymanie znikomej tylko części normalnej płacy roboczej. Tak np. w USA w roku 1929 przeciętna roczna płaca robocza pracownika handlowego pracującego pełny dzień roboczy wynosiła 1237 dolarów, pracującego zaś niepełny dzień roboczy - tylko 239 dolarów, czyli 27,4% przeciętnej płacy roboczej pracownika handlowego. Takich pracowników handlowych pracujących niepełny dzień roboczy było w USA w handlu detalicznym w 1929 roku - 676,6 tys., a w 1933 roku - 730,3 tys. ludzi. Oprócz tego w handlu hurtowym było ich około 126 tysięcy. S.F. Tokmałajew, "Kapitał handlowy i zysk handlowy" [w:] "Wykłady z ekonomii politycznej", t.III, Warszawa 1951, str. 141-147 |