banner
 Start   Aktualności   Dokumenty
 Brzask
 Galeria
 Świat
 Historia
 Forum
 Kontakt
 Linki 

Tendencje rozwojowe imperializmu


1. Imperializm jako odrębne stadium kapitalizmu.

Imperializm nie jest czymś odmiennym od ustroju kapitalistycznego, a stanowi tylko odrębne stadium rozwoju tego ustroju. Imperializm wyrósł jako rozwinięcie i bezpośrednie przedłużenie podstawowych właściwości kapitalizmu w ogóle. Ale kapitalizm stał się imperializmem dopiero na określonym, bardzo wysokim stopniu swego rozwoju. Podstawowym czynnikiem tego procesu jest zastąpienie kapitalistycznej wolnej konkurencji przez monopole kapitalistyczne. A jednocześnie monopole, wyrastające z wolnej konkurencji, nie usuwają jej, lecz istnieją nad nią i obok niej, stwarzając przez to szereg szczególnie ostrych i głębokich sprzeczności, tarć, konfliktów.

Imperializm to monopolistyczne stadium kapitalizmu. Dlatego błędne są definicje imperializmu, które za podstawę do charakterystyki biorą jedynie poszczególne zjawiska związane z imperializmem, a nie ich całokształt. Tak np. niektóre definicje imperializmu ograniczają się do stwierdzenia, że jest to zaborcza polityka wielkich mocarstw. Jest to tylko część prawdy, ograniczająca się do zjawisk czysto politycznych, bez uwzględnienia ekonomiczno-społecznych przyczyn zaborczości imperialistycznej. Taka definicja niezdolna jest wyjaśnić różnic między zaborczością Imperium Rzymskiego, a współczesnym mocarstwem kapitalistycznym.


2. Tendencje do zastoju technicznego w epoce imperializmu.

Wszelki monopol z konieczności rodzi tendencję do zastoju i gnicia. Skoro ustanawia się ceny monopolowe, to do pewnego stopnia zanikają przyczyny, pobudzające do postępu technicznego. Wiadome są wypadki, że monopole kapitalistyczne wykupują nowe wynalazki, które rewolucjonizują produkcję, potaniają ją, ale musiałyby spowodować przejściowo poważne straty dla monopolistów. Tak np. przez pewien czas nie były stosowane maszyny do wyrobu butelek, gdyż monopoliści wykupili patent na nowy wynalazek i schowali go pod sukno. Jego zastosowanie bowiem mogło spowodować zupełny zanik wartości urządzeń hutniczych użytkowanych dotąd, a jeszcze nie zamortyzowanych. Podobnie ukrywa się setki nowych wynalazków. Światowy koncern Kreugera wykupił wynalazek zapałek, które mogły być wielokrotnie zapalane. W naszych czasach (1948 r. - przyp. Red. KPP) ukrywa się wynalazek energii atomowej, który mógłby przecież przynieść kolosalny dobrobyt ludzkości, gdyby został zastosowany dla celów produkcyjnych.

Oczywiście możliwość obniżenia kosztów produkcji i powiększenia zysków za pomocą wprowadzenia udoskonaleń technicznych działa na korzyść zmian. Nie należy więc sądzić, że monopole całkowicie powstrzymują postęp techniczny, przeciwnie, okresami jest on bardzo szybki i gwałtowny, szczególnie w czasie wojny. Ale tendencja do zastoju i gnicia właściwa monopolowi ze swej strony działa w dalszym ciągu i w poszczególnych gałęziach przemysłu, w niektórych krajach, bierze na pewien przeciąg czasu górę.


3. Wzrost pasożytnictwa w epoce imperializmu.


Imperializm jest to olbrzymie nagromadzenie w niewielu krajach kapitału pieniężnego, który dosięga wielu setek miliardów dolarów.  Stąd niezwykły wzrost liczby rentierów, czyli osób żyjących z "obcinania kuponów", osób zupełnie oderwanych od udziału w jakimkolwiek przedsiębiorstwie, warstwy, której zawodem jest próżnowanie. Wywóz kapitału, jedna z najistotniejszych ekonomicznych podstaw imperializmu, jeszcze bardziej wzmaga to najzupełniejsze oderwanie warstwy rentierów od produkcji, wyciska piętno pasożytnictwa na całym kraju, żyjącym z wyzysku pracy innych krajów.

Dochód rentierów kilkakrotnie przewyższa dochód z handlu zagranicznego w Anglii, która jest przecież jednym z głównych krajów handlowych świata. Ten rentierski dochód jest istotą imperializmu i pasożytnictwa imperialistycznego. Całe państwa stały się "państwami-rentierami". Świat podzielił się na garstkę państw-lichwiarzy i olbrzymią większość państw-dłużników.

Monopole, oligarchia, dążenie do panowania zamiast dążeń do wolności, wyzysk coraz większej liczby małych albo słabych narodów przez garstkę najbogatszych albo najsilniejszych narodów - wszystko to zrodziło te szczególne cechy imperializmu, które zmuszają do określenia go jako kapitalizmu pasożytniczego albo gnijącego. Błędem byłoby sądzić, że ta tendencja do gnicia wyklucza szybki wzrost kapitalizmu. Nie, poszczególne gałęzie przemysłu, poszczególne warstwy burżuazji, poszczególne kraje ujawniają w epoce imperializmu bardziej lub mniej silnie to jedną, to drugą z tych tendencji. Na ogół kapitalizm wzrasta bez porównania szybciej niż dawniej, ale ten wzrost nie tylko staje się w ogóle bardziej nierównomierny, lecz nierównomierność przejawia się także w szczególności w gniciu najbardziej zasobnych w kapitały krajów.


4. Sytuacja klasy robotniczej w okresie imperializmu.

Otrzymywanie wysokich zysków monopolistycznych przez klasy posiadające w poszczególnych gałęziach przemysłu i w poszczególnych krajach, daje im ekonomiczną możność przeznaczania pewnych sum na podwyższenie płac poszczególnych warstw robotników, a okresami dość znacznej ich mniejszości, przez co przeciąga się ich na stronę burżuazji danej gałęzi albo danego narodu przeciwko wszystkim pozostałym. Spotęgowany antagonizm narodów imperialistycznych w związku ze sprawą podziału świata wzmaga to dążenie.

Ale imperializm nie jest w stanie zapewnić całej klasie robotniczej polepszenia jej egzystencji. Wprost przeciwnie, klasa robotnicza w coraz mniejszej mierze może zaspokajać stale wzrastające potrzeby wynikające z rozwoju kultury materialnej i duchowej.

Coraz bardziej wzmaga się oddziaływanie powszechnego prawa nagromadzenia kapitalistycznego, które powoduje na jednym biegunie stały, olbrzymi wzrost bogactwa klas posiadających, a na przeciwległym biegunie stały, wzmagający się wzrost nędzy i pauperyzmu.

Powoduje to równocześnie, wbrew różnorakiemu przeciwdziałaniu, stały wzrost zrozumienia stosunków wytwarzanych przez imperializm i wzrost zrozumienia konieczności radykalnej zmiany tych stosunków, jeżeli sytuacja ludzi pracy ma ulec zmianie na lepsze.


5. Prawo nierównomiernego rozwoju kapitalizmu.

Z poprzednich wywodów wiemy już, że poszczególne kraje kapitalistyczne rozwijają się w okresie imperializmu bardzo nierównomiernie. Anglia, która do połowy XIX w. produkowała więcej niż wszystkie pozostałe kraje razem wzięte, została w końcu tego stulecia wyprzedzona przez USA, a około 1910 roku również i przez Niemcy. Tempo rozwoju gospodarczego w krajach młodego kapitalizmu jest na ogół szybsze niż w krajach starego kapitalizmu. Wywołuje to konflikty polityczne i wojny. Świat imperializmu nie jest jednolity gospodarczo, a co za tym idzie nie jest jednolity politycznie. Łańcuch krajów kapitalistycznych posiada swoje słabe ogniwa. Tam. gdzie te ogniwa są najsłabsze powstaje możliwość złamania nadgniłej struktury i powstawania nowych ustrojów społeczno-gospodarczych. Tak było w 1917 r. w Rosji, gdzie słabość i rozprzężenie systemu imperialistycznego umożliwiło zwycięstwo sił rewolucyjnych i powstanie nowego ustroju społeczno-gospodarczego - ustroju socjalistycznego. W wyniku takich załamań powstały po drugiej wojnie światowej nowe typy państw znane pod nazwą demokracji ludowych.

W tym drugim wypadku obok rozprzężenia imperializmu odegrały już dużą rolę nowe siły, siły potężniejącego ustroju socjalistycznego. Brak jednolitości w obozie imperializmu ułatwił do pewnego stopnia, pomimo przeciwdziałania z jego strony, ostateczne ugruntowanie się nowych demokracji.


6. Historyczne miejsce imperializmu.

Analizując przedkapitalistyczne ustroje społeczno-gospodarcze, jak i rozwój kapitalizmu, stwierdziliśmy, iż podstawą ich przeobrażeń był rozwój sił wytwórczych, który z kolei powodował zmiany w stosunkach wytwórczych. Imperializm cechuje ogromny rozwój sił wytwórczych społeczeństwa, które znajdują się jednak w prywatnym władaniu. Kiedy wielkie przedsiębiorstwo staje się gigantycznym, co jest typowe dla okresu imperializmu i na podstawie ścisłego obliczenia masowych danych organizuje według planu dostawę surowca w rozmiarach: 2/3 albo 3/4 wszystkiego, co jest niezbędne dla dziesiątków milionów ludności; kiedy systematycznie organizuje się przewóz tego surowca do najbardziej dogodnych punktów produkcji, oddalonych niekiedy od siebie o setki i tysiące kilometrów; kiedy z jednego ośrodka kieruje się wszystkimi stadiami kolejnego przerabiania materiału, aż do otrzymania całego szeregu odmian gotowych produktów; kiedy podział tych produktów odbywa się według jednego planu pomiędzy dziesiątkami i setkami milionów spożywców, wówczas staje się rzeczą oczywistą, że mamy przed sobą uspołecznienie produkcji, że prywatno-własnościowe stosunki stanowią powłokę, która już nie odpowiada treści, która z konieczności musi gnić, jeżeli sztucznie odwlec jej usunięcie.

Siły produkcyjne ustroju kapitalistycznego w epoce imperializmu przerosły już prywatno-kapitalistyczne stosunki produkcyjne, oparte na prywatno-kapitalistycznych stosunkach własnościowych. Stosunki własnościowe i oparte na nich stosunki produkcyjne muszą ulec zmianie, aby siły produkcyjne rozwijały się dalej bez przeszkód.


7. Państwowo-monopolistyczny kapitalizm.

Panowanie monopolów kapitalistycznych nad gospodarką i zrastanie się oligarchii finansowej z aparatem państwa kapitalistycznego prowadzą do zrastania się państwa z gospodarką kapitalistyczną. Tendencja ta znana jest jako tzw. państwowo-monopolistyczny kapitalizm.

W epoce kapitału finansowego prywatne i państwowe monopole przeplatają się nawzajem (Lenin). Państwo kapitalistyczne, będące wyrazicielem najpotężniejszych grup kapitału finansowego, tak przeprowadza politykę gospodarczą, iż utrwala wpływy i panowanie monopolów oraz zapewnia im kolosalne zyski. Wszelka działalność gospodarcza państwa kapitalistycznego ma na celu współdziałanie z zamierzeniami panujących grup oligarchii finansowej, wbrew pozorom "nadrzędności", "mediatorstwa", "ochrony interesów wszystkich obywateli" itp. pięknych, lecz pustych frazesów, którymi aparat państwowy stara się zamaskować swą pro-monopolistyczną politykę. Rzekoma bezstronność i nadrzędność polityki gospodarczej państwa kapitalistycznego, która jakoby nie współdziałała z kapitałem monopolistycznym, a wprost przeciwnie "zwalcza monopole" - jest w gruncie rzeczy wprowadzaniem w błąd szerokich rzesz obywateli nie zorientowanych w tajnikach stosunków między oligarchią finansową i aparatem państwowym.

Takie złudzenia o ponadklasowym charakterze polityki gospodarczej państwa mogą być ze szczególnym powodzeniem rozpowszechniane, gdy w państwie imperialistycznym rządzi koalicja, do której wchodzą przedstawiciele socjaldemokracji, a tym bardziej gdy państwem imperialistycznym kierują takie rządy jak np. Partii Pracy w Anglii. Złudzenia te są jeszcze podtrzymywane przez rzekomą walkę monopolistów z "ingerencją państwa w sprawy gospodarcze", przez "opozycję" partii burżuazyjnych wobec nieśmiałych prób upaństwawiania (kapitalistycznego) poszczególnych przedsiębiorstw, wobec prób państwowego "regulowania" cen i szumnie reklamowanych posunięć, które jakoby stanowią przejawy "planowania" przez państwo (kapitalistyczne) gospodarki kapitalistycznej. Ta polityka państwowa jest nawet przez prawicowych socjaldemokratów określana mianem socjalizmu. Podobnym mianem określał również swe rządy faszyzm niemiecki.

Pozostaje jednak faktem, że wszelkie posunięcia państwa kapitalistycznego w dziedzinie gospodarczej nie naruszają podstaw kapitalistycznych stosunków wytwórczych, a więc nie mogą być szkodliwe dla panujących grup oligarchii finansowej. Tak np. wiadome jest, że w Anglii upaństwowione zostało górnictwo i transport kolejowy, które wykazywały mniejszą rentowność niż inne gałęzie gospodarki i dlatego kapitaliści nie chcieli inwestować w nie nowych kapitałów, co spowodowało ostatecznie spadek produkcji i katastrofalny brak węgla. Państwo wypłaca byłym właścicielom pełne odszkodowanie za wykupione kopalnie i w ten sposób wypłaca premię za szkodliwą gospodarkę oraz umożliwia im nową "owocną" działalność w innych działach wytwórczości. Co więcej - w państwowym zarządzie upaństwowionych kopalń zasiadają jako "fachowcy" dawni właściciele, co umożliwia im sabotowanie racjonalnej gospodarki. W USA, rząd w czasie ostatniej wojny wybudował setki nowych fabryk z funduszów budżetowych, a po wojnie sprzedał je za bezcen monopolistom. W ten sposób rząd podarował oligarchii finansowej kilkadziesiąt miliardów dolarów.

Regulowanie cen w czasach ostatniej wojny bynajmniej nie zmniejszało olbrzymich zysków monopoli kapitalistycznych, a wprost przeciwnie - wydatnie je zwiększało w porównaniu z okresem przedwojennym. W aparacie, który "planował" w czasie wojny gospodarkę krajów kapitalistycznych, zasiadali przedstawiciele oligarchii finansowej i przez swe wpływy przyczyniali się do udzielania zamówień swym przedsiębiorstwom. Hitlerowskie Niemcy pod tym względem niczym się nie różniły od USA i Anglii. "Planowe" zarządzenia państwa kapitalistycznego są przez monopole o tyle wykonywane, o ile są korzystne i zyskowne dla kapitału finansowego, w przeciwnym wypadku są sabotowane. Nie może być mowy o rzeczywiście planowej gospodarce w skali państwowej na bazie prywatnej własności środków produkcji. Niemożliwość rzeczywistego planowania na bazie kapitalistycznych stosunków własnościowych przekreśla planowe podnoszenie dobrobytu szerokich mas ludności. Nie można zresztą pogodzić wysokich zysków kapitalistów z wysokimi płacami klasy pracującej i rezygnacją z wyzysku kolonii i krajów zależnych. Absurdem jest więc mowa o gospodarce socjalistycznej na bazie kapitalistycznej własności środków produkcji.

Działalność gospodarcza państwa kapitalistycznego wzrasta wraz ze wzmagającą się koncentracją i centralizacją produkcji monopolów kapitalistycznych, splata się z nią, wspomaga i bierze w opiekę. stąd wysuwane są błędne wnioski, jakoby kapitalizm monopolistyczny wchodził w nową fazę rozwojową - kapitalizmu państwowego - wyższe stadium rozwojowe od kapitalizmu monopolistycznego. Pogląd ten jest błędny dlatego, że te przejawy działalności państwa w dziedzinie gospodarczej, które dotychczas obserwujemy, kształtują się na starej bazie prywatnej własności monopoli kapitalistycznych, prywatnej własności średnich i drobnych kapitalistów oraz prywatnej własności drobnych wytwórców towarowych. Własność państwa kapitalistycznego jest stosunkowo nieduża w porównaniu z prywatną własnością kapitalistów, a nic nie przemawia za tym aby miała ona szybko wzrosnąć w warunkach rządów kapitału finansowego.


Ludwik Selen, Ekonomia polityczna. Szkic wykładu, Łódź, 1948 r.