I
Międzynarodowe
znaczenie
Pięciolatki
Towarzysze! Gdy pojawił się na świat plan pięcioletni, ludzie nie
przypuszczali chyba, że pięciolatka może mieć olbrzymie znaczenie
międzynarodowe. Przeciwnie, wielu myślało, że pięciolatka jest sprawą
prywatną Związku Radzieckiego, sprawą poważną i doniosłą, lecz mimo to
prywatną, narodową sprawą Związku Radzieckiego.
Historia jednak wykazała, że międzynarodowe znaczenie pięciolatki jest
niezmiernie wielkie. Historia wykazała, że pięciolatka nie jest sprawą
prywatną Związku Radzieckiego, lecz całego proletariatu
międzynarodowego.
Na długo jeszcze przed ukazaniem się planu pięcioletniego, w okresie,
kiedyśmy kończyli walkę z interwentami i przechodzili na tory
budownictwa gospodarczego - jeszcze w tym okresie Lenin mówił, że nasze
budownictwo gospodarcze posiada głębokie znaczenie międzynarodowe, że
każdy krok naprzód Władzy Radzieckiej po drodze budownictwa
gospodarczego wywołuje głęboki oddźwięk w najróżniejszych warstwach
krajów kapitalistycznych i dzieli ludzi na dwa obozy - na obóz
zwolenników rewolucji proletariackiej i obóz jej przeciwników.
Lenin mówił wówczas:
"Obecnie główny nasz wpływ na
rewolucję międzynarodową wywieramy swoją polityką gospodarczą. Wszyscy
spoglądają na Rosyjską Republikę Rad, cały lud pracujący we wszystkich
krajach świata bez żadnego wyjątku i bez żadnej przesady. To zostało
osiągnięte... Na tę płaszczyznę została przeniesiona walka w skali
światowej. Jeśli rozwiążemy to zadanie - wówczas wygraliśmy z pewnością
i ostatecznie w skali międzynarodowej. Dlatego sprawy budownictwa
gospodarczego nabierają dla nas zgoła wyjątkowego znaczenia. Na tym
froncie musimy odnieść zwycięstwo poprzez powolne, stopniowe - szybkie
jest niemożliwe – lecz wytrwałe wznoszenie się i posuwanie naprzód"
("Ogólnorosyjska Konferencja RKP(b)", Dzieła, t. XXVI, str. 410-411,
wyd. III)
Słowa te wypowiedziane zostały w okresie, gdyśmy kończyli wojnę z
interwentami, gdyśmy od walki zbrojnej z kapitalizmem przechodzili do
walki na froncie gospodarczym, do okresu budownictwa gospodarczego.
Od tego czasu minęło wiele lat i każdy krok Władzy Radzieckiej w
dziedzinie budownictwa gospodarczego, każdy rok, każdy kwartał
potwierdza znakomicie słuszność tych słów tow. Lenina.
Ale najznakomitszym potwierdzeniem słuszności słów Lenina, stał się
plan pięcioletni naszego budownictwa, powstanie tego planu, jego
rozwój, jego urzeczywistnienie. W rzeczy samej zdaje się, że żaden krok
na drodze budownictwa gospodarczego w naszym kraju nie wywołał takiego
oddźwięku w najróżniejszych warstwach krajów kapitalistycznych Europy,
Ameryki, Azji, jak sprawa planu pięcioletniego, jego rozwoju, jego
urzeczywistnienia.

Początkowo
burżuazja
i jej prasa przyjęła plan pięcioletni kpinami.
"Fantazja", "majaczenie", "utopia" - tak ochrzczono wówczas nasz plan
pięcioletni. Potem, gdy zaczęło się wyjaśniać, że urzeczywistnianie
planu pięcioletniego daje realne wyniki - zaczęto bić na alarm,
twierdząc, że plan pięcioletni zagraża istnieniu krajów
kapitalistycznych, że jego urzeczywistnienie doprowadzi do zalania
rynków europejskich towarami, do wzmocnienia dumpingu i pogłębienia
bezrobocia. Następnie, gdy i ten fortel, użyty przeciwko Władzy
Radzieckiej nie dał oczekiwanych wyników, zaczęła się seria podróży do
ZSRR rozmaitych przedstawicieli różnego rodzaju firm, organów
prasowych, różnego rodzaju stowarzyszeń by na własne oczy obejrzeć to,
co właściwie mówiąc, dzieje się w ZSRR. Nie mówię tu o delegacjach
robotniczych, które od samego początku ukazania się planu
pięcioletniego wyrażały swój zachwyt dla poczynań i sukcesów Władzy
Radzieckiej i dawały wyraz gotowości poparcia klasy robotniczej ZSRR.
Od tego czasu właśnie rozpoczął się rozłam w tzw. opinii publicznej,
prasie burżuazyjnej, stowarzyszeniach burżuazyjnych wszelkiego rodzaju
itd. Jedni twierdzili, że plan pięcioletni całkowicie zbankrutował i że
bolszewicy stoją na skraju przepaści. Inni, przeciwnie, zapewniali, że
jakkolwiek bolszewicy to źli ludzie - jednak z planem pięcioletnim dają
sobie radę i najwidoczniej dopną swego celu.
Być może, nie będzie od rzeczy, jeśli przytoczę opinię różnych organów
prasy burżuazyjnej.
Weźmy na przykład gazetę amerykańską "New York Times". W końcu
listopada 1932 r. gazeta ta pisze:
"Pięcioletni plan przemysłowy,
który postawił sobie za cel rzucenie wyzwania poczuciu proporcji, który
dąży do swego celu <<bez względu na koszta>>, jak często z
dumą chwaliła się Moskwa, nie jest w rzeczywistości planem. Jest to
fantazja."
Wynika z tego, że pięciolatka - to nawet nie plan, tylko czysta
fantazja. A oto opinia angielskiego pisma burżuazyjnego "Daily
Telegraph" z końca listopada 1932 r.:
"Jako kamień probierczy
<<ekonomiki państwowej>> plan poniósł całkowitą klęskę."
Opinia "New York Times" z listopada 1932 r.:
"Kolektywizacja, rzecz jasna,
zawiodła haniebnie. Doprowadziła Rosję do progu głodu."
Opinie burżuazyjnego dziennika w Polsce "Gazeta Polska" z lata 1932
roku:
"Sytuacja jak gdyby wskazuje na
to, że rząd sowiecki znalazł się wraz ze swoją polityką kolektywizacji
wsi w ślepym zaułku."
Opinia angielskiego pisma burżuazyjnego "Financial Times" z listopada
1932 r.:
"Stalin i jego partia znajdują
się w wyniku swojej polityki w obliczu załamania się systemu planu
pięcioletniego i niepowodzenia wszystkich zadań, które miał on
urzeczywistnić."
Opinia czasopisma włoskiego "Politica":
"Nonsensem byłoby sądzić, że
cztery lata pracy narodu, składającego się ze 160 mln ludzi, 4 lata
nadludzkiego wysiłku gospodarczego i politycznego ze strony ustroju o
takiej sile, jaką stanowi ustrój bolszewicki, nie stworzyły niczego.
Przeciwnie, stworzyły one wiele... Niemniej jednak katastrofa jest
oczywista, jest ona faktem, widocznym dla wszystkich. Przekonali się o
tym przyjaciele i wrogowie, bolszewicy i antybolszewicy, opozycjoniści
z prawa i z lewa."
Wreszcie opinia amerykańskiego czasopisma burżuazyjnego "Current
History":
"Tak więc przegląd obecnego
stanu rzeczy w Rosji prowadzi do wniosku, że program pięcioletni
zbankrutował z punktu widzenia zapowiadanych uroczyście planów
liczbowych, jak też jeszcze w większym stopniu z punktu widzenia jego
podstawowych zasad społecznych."
Taka jest opinia jednej części prasy burżuazyjnej.
Nie warto chyba krytykować autorów tych opinii. Sądzę, że nie warto.
Nie warto, albowiem dla tych "twardogłowych" ludzi z gatunku
średniowiecznych wykopalisk fakty są bez znaczenia: bez względu na to,
jak byłby realizowany u nas plan pięcioletni, oni zawsze będą
twierdzili swoje.
Przejdźmy do opinii innych organów prasowych, pochodzących z tego
samego obozu burżuazyjnego.
Oto opinia znanego francuskiego dziennika burżuazyjnego "Temps" ze
stycznia 1923 r.:
"ZSRR wygrał pierwszą turę
uprzemysławiając się bez pomocy kapitału zagranicznego."
Opinia tego samego "Temps" z lata 1932 r.:
"Komunizm kończy rekonstrukcję
w gigantycznym tempie, gdy tymczasem ustrój kapitalistyczny pozwala na
posuwanie się zaledwie powolnym krokiem... We Francji, gdzie własność
rolna jest rozdzielona na nieskończenie małe skrawki pomiędzy
poszczególnych właścicieli, mechanizacja rolnictwa jest niemożliwością;
Sowiety zaś uprzemysławiając rolnictwo zdołały rozwiązać zagadnienie...
W zawodach z nami bolszewicy okazali się zwycięzcami."

Opinia
angielskiego
pisma burżuazyjnego "Round Table":
"Zdobycze planu pięcioletniego
są zjawiskiem wprost zdumiewającym. Fabryki traktorów w Charkowie i
Stalingradzie, fabryka samochodów AMO w Moskwie, fabryka samochodów w
Niżnim Nowgorodzie, dnieprowska elektrownia wodna, potężne odlewnie
stali w Magnitogorsku i Kuzniecku, cała sieć fabryk budowy maszyn i
fabryk chemicznych na Uralu, który przekształca się w radziecką Ruhrę -
wszystkie te i inne zdobycze przemysłowe w całym kraju świadczą, że
pomimo braków i trudności przemysł radziecki, jak dobrze nawodniona
roślina, coraz bardziej rozkwita, rośnie i wzmacnia się... Plan
pięcioletni założył fundament przyszłego rozwoju i nadzwyczajnie
wzmocnił zdolność bojową ZSRR."
Opinia angielskiej gazety burżuazyjnej "Financial Times":
"Zdobycze, osiągnięte w
przemyśle budowy maszyn, nie ulegają żadnej wątpliwości. Wychwalanie
tych zdobyczy w prasie i przemówieniach bynajmniej nie jest
bezpodstawne. Nie trzeba zapominać o tym, że dawniej Rosja wytwarzała
tylko najprostsze maszyny i narzędzia. Co prawda i obecnie liczby
absolutne przywozu maszyn i narzędzi wzrastają; lecz odsetek
przywożonych maszyn w porównaniu z tymi, które wytworzono w samym ZSRR,
maleje bezustannie. ZSRR wytwarza obecnie cały sprzęt, niezbędny dla
swego przemysłu metalurgicznego i elektrycznego. Zdołał stworzyć własny
przemysł samochodowy. Stworzył własną wytwórczość narzędzi i
instrumentów, ogarniającą całą gamę od niewielkich instrumentów
precyzyjnych aż do najcięższych pras. Co się zaś tyczy maszyn
rolniczych, ZSRR jest już niezależny od przywozu zagranicznego.
Jednocześnie rząd radziecki nie chce dopuścić do tego, aby pozostawanie
w tyle takich ważnych gałęzi produkcji, jak węgiel i żelazo,
doprowadziło do stanu zagrażającego urzeczywistnianiu pięciolatki w
cztery lata. Nie ulega wątpliwości, że budowane obecnie olbrzymie
zakłady przemysłowe gwarantują znaczny przyrost produkcji ciężkiego
przemysłu."
Opinia austriackiego pisma burżuazyjnego "Neue Freie Presse" na
początku 1932 r.:
"Bolszewizm można przeklinać,
lecz trzeba go znać. Pięciolatka - to nowy olbrzym, z którym koniecznie
trzeba się liczyć, w każdym zaś razie należy go uwzględnić we wszelkich
kalkulacjach gospodarczych".
Opinia kapitalisty angielskiego Gibsona Jarvie, przewodniczącego banku
"United Dominion" z października 1932 roku:
"Chcę wyjaśnić, że nie jestem
komunistą ani bolszewikiem. Jestem zdecydowanie kapitalistą i
indywidualistą... Rosja posuwa się naprzód, gdy tymczasem zbyt wiele
naszych fabryk i stoczni stoi bezczynnie i około 3 milionów naszego
ludu szuka rozpaczliwie pracy. Pięciolatkę wyśmiewano i przepowiadano,
że się załamie. Lecz możecie uważać za rzecz niewątpliwą, iż w okresie
planu pięcioletniego dokonano więcej, niż faktycznie dotychczas
projektowano... We wszystkich miastach przemysłowych, które zwiedziłem,
powstają nowe dzielnice, wybudowane według określonego planu,
posiadające szerokie ulice upiększone drzewami i skwerami, domy
najnowocześniejszego typu, szkoły, szpitale, kluby robotnicze oraz
nieodzowne żłobki i domy dziecięce, w których troszczą się o dzieci
matek pracujących... Nie próbujcie nie doceniać Rosjan i ich planów i
nie popełniajcie błędów w nadziei że rząd radziecki może upaść... Rosja
dzisiejsza - to kraj z duszą i ideałem. Rosja – to kraj o zadziwiającej
aktywności. Wierzę, że dążenia Rosji są zdrowe... Najważniejsze, być
może, jest to, że cała młodzież i robotnicy Rosji mają jedną rzecz,
której niestety brak dzisiaj w krajach kapitalistycznych, a mianowicie
- nadzieję."
Opinia amerykańskiego pisma burżuazyjnego "Nation" z listopada 1932 r.:
"Cztery lata planu
pięcioletniego przyniosły z sobą zaprawdę zadziwiające zdobycze.
Związek Radziecki pracował z intensywnością okresu wojennego nad
twórczym zadaniem zbudowania materialnych i socjalnych podstaw nowego
życia. Oblicze kraju zmienia się dosłownie nie do poznania... Jest to
słuszne w stosunku do Moskwy z jej setkami świeżo asfaltowanych ulic i
skwerów, nowych budynków, z nowymi przedmieściami i pierścieniem nowych
fabryk na krańcach. Słuszne jest to również w stosunku do mniej
znacznych miast. Nowe miasta powstały w stepach i pustyniach, nie
jakieś kilka miast, lecz co najmniej 50 miast o ludności od 50 do 250
tys. ludzi. Wszystkie one powstały w ciągu ubiegłych czterech lat,
dokoła nowych przedsiębiorstw, wybudowanych dla przetwarzania bogactw
naturalnych. Setki nowych elektrowni rejonowych i cały szereg olbrzymów
na wzór Dnieprostroju wciela stopniowo w życie formułę Lenina:
<<Socjalizm – to Władza Radziecka plus elektryfikacja>>...
Związek Radziecki zorganizował masową twórczość nieskończonej ilości
przedmiotów, których Rosja nigdy przedtem nie wytwarzała: traktorów,
kombajnów, stali wysokogatunkowych, kauczuku syntetycznego, łożysk
kulkowych, potężnych silników Diesla, turbin o mocy 50 tys. kilowatów,
urządzeń telefonicznych, maszyn elektrycznych dla górnictwa, samolotów,
samochodów, rowerów i kilkaset typów nowych maszyn... Po raz pierwszy w
dziejach Rosja wydobywa aluminium, magnezyt, apatyty, jod, potas i
wiele innych wartościowych produktów. Drogowskazem równin radzieckich
nie są już kopuły cerkiewne, lecz elewatory zbożowe i wieże silosowe.
Kołchozy budują domy, obory, chlewy. Elektryczność przenika do
zacofanej wsi, radio i gazety zdobyły wieś. Robotnicy uczą się pracować
na najnowszych maszynach, Młodzież chłopska produkuje i obsługuje
maszyny rolnicze większe i bardziej skomplikowane niż te, które
kiedykolwiek widziała Ameryka. Rosja zaczyna <<myśleć kategoriami
maszyn>>. Rosja szybko przechodzi od epoki drzewa do epoki
żelaza, stali, betonu i silników."
Opinia "lewicowo"-reformistycznego pisma angielskiego "Forward" z
września 1932 roku.:
"Nie można pominąć olbrzymiej
twórczej pracy, dokonywanej w ZSRR. Nowe fabryki, nowe szkoły, nowe
kina, nowe restauracje, nowe kluby, nowe olbrzymie domy mieszkalne -
wszędzie nowe budowle. Wiele z nich już wykończono, wiele jeszcze stoi
rusztowaniami. Trudno opowiedzieć czytelnikowi angielskiemu czego
dokonano w ciągu ubiegłych 2 lat i co się robi nadal. Trzeba to
wszystko zobaczyć aby temu uwierzyć. Nasze własne zdobycze, osiągnięte
przez nas w czasie wojny – to zaledwie drobnostka w porównaniu z tym,
co się obecnie tworzy w ZSRR. Amerykanie przyznają, że nawet w okresie
największej gorączki twórczej w stanach zachodnich, nie było tam nic
podobnego do obecnej gorączkowej twórczości w ZSRR. W ciągu ubiegłych
dwóch lat w ZSRR zaszło tyle zmian, że nasza wyobraźnia nie umie wprost
przedstawić sobie, co będzie w tym kraju jeszcze za 10 lat... Wyrzućcie
z głowy fantastyczne, straszne historie, opowiadane przez pisma
angielskie, które tak uporczywie, tak bezczelnie i tak bezsensownie
kłamią o ZSRR. Wyrzućcie również z głowy tę połowiczną prawdę i
kłamliwe opisy, rozpowszechniane przez dyletancką inteligencję
literacko-akademicką, która protekcjonalnie, z góry, spogląda na ZSRR
poprzez mieszczańskie okulary, lecz nie ma najmniejszego pojęcia o tym,
co tam się dzieje... ZSRR buduje nowe społeczeństwo na zdrowych
podstawach. Aby urzeczywistnić ten cel, trzeba się narażać, trzeba
pracować z entuzjazmem, z taką energią, jakiej jeszcze świat dotychczas
nie widział, trzeba walczyć z olbrzymimi trudnościami, nieuniknionymi
przy dążeniu do zbudowania socjalizmu w rozległym zacofanym kraju,
izolowanym od reszty świata. Ale gdy po dwóch latach ponownie
zwiedziłem ten kraj, wyrobiłem sobie opinię, że kroczy on po drodze
trwałego postępu, planuje, tworzy i buduje. A wszystko to w skali,
która stanowi jaskrawe wyzwanie pod adresem wrogiego świata
kapitalistycznego."
Taka jest różnica zdań, taki jest rozdźwięk w kołach burżuazyjnych, z
których jedne są za unicestwieniem ZSRR z jego rzekomo nieudanym planem
pięcioletnim, inne zaś, jak widać, są za współpracą handlową z ZSRR
licząc widocznie na to, że można będzie z sukcesów planu pięcioletniego
wyciągnąć pewne korzyści dla siebie.
Odrębną sprawą jest zagadnienie stosunku klasy robotniczej krajów
kapitalistycznych do sprawy pięciolatki, do sprawy sukcesów budownictwa
socjalistycznego w ZSRR. Można by ograniczyć się tu do podania opinii
jednej z licznych delegacji robotniczych, które corocznie przyjeżdżają
do ZSRR, chociażby, na przykład, belgijskiej delegacji robotniczej.
Opinia ta jest typowa dla wszystkich bez wyjątku delegacji
robotniczych, bez względu na to, czy mowa jest o delegacjach
angielskich czy francuskich, o niemieckich, czy amerykańskich, czy też
o delegacjach innych krajów. Oto ona:
"Jesteśmy zachwyceni tym
olbrzymim budownictwem, któreśmy widzieli w czasie swojej podróży.
Zarówno w Moskwie jak i w Makiejewce, Gorłówce, Charkowie i
Leningradzie mieliśmy możność stwierdzić, jak z wielkim entuzjazmem tam
się pracuje. Wszystkie maszyny są najnowszej konstrukcji. W fabrykach -
czysto, dużo powietrza i światła. Widzieliśmy, jak w ZSRR robotnicy
otrzymują pomoc lekarską i sanitarną. Mieszkania robotnicze wybudowane
są w pobliżu fabryk. W osadach robotniczych zorganizowano szkoły i
żłobki; dzieci otoczone są największą troskliwością. Mieliśmy możność
widzieć różnicę pomiędzy starymi a nowo-wybudowanymi fabrykami,
pomiędzy startymi a nowymi mieszkaniami. Wszystko to, cośmy widzieli,
dało nam jasne wyobrażenie o olbrzymiej sile mas pracujących,
budujących nowe społeczeństwo pod kierownictwem partii komunistycznej.
Obserwowaliśmy w ZSRR wielki rozwój kulturalny, gdy tymczasem w innych
krajach panuje upadek we wszystkich dziedzinach, panuje bezrobocie.
Mieliśmy sposobność widzieć, jakie straszne trudności napotykają na
swej drodze radzieckie masy pracujące. Tym bardziej rozumiemy dumę, z
jaką pokazują nam swoje zwycięstwo. Przekonani jesteśmy, że
przezwyciężą one wszystkie przeszkody."

Oto,
jakie jest międzynarodowe znaczenie pięciolatki. Wystarczyło,
byśmy dokonali w ciągu zaledwie 2-3 lat twórczej pracy w dziedzinie
budownictwa, wystarczyło pokazać pierwsze sukcesy pięciolatki, by
nastąpił rozłam całego świata na dwa obozy, na obóz ludzi, którzy
obszczekują nas niezmordowanie, i obóz ludzi zdumionych powodzeniem
pięciolatki, nie mówiąc już o tym, że istnieje i wzmacnia się nasz
własny obóz na całym świecie, obóz klasy robotniczej krajów
kapitalistycznych, który cieszy się z sukcesów klasy robotniczej ZSRR i
gotów jest poprzeć ją ku przerażeniu burżuazji całego świata.
Co to znaczy?
To znaczy, że międzynarodowe znaczenie pięciolatki, międzynarodowe
znaczenie jej sukcesów i zdobyczy - nie ulega wątpliwości.
To znaczy, że kraje kapitalistyczne brzemienne są w rewolucję
proletariacką, i właśnie dlatego, że są brzemienne w rewolucję
proletariacką, burżuazja chciałaby zaczerpnąć w niepowodzeniach
pięciolatki nowych argumentów przeciwko rewolucji, gdy tymczasem
proletariat, przeciwnie, stara się zaczerpnąć i faktycznie czerpie ze
zdobyczy pięciolatki nowe argumenty na korzyść rewolucji, przeciw
burżuazji całego świata.
Sukcesy pięciolatki mobilizują rewolucyjne siły klasy robotniczej
wszystkich krajów przeciwko kapitalizmowi - oto fakt niezaprzeczalny.
Nie może ulegać wątpliwości, że międzynarodowe rewolucyjne znaczenie
pięciolatki jest rzeczywiście niezmiernie wielkie.
Tym większą uwagę musimy zwrócić na zagadnienie pięciolatki, treści
pięciolatki, podstawowych zadań zadań pięciolatki.
Z tym większą dokładnością musimy zanalizować wyniki pięciolatki,
wyniki wykonania i wcielenia w życie planu pięcioletniego.
II
Podstawowe zadanie planu
pięcioletniego i droga do urzeczywistnienia tego zadania.

Przejdźmy
do
zagadnienia istoty planu pięcioletniego. Czym jest plan
pięcioletni? Na czym polegało podstawowe zadanie planu pięcioletniego?
Podstawowe zadanie pięciolatki polegało na tym, aby skierować nasz kraj
z jego zacofaną, niekiedy średniowieczną techniką - na tory nowej,
współczesnej techniki.
Podstawowe zadanie pięciolatki polegało na tym, aby przekształcić ZSRR
z kraju rolniczego i słabego, zależnego od kaprysów krajów
kapitalistycznych - w kraj przemysłowy i potężny, całkowicie
samodzielny i niezależny od kaprysów kapitalizmu światowego.
Podstawowe zadanie pięciolatki polegało na tym, aby przekształcając
ZSRR w kraj przemysłowy - wyrugować całkowicie elementy
kapitalistyczne, rozszerzyć front socjalistycznych form gospodarki i
stworzyć podstawę ekonomiczną dla zniesienia klas w ZSRR, dla
zbudowania społeczeństwa socjalistycznego.
Podstawowe zadanie pięciolatki polegało na tym, aby stworzyć w naszym
kraju taki przemysł, który by zdołał uzbroić w nowe urządzenia
techniczne i zreorganizować na podstawie socjalizmu nie tylko cały
przemysł, lecz również transport, lecz również rolnictwo.
Podstawowe zadanie pięciolatki polegało na tym, aby wprowadzić drobną i
rozproszkowaną gospodarkę rolną na tory wielkiej gospodarki
kolektywnej, zabezpieczyć przez to podstawę ekonomiczną socjalizmu na
wsi i zlikwidować w ten sposób możność odbudowy kapitalizmu w ZSRR.
Wreszcie, zadanie planu pięcioletniego polegało na tym, aby stworzyć w
kraju wszystkie przesłanki techniczne i ekonomiczne, niezbędne do
maksymalnego podniesienia zdolności obronnej kraju, umożliwiającej
zorganizowanie zdecydowanego odporu wobec wszelkich prób interwencji
zbrojnej z zewnątrz, wszelkich prób napadu zbrojnego z zewnątrz.
Czym było podyktowane to podstawowe zadanie pięciolatki, czym było
uzasadnione?
Koniecznością likwidacji techniczno-ekonomicznego zacofania Związku
Radzieckiego, zacofania skazującego go na godną pożałowania
egzystencję, koniecznością stworzenia w kraju takich przesłanek, które
by mu dały możność nie tylko dogonić, lecz z czasem i prześcignąć pod
względem techniczno-ekonomicznym przodujące kraje kapitalistyczne.
Zrozumieniem tego, że Władza Radziecka nie może się długo utrzymać na
podstawie zacofanego przemysłu, że jedynie nowoczesny wielki przemysł,
nie tylko nie ustępujący przemysłowi krajów kapitalistycznych, lecz
będący w stanie z czasem go przewyższyć - może służyć za rzeczywisty i
trwały fundament dla Władzy Radzieckiej.
Zrozumieniem tego, że Władza Radziecka nie może długo opierać się na
dwóch przeciwstawnych podstawach, na wielkim przemyśle socjalistycznym,
który unicestwia elementy kapitalistyczne, i na drobnym chłopskim
gospodarstwie indywidualnym, które rodzi elementy kapitalistyczne.
Zrozumieniem tego, że dopóki gospodarka rolna nie została oparta na
fundamencie wielkiej wytwórczości, dopóki drobne gospodarstwa chłopskie
nie są zjednoczone w wielkie gospodarstwa kolektywne, dopóty
niebezpieczeństwo odbudowy kapitalizmu w ZSRR jest najbardziej realnym
niebezpieczeństwem ze wszystkich możliwych niebezpieczeństw.
Lenin mówił:
"Rewolucja dokonała tego, że w
ciągu kilku miesięcy Rosja dogoniła pod względem swego ustroju
politycznego kraje przodujące. Ale tego nie dość. Wojna jest
bezlitosna, nieubłaganie ostro stawia zagadnienie: albo zginąć, albo
dogonić kraje przodujące i prześcignąć je również pod względem
ekonomicznym... Zginąć albo też całą parą ruszyć naprzód. Tak postawiła
sprawę historia" ("Groźba katastrofy i jak z nią walczyć",
Dzieła Wybrane, t. II, cz. 1, str. 111).
Lenin mówił:
"Dopóki żyjemy w kraju
drobnochłopskim, kapitalizm ma w Rosji trwalszą podstawę ekonomiczną
niż komunizm. O tym trzeba koniecznie pamiętać. Każdy, kto uważnie
obserwował życie wsi w porównaniu z życiem miasta, wie, żeśmy nie
wyrwali korzeni kapitalizmu i nie podważyli fundamentu, podstawy wroga
wewnętrznego. Wróg ten opiera się na drobnej gospodarce i dla
podważenia go jest jeden środek - oparcie gospodarki kraju, w tym i
rolnictwa, na nowej podstawie technicznej, na technicznej podstawie
nowoczesnej wielkiej wytwórczości... Dopiero wtedy, gdy kraj zostanie
zelektryfikowany, gdy przemysł, rolnictwo i transport otrzymają
podstawę techniczną nowoczesnego wielkiego przemysłu, dopiero wtedy
zwyciężymy ostatecznie" ("VIII Ogólnorosyjski Zjazd Rad",
Dzieła, t. XXVI, str. 46-47).
Te właśnie założenia stały się dla partii podłożem pobudek, które
doprowadziły do opracowania planu pięcioletniego, które doprowadziły do
określenia podstawowego zadania planu pięcioletniego. Tak się rzecz ma
ze sprawą podstawowego zadania pięciolatki.
Ale urzeczywistnienia tak olbrzymiego planu nie można rozpoczynać
chaotycznie od byle czego. Aby urzeczywistnić taki plan, trzeba było
przede wszystkim znaleźć główne ogniwo planu, albowiem tylko znalazłszy
główne ogniwo i uchwyciwszy się za nie, można było wyciągnąć wszystkie
pozostałe ogniwa planu.
Co było głównym ogniwem planu pięcioletniego?
Głównym ogniwem planu pięcioletniego był przemysł ciężki z jego trzonem
- przemysłem budowy maszyn. Albowiem tylko przemysł ciężki może
zrekonstruować i postawić na nogi i cały przemysł, i transport, i
rolnictwo. Od niego też trzeba było rozpocząć urzeczywistnienie
pięciolatki. A więc odbudowę przemysłu ciężkiego należało uczynić
podstawą urzeczywistnienia planu pięcioletniego.
Mamy wskazania Lenina również w tej sprawie:
"Ratunkiem dla Rosji jest nie
tylko dobry urodzaj w gospodarstwie chłopskim - tego jeszcze nie dość -
i nie tylko dobry stan przemysłu lekkiego, dostarczającego chłopstwu
przedmiotów codziennego użytku - tego też jeszcze nie dość - dla nas
niezbędny jest również przemysł ciężki... Bez uratowania przemysłu
ciężkiego, bez jego odbudowy nie będziemy w stanie zbudować żadnego
przemysłu, a bez przemysłu zginiemy w ogóle jako kraj samodzielny...
Przemysł ciężki wymaga subsydiów państwowych. Jeśli ich nie znajdziemy,
to zginęliśmy jako państwo cywilizowane, nie mówię już, jako
socjalistyczne" ("IV Kongres Międzynarodówki Komunistycznej",
Dzieła, t. XXVII, str. 349).

Ale
odbudowa i rozwój przemysłu ciężkiego, zwłaszcza w tak zacofanym i
niebogatym kraju, jakim był nasz kraj na początku pięciolatki, jest
sprawą najtrudniejszą, albowiem przemysł ciężki wymaga, jak wiadomo,
olbrzymich wydatków finansowych i pewnego minimum doświadczonych sił
technicznych, bez czego w ogóle nie można odbudować przemysłu
ciężkiego. Czy partia wiedziała o tym i czy zdawała sobie z tego
sprawę? Tak, wiedziała. I nie tylko wiedziała, lecz oświadczała to
wszem i wobec. Partia wiedziała w jaki sposób zbudowano przemysł ciężki
w Anglii, Niemczech, Ameryce. Wiedziała, że przemysł ciężki zbudowany
został w tych krajach bądź za pomocą wielkich pożyczek, bądź za pomocą
ograbienia innych krajów, bądź też zarówno w pierwszy jak i drugi
sposób jednocześnie. Partia wiedziała, że drogi te są zamknięte dla
naszego kraju. Na cóż więc liczyła ona? Liczyła na własne siły naszego
kraju. Liczyła na to, że posiadając Władzę Radziecką i opierając się na
nacjonalizacji ziemi, przemysłu, transportu, banków, handlu, możemy
przeprowadzić najsurowszy system oszczędności po to, aby nagromadzić
wystarczające środki, niezbędne do odbudowy i rozwoju przemysłu
ciężkiego. Partia mówiła otwarcie, że sprawa ta będzie wymagała
poważnych ofiar i że musimy zgodzić się na te ofiary otwarcie i
świadomie, jeśli chcemy dopiąć celu. Partia liczyła na dokonanie tego
dzieła wewnętrznymi siłami naszego kraju bez lichwiarskich kredytów i
pożyczek z zewnątrz.
Oto, co mówił Lenin w tej sprawie:
"Musimy postarać się zbudować
państwo, w którym robotnicy zachowaliby swoje kierownictwo w stosunku
do chłopów, zachowaliby zaufanie chłopów i kierując się jak największą
oszczędnością wyrugowaliby ze swoich stosunków społecznych wszelkie
ślady jakiegokolwiek zbytku.
Musimy doprowadzić do jak
największej oszczędności w naszym aparacie państwowym. Musimy wyplenić
zeń wszystkie ślady zbytku, których tak wiele w nim pozostało po Rosji
carskiej, po jej aparacie biurokratyczno-kapitalistycznym.
Czy nie będzie to królestwem
ograniczoności chłopskiej?
Nie. O ile zachowamy w rękach
klasy robotniczej kierownictwo w stosunku do chłopstwa, będziemy mieli
możność zaprowadzając ogromną i przeogromną oszczędność w gospodarce
naszego państwa dopiąć tego, aby każdy zaoszczędzony grosz zachować dla
rozwoju naszego wielkiego przemysłu maszynowego, dla rozwoju
elektryfikacji, hydrotorfu, dla zakończenia budowy Wołchowstroju itp.
W tym i tylko w tym będzie
nasza nadzieja. Tylko wówczas będziemy w stanie, wyrażając się
obrazowo, przesiąść się z jednego konia na drugiego, a mianowicie, z
konia chłopskiego, "mużyckiego", wynędzniałego, z konia oszczędności,
obliczonych na zrujnowany kraj chłopski - przesiąść się na konia,
którego szuka i musi szukać dla siebie proletariat, na konia wielkiego
przemysłu maszynowego, elektryfikacji, Wołchowstroju itd."
("Lepiej mniej, ale lepiej", Dzieła Wybrane, t. II, cz. 2, str. 539).
Przesiąść się z wynędzniałego konia chłopskiego na konia wielkiego
przemysłu maszynowego - oto cel, do którego zdążała partia opracowując
plan pięcioletni i walcząc o jego urzeczywistnienie.
Zaprowadzić najsurowszy system oszczędności i nagromadzić środki,
niezbędne do finansowania industrializacji naszego kraju - oto, na jaką
drogę należało wstąpić, aby odbudować przemysł ciężki i urzeczywistnić
plan pięcioletni.
Śmiałe zadanie? Trudna droga? Ale nasza partia dlatego właśnie nazywa
się partią leninowską, że nie ma prawa bać się trudności. Co więcej.
Pewność partii co do możliwości urzeczywistnienia pięciolatki i wiara w
siły klasy robotniczej były tak wielkie, że partia uważała za możliwe
postawić sobie za zadanie urzeczywistnienie tego trudnego dzieła nie w
pięć lat, jak tego wymagał plan pięcioletni, lecz w cztery lata,
właściwie mówiąc - w cztery lata i trzy miesiące, o ile dodamy kwartał
specjalny.
Na tej podstawie zrodziło się właśnie słynne hasło: "Pięciolatka w
cztery lata". I cóż? Fakty wykazały potem, że partia miała rację. Fakty
wykazały, że bez śmiałości i wiary w siły klasy robotniczej partia nie
mogłaby osiągnąć zwycięstwa, którym się teraz słusznie szczycimy.
III
Wyniki pięciolatki w cztery lata
w dziedzinie przemysłu

Przejdźmy
teraz
do wyników urzeczywistniania planu pięcioletniego.
Jakie są wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie przemysłu? Czy
osiągnęliśmy zwycięstwo w tej dziedzinie?
Tak. Osiągnęliśmy. I nie tylko osiągnęliśmy, lecz uczyniliśmy więcej,
niżeśmy się sami spodziewali, niż mogli oczekiwać najwięksi zapaleńcy w
naszej partii. Nie zaprzeczają temu obecnie nawet wrogowie. Tym
bardziej nie mogą temu zaprzeczać nasi przyjaciele.
Nie mieliśmy hutnictwa żelaznego, podstawy uprzemysłowienia kraju.
Teraz je mamy.
Nie mieliśmy przemysłu traktorowego. Teraz go mamy.
Nie mieliśmy przemysłu samochodowego. Teraz go mamy.
Nie mieliśmy przemysłu budowy obrabiarek. Teraz go mamy.
Nie mieliśmy poważnego i nowoczesnego przemysłu chemicznego. Teraz go
mamy.
Nie mieliśmy rzeczywistego i poważnego przemysłu budowy nowoczesnych
maszyn rolniczych. Teraz go mamy.
Nie mieliśmy przemysłu lotniczego. Teraz go mamy.
Pod względem wytwarzania energii elektrycznej staliśmy na ostatnim
miejscu. Teraz wysunęliśmy się na jedno z pierwszych miejsc.
Pod względem wytwarzania produktów naftowych i węgla staliśmy na
ostatnim miejscu. Teraz wysunęliśmy się na jedno z pierwszych miejsc.
Mieliśmy jedną tylko bazę węglowo-hutniczą – na Ukrainie, z którą
radziliśmy sobie z trudem. Osiągnęliśmy to, żeśmy nie tylko rozwinęli
tę bazę, lecz stworzyli jeszcze nową bazę węglowo-hutniczą, na
wschodzie, stanowiącą chlubę naszego kraju.
Mieliśmy tylko jedną jedyną bazę przemysłu włókienniczego – na północy
naszego kraju. Osiągnęliśmy to, że w najbliższym czasie będziemy mieli
dwie nowe bazy przemysłu włókienniczego - w Azji Środkowej i zachodniej
Syberii.
I nie tylko stworzyliśmy te nowe olbrzymie gałęzie przemysłu, lecz
stworzyliśmy je w takiej skali i w takich rozmiarach, wobec których
bledną skale i rozmiary przemysłu europejskiego.
Wszystko to zaś doprowadziło do tego, że elementy kapitalistyczne
zostały ostatecznie i bezpowrotnie wyrugowane z przemysłu, a przemysł
socjalistyczny stał się jedyną formą przemysłu w ZSRR.
Wszystko to doprowadziło do tego, że kraj nasz z kraju rolniczego stał
się krajem przemysłowym, albowiem ciężar gatunkowy produkcji
przemysłowej w stosunku do rolnej podniósł się z 48% na początku
pięciolatki (1928 r.) do 70% pod koniec czwartego roku pięciolatki.
(1932 r.).

Wszystko
to
zaś doprowadziło do tego, że pod koniec czwartego roku
pięciolatki udało nam się wykonać w 93.7% program ogólnej produkcji
przemysłowej, obliczony na 5 lat, podnosząc rozmiary produkcji
przemysłowej przeszło trzykrotnie w porównaniu z poziomem przedwojennym
i przeszło dwukrotnie w porównaniu z poziomem r. 1928. Co się zaś tyczy
programu produkcji przemysłu ciężkiego, to wykonaliśmy plan pięcioletni
w 108%. Co prawda, do wykonania ogólnego programu pięciolatki zabrakło
nam 6%. Ale tłumaczy się to tym, że wobec odmowy krajów sąsiednich
podpisania z nami paktów nieagresji i wobec powikłań na Dalekim
Wschodzie musieliśmy w celu wzmocnienia obrony przestawić naprędce
szereg zakładów na wytwarzanie nowoczesnych środków obrony. A
przestawienie to wobec konieczności przebycia pewnego okresu
przygotowawczego doprowadziło do tego, że zakłady te przerwały
wytwórczość na przeciąg czterech miesięcy, co musiało się z
konieczności odbić na wykonaniu w ciągu 1932 r. ogólnego programu
wytwórczości, przewidzianego w planie pięcioletnim. Operacja ta
doprowadziła do tego, żeśmy całkowicie wyrównali braki w dziedzinie
obronności kraju. Ale musiała ona odbić się ujemnie na wykonaniu
programu wytwórczości, przewidzianego w planie pięcioletnim. Nie może
ulegać żadnej wątpliwości, że gdyby nie ta okoliczność dodatkowa, nie
tylko wykonalibyśmy, lecz z pewnością przewyższylibyśmy pod względem
ilościowym plan pięcioletni.
Wreszcie wszystko to doprowadziło do tego, że z kraju słabego i
nieprzygotowanego do obrony Związek Radziecki przekształcił się w kraj
potężny pod względem obronności, w kraj przygotowany na wszelkie
niespodzianki, w kraj będący w stanie wytwarzać w skali masowej
wszystkie nowoczesnej środki obrony i zaopatrywać w nie swą armię w
razie napadu z zewnątrz.
Takie są, ogółem biorąc, wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie
przemysłu. Osądźcie teraz sami, co warta jest po tym wszystkim gadanina
prasy burżuazyjnej o „bankructwie” pięciolatki w dziedzinie przemysłu.
A jak się rzecz ma z rozwojem produkcji przemysłowej w krajach
kapitalistycznych, które przeżywają obecnie straszliwy kryzys?
Oto powszechnie znane dane oficjalne.
Podczas gdy rozmiary produkcji przemysłowej ZSRR pod koniec 1932 r.
wzrosły do 334% w porównaniu z poziomem przedwojennym, rozmiary
produkcji przemysłowej USA zmniejszyły się w tym samym okresie do 84%
poziomu przedwojennego, Anglii - do 75%, Niemiec - do 62%.
Podczas gdy rozmiary produkcji przemysłowej ZSRR wzrosły pod koniec
1932 r. do 219% w porównaniu z poziomem 1928 r., rozmiary produkcji
przemysłowej USA zmniejszyły się w tym samym okresie do 56%, Anglii -
do 80%, Niemiec - do 55%, Polski - do 54%.
O czym świadczą te dane, jeśli nie o tym, że kapitalistyczny system
przemysłu nie zdał egzaminu w zawodach z systemem radzieckim, że
radziecki system przemysłu posiada pod każdym względem wyższość nad
systemem kapitalistycznym.

Powiadają
nam,
że wszystko jest dobre – zbudowano wiele nowych fabryk,
stworzono podwaliny uprzemysłowienia. Ale byłoby znacznie lepiej wyrzec
się polityki uprzemysłowienia, polityki rozszerzania produkcji środków
produkcji, lub też co najmniej odsunąć tę sprawę na plan drugi po to,
aby wytwarzać więcej perkalu, obuwia, odzieży i innych przedmiotów
powszechnego użytku. Przedmiotów powszechnego użytku wytworzono mniej,
niż trzeba, to zaś stwarza pewne trudności.
Ale w takim razie należy sobie uświadomić i zdać sprawę z tego, dokąd
by doprowadziła nas taka polityka odsuwania zadań uprzemysłowienia na
drugi plan. Oczywiście moglibyśmy z sumy półtora miliarda rubli w
walucie, wydatkowanych w tym okresie na urządzenia techniczne dla
naszego przemysłu ciężkiego, odłożyć połowę na przywóz bawełny, skór,
wełny, kauczuku itd. Mielibyśmy wtedy więcej perkalu, obuwia, odzieży.
Ale nie mielibyśmy wtedy ani przemysłu traktorowego, ani samochodowego,
nie mielibyśmy jako tako rozwiniętego hutnictwa żelaznego, nie
mielibyśmy metalu do wytwarzania maszyn – i bilibyśmy bezbronni wobec
otoczenia kapitalistycznego, uzbrojonego w nową technikę.
Pozbawilibyśmy się wtedy możności zapatrywania rolnictwa w traktory i
maszyny rolnicze – a więc pozostalibyśmy bez zboża. Pozbawilibyśmy się
możności odniesienia zwycięstwa nad żywiołami kapitalistycznymi w kraju
– a więc niezmiernie podnieślibyśmy szanse restauracji kapitalizmu. Nie
mielibyśmy wtedy tych wszystkich nowoczesnych środków obrony, bez
których niemożliwa jest niezależność państwowa kraju, bez których kraj
przekształca się w przedmiot wojennych operacji wrogów zewnętrznych.
Położenie nasze byłoby wtedy mnie więcej analogiczne do położenia Chin
współczesnych, które nie posiadają własnego przemysłu ciężkiego, nie
posiadają własnego przemysłu wojennego i które są obecnie szarpane
przez każdego, kto tylko zechce.
Jednym słowem, mielibyśmy wówczas interwencję zbrojną, nie pakty o
nieagresji, lecz wojnę, wojnę niebezpieczną i śmiertelną, wojnę krwawą
i nierówną, albowiem w wojnie tej bylibyśmy prawie bezbronni w obliczu
wrogów rozporządzających wszystkimi nowoczesnymi środkami natarcia.
Oto, jaki obrót przyjmuje sprawa, towarzysze. Rzecz jasna, że szanująca
się władza państwowa, szanująca się partia nie mogła przyjąć tak
zgubnego stanowiska. I właśnie dlatego, że partia odrzuciła takie
antyrewolucyjne nastawienie – właśnie dlatego osiągnęła decydujące
zwycięstwo w wykonaniu planu pięcioletniego w dziedzinie przemysłu.
Wcielając w życie pięciolatkę i organizując zwycięstwo w dziedzinie
budownictwa przemysłowego partia realizowała politykę jak najbardziej
przyspieszonego tempa rozwoju przemysłu. Partia jak gdyby popędzała
kraj pospieszając jego bieg naprzód. Czy partia postępowała słusznie
realizując politykę jak najbardziej przyspieszonego tempa? Tak,
bezwzględnie słusznie. Nie można nie popędzać kraju, który jest
opóźniony w rozwoju o sto lat i któremu z powodu jego zacofania grozi
śmiertelne niebezpieczeństwo. Tylko w ten sposób można było umożliwić
krajowi szybką zmianę swego wyposażenia technicznego na podstawie nowej
techniki i wyjść wreszcie na szeroką drogę.
Poza tym nie mogliśmy wiedzieć, którego dnia imperialiści napadną na
ZSRR i przerwą nasze budownictwo, nie ulegało zaś wątpliwości że mogli
napaść w każdej chwili, korzystając ze słabości techniczno-ekonomicznej
naszego kraju. Toteż partia zmuszona była do popędzania kraju, aby nie
marnować czasu, aby wykorzystać całkowicie okres wytchnienia i zdążyć
założyć w ZSRR podwaliny uprzemysłowienia, które są podstawą potęgi
kraju. Partia nie miała możności czekać ani manewrować i musiała
prowadzić politykę najbardziej przyspieszonego tempa.
Wreszcie partia musiała w możliwie jak najkrótszym czasie skończyć ze
słabością kraju w dziedzinie obrony. Warunki chwili, wzrost zbrojeń w
krajach kapitalistycznych, klęska idei rozbrojenia, nienawiść
międzynarodowej burżuazji do ZSRR - wszystko to pchało partię do
forsowania sprawy wzmocnienia zdolności obronnej kraju, podstawy jego
niezależności.
Czy jednak partia miała realną możność urzeczywistniania polityki
najbardziej przyspieszonego tempa? Owszem, miała. Miała ona tę możność
nie tylko dlatego, że zdążyła na czas rozkołysać kraj w sensie
szybkiego posuwania się naprzód, lecz przede wszystkim dlatego, że w
dziedzinie nowego szerokiego budownictwa mogła się oprzeć o stare lub
odnowione zakłady przemysłowe i fabryki, których technikę opanowali już
robotnicy i personel inżynieryjno-techniczny i które wobec tego
umożliwiały urzeczywistnienie najbardziej przyspieszonego tempa rozwoju.

Oto,
na jakie podstawie powstał u nas w okresie pierwszej pięciolatki
szybki rozwój nowego budownictwa, patos szerokiego budownictwa,
bohaterzy i szturmowcy nowych budowli, praktyka gwałtownego tempa
rozwoju.
Czy można powiedzieć, że w drugiej pięciolatce trzeba będzie prowadzić
identycznie taką samą politykę najbardziej przyspieszonego tempa? Nie,
tego powiedzieć nie można.
Po pierwsze, na skutek pomyślnego urzeczywistnienia pięciolatki już
wykonaliśmy zasadniczo jej główne zadanie - oparcie przemysłu,
transportu, rolnictwa na podstawie nowej, nowoczesnej techniki. Czy
warto po tym wszystkim popędzać i poganiać kraj? Rzecz jasna nie jest
to teraz konieczne.
Po drugie, na skutek pomyślnego wykonania pięciolatki, udało nam się
już podnieść na należyty poziom obronność kraju. Czy warto wobec tego
popędzać i poganiać kraj? Rzecz jasna, że teraz nie jest to konieczne.
Wreszcie na skutek pomyślnego wykonania pięciolatki udało nam się
zbudować dziesiątki i setki nowych wielkich fabryk i kombinatów,
posiadających nową, skomplikowaną technikę. To znaczy, że w rozmiarach
produkcji przemysłowej w drugiej pięciolatce podstawową rolę będą
odgrywały już nie stare fabryki, których technikę już opanowano, jak to
było w czasie pierwszej pięciolatki, ale fabryki nowe, których techniki
jeszcze nie opanowano i należy ją opanować. Ale opanowanie nowych
przedsiębiorstw i nowej techniki nastręcza znacznie więcej trudności,
niż wykorzystanie starych lub zmodernizowanych fabryk, których technika
jest już opanowana. Wymaga ona więcej czasu dla podniesienia
kwalifikacji robotników i personelu inżyniersko-technicznego i nabycia
wprawy celem całkowitego wykorzystania nowej techniki. Czy nie jest
wobec tego wszystkiego rzeczą jasną, że gdybyśmy nawet chcieli, nie
moglibyśmy w okresie drugiej pięciolatki, zwłaszcza w pierwszych dwóch
– trzech latach drugiej pięciolatki, urzeczywistnić polityki
najbardziej przyśpieszonego tempa rozwoju.
Oto, dlaczego sądzę, że dla drugiej pięciolatki będziemy musieli wziąć
mniej przyspieszone tempo wzrostu produkcji przemysłowej. W okresie
pierwszej pięciolatki roczny przyrost produkcji przemysłowej wynosił
przeciętnie 22%. Sądzę, że dla drugiej pięciolatki trzeba będzie wziąć
przeciętnie 13-14% rocznego przyrostu produkcji przemysłowej. Dla
krajów kapitalistycznych takie tempo wzrostu produkcji przemysłowej
jest nieosiągalnym ideałem. I nie tylko takie tempo przyrostu produkcji
przemysłowej – nawet 5% przeciętnego przyrostu rocznego jest dla nich
teraz nieosiągalnym ideałem. Bo też są to kraje kapitalistyczne. Rzecz
inna - Kraj Radziecki o radzieckim systemie gospodarczym. W naszym
systemie gospodarczym mamy całkowitą możność i powinniśmy
urzeczywistniać 13-14% rocznego przyrostu produkcji jako minimum.

W
okresie pierwszej pięciolatki potrafiliśmy zorganizować entuzjazm,
patos nowego budownictwa i osiągnęliśmy decydujące sukcesy. To bardzo
dobrze. Ale teraz tego nie dość. Teraz musimy to uzupełnić entuzjazmem,
patosem opanowania nowych fabryk i nowej techniki, poważnym
zwiększeniem wydajności pracy, poważnym zmniejszeniem kosztów
produkcji.
To teraz rzecz najważniejsza.
Tylko bowiem na tej podstawie możemy osiągnąć, powiedzmy, w drugiej
połowie drugiej pięciolatki nowy potężny rozpęd zarówno w dziedzinie
budownictwa, jak w dziedzinie przyrostu produkcji przemysłowej.
Wreszcie słów kilka na temat samego tempa i procentów rocznego
przyrostu produkcji. Nasi działacze w dziedzinie przemysłu mało zajmują
się tą sprawą. Tymczasem zaś jest to bardzo ciekawa sprawa. Czym są
procenty przyrostu? Weźmy na przykład rok 1925, okres odbudowy. Roczny
przyrost produkcji wynosił podówczas 66%. Ogólna produkcja przemysłu
wynosiła 7 700 mln rubli. 66% przyrostu wynosiło wówczas w liczbach
absolutnych przeszło 3 miliardy. A więc każdy procent przyrostu wynosił
wtedy 45 mln rubli. Weźmy teraz rok 1928. Dał on 26% przyrostu, to
znaczy prawie trzykrotnie mniej pod względem procentowym niż w r. 1925.
Ogólna produkcja przemysłu wynosiła podówczas 15 500 mln rubli. Cały
przyrost roczny wynosił w liczbach absolutnych 3 280 milionów rubli, a
więc każdy procent przyrostu równał się wówczas 126 milionom rubli, to
znaczy wynosił prawie trzy razy więcej niż w r. 1925, gdyśmy mieli 66%
przyrostu. Weźmy wreszcie r. 1931. Dał on 22% przyrostu, to znaczy
trzykrotnie mniej niż w roku 1925. Produkcja ogólna przemysłu wynosiła
wtedy 30 800 milionów rubli. Cały przyrost dał w liczbach absolutnych
przeszło 5 600 milionów. A więc każdy procent przyrostu wynosił
przeszło 250 mln rubli, to znaczy sześć razy więcej niż w r. 1925,
gdyśmy mieli 66% przyrostu i dwukrotnie więcej niż w r. 1928, gdyśmy
mieli przeszło 26% przyrostu.
O czym to wszystko świadczy? O tym, że przy badaniu tempa przyrostu
produkcji nie należy ograniczać się do rozpatrywania jedynie ogólnej
sumy procentów przyrostu – trzeba jeszcze wiedzieć, co kryje się za
każdym procentem przyrostu produkcji i jaka jest ogólna suma rocznego
przyrostu produkcji. Bierzemy na przykład dla 1933 r. 16% przyrostu, to
znaczy cztery razy mniej niż w r. 1925. Ale nie znaczy to jeszcze, że
przyrost produkcji w tym roku będzie również czterokrotnie mniejszy.
Przyrost produkcji w r. 1925 wynosił w liczbach absolutnych przeszło 3
miliardy rubli, każdy zaś procent wynosił 45 milionów rubli. Nie ma
żadnych powodów do powątpiewania, że przyrost produkcji w roku 1933
przy normie przyrostu 16% wyniesie w liczbach absolutnych co najmniej 5
miliardów, to znaczy prawie dwa razy więcej niż w 1925 r., każdy zaś
procent przyrostu będzie się równał co najmniej 320-340 mln rubli, to
jest będzie wynosił co najmniej siedem razy więcej niż każdy procent
przyrostu w r. 1925.
Oto, jaki obrót przyjmuje sprawa, towarzysze, o ile kwestię tempa i
procentów przyrostu rozpatruje się konkretnie.
Tak wygląda sprawa wyników pięciolatki w cztery lata w dziedzinie
przemysłu.
IV
Wyniki pięciolatki w cztery lata
w dziedzinie rolnictwa

Przejdźmy
do
sprawy wyników pięciolatki w cztery lata w dziedzinie
rolnictwa.
Pięciolatka w dziedzinie rolnictwa jest pięciolatką kolektywizacji. Z
jakich założeń wychodziła partia przeprowadzając kolektywizację?
Partia wychodziła z założenia, że dla utrwalenia dyktatury proletariatu
i zbudowania społeczeństwa socjalistycznego oprócz uprzemysłowienia
konieczne jest jeszcze przejście od drobnej indywidualnej gospodarki
chłopskiej do wielkiej kolektywnej gospodarki rolnej, wyposażonej w
traktory i nowoczesne maszyny rolnicze, jako jedynej trwałej podstawy
Władzy Radzieckiej na wsi.
Partia wychodziła z założenia, że bez kolektywizacji niemożliwe jest
wyprowadzenie naszego kraju na szeroką drogę zbudowania ekonomicznego
fundamentu socjalizmu, niemożliwe jest wyzwolenie wielomilionowego
chłopstwa pracującego z nędzy i ciemnoty.
Lenin mówił, że:
"Za pomocą drobnego
gospodarstwa nie podobna wyrwać się z biedy" ("I Ogólnorosyjska narada
w sprawie pracy na wsi", Dzieła, t. XXIV, str. 540).
Lenin mówił, że
"Jeśli będziemy siedzieli jak
dawniej na drobnych gospodarstwach - choćby nawet jako wolni obywatele
na wolnej ziemi - to i tak grozi nam niechybna zagłada" ("I
Ogólnorosyjski zjazd delegatów chłopskich", Dzieła, t. XX, str. 417).
Lenin mówił, że
"Tylko za pomocą wspólnej,
artelowej, zrzeszonej pracy można wydostać się ze ślepego zaułka, w
który zapędziła nas wojna imperialistyczna" ("I Ogólnorosyjska narada w
sprawie pracy na wsi", Dzieła, t. XXIV, str. 537).
Lenin mówił, że
"Jest rzeczą nieodzowną przejść
do wspólnej uprawy w wielkich wzorowych gospodarstwach; inaczej nie
można się wydostać z tej ruiny, z tego wprost rozpaczliwego położenia,
w jakim którym się Rosja" ("I Ogólnorosyjski zjazd delegatów
chłopskich", Dzieła, t. XX, str. 418).
Wychodząc z tych założeń Lenin doszedł do następującego zasadniczego
wniosku:
"Tylko wtedy, jeśli się uda w
praktyce wykazać chłopom wyższość społecznej, kolektywnej, zrzeszonej,
artelowej uprawy ziemi, tylko jeśli się uda dopomóc chłopu za pomocą
zrzeszonego, artelowego gospodarstwa, jedynie wówczas klasa robotnicza,
dzierżąca w swych rękach władzę państwową, rzeczywiście dowiedzie
chłopu słuszności swego stanowiska, rzeczywiście przyciągnie na swoją
stronę na dobre i w sposób trwały wielomilionowe masy chłopskie"
("Przemówienie na I zjeździe komun rolnych", Dzieła, t. XXIV, str. 579).
Te twierdzenia Lenina brała partia za punkt wyjścia urzeczywistniając
program kolektywizacji rolnictwa, program pięciolatki w dziedzinie
rolnictwa.

W
związku z tym zadanie pięciolatki w rolnictwie polegało na tym, aby
zjednoczyć rozproszone i drobne indywidualne gospodarstwa chłopskie,
pozbawione możności posługiwania się traktorami i nowoczesnymi
maszynami rolniczymi, w wielkie gospodarstwa kolektywne, uzbrojone we
wszystkie nowoczesne narzędzia wysoko rozwiniętego rolnictwa, wolne zaś
tereny zająć pod wzorowe gospodarstwa państwowe, pod sowchozy.
Zadanie pięciolatki w dziedzinie rolnictwa polegało na tym, ażeby
przekształcić ZSRR z kraju drobnochłopskiego i zacofanego w kraj
wielkiego rolnictwa, zorganizowanego na podstawie pracy kolektywnej i
dającego największą towarowość.
Co osiągnęła partia urzeczywistniając program pięciolatki w cztery lata
w dziedzinie rolnictwa? Czy wykonała ten program czy też poniosła
klęskę?
Partia osiągnęła to, że w ciągu mniej więcej trzech lat zdołała
zorganizować przeszło 200 tys. gospodarstw kolektywnych i około 5 tys.
sowchozów zbożowych i hodowlanych osiągając jednocześnie rozszerzenie
obszaru zasiewów w ciągu 4 lat o 21 milionów hektarów.
Partia osiągnęła to, że kołchozy jednoczą obecnie przeszło 60%
gospodarstw chłopskich obejmując przeszło 70% wszystkich obszarów
chłopskich, co oznacza trzykrotne przewyższenie planu pięcioletniego.
Partia osiągnęła to, że zamiast 500-600 milionów pudów zboża
towarowego, które zakupywano w czasie przewagi indywidualnej gospodarki
chłopskiej, ma obecnie możność zakupywania 1200-1400 milionów pudów
zboża rocznie.
Partia osiągnęła to, że kułactwo jako klasa zostało rozgromione,
aczkolwiek jeszcze niedobite, chłopstwo pracujące zostało wyzwolone z
niewoli i wyzysku kułackiego, a Władza Radziecka uzyskała trwałą
podstawę ekonomiczną na wsi, podstawę gospodarki kolektywnej.
Partia osiągnęła to, że ZSRR przekształcił się już z kraju gospodarki
drobnochłopskiej w kraj największej w świecie gospodarki rolnej.
Takie są, ogółem biorąc, wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie
rolnictwa. Osądźcie teraz sami: co warta jest po tym wszystkim gadanina
prasy burżuazyjnej o "krachu" kolektywizacji, o "bankructwie"
pięciolatki w dziedzinie rolnictwa. A jak przedstawia się sprawa
rolnictwa w krajach kapitalistycznych, przeżywających obecnie
straszliwy kryzys rolny?
Oto powszechnie znane dane oficjalne. Obszar zasiewów w podstawowych
krajach produkujących zboże zmniejszył się o 8-10%. Obszar zasiewów
bawełny zmniejszył się w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej o 15%,
buraków cukrowych w Niemczech i Czechosłowacji - o 22-30%, lnu na
Litwie i Łotwie - o 25-30%.
Według danych amerykańskiego departamentu rolnictwa wartość ogólnej
produkcji rolnej w Stanach Zjednoczonych Am. Pn. spadła z 11 miliardów
w r. 1929 do 5 miliardów w r. 1932, to znaczy o przeszło 50%. Wartość
ogólnej produkcji zboża spadła tamże z 1288 mln dolarów w r. 1929 do
391 mln dolarów w r. 1932, to znaczy o przeszło 68%. Co do bawełny
zaznaczył się tamże spadek z 1389 mln dolarów w r. 1929 do 397 mln
dolarów w r. 1932, tzn. o przeszło 70%.
Czy wszystkie te fakty nie świadczą o wyższości radzieckiego systemu
rolnictwa nad systemem kapitalistycznym? Czy fakty te nie świadczą, że
kołchozy stanowią bardziej zdolną do życia formę gospodarki niż
gospodarstwa indywidualne i kapitalistyczne?

Powiadają,
że
kołchozy i sowchozy są niezupełnie rentowne, że
pochłaniają moc środków, że utrzymywanie takich przedsiębiorstw nie ma
żadnego sensu, że bardziej celowe było by zlikwidować je i pozostawić
tylko te spośród nich, które są rentowne. Ale tak mogą mówić tylko
ludzie, którzy nic nie rozumieją w sprawach gospodarstwa narodowego, w
sprawach ekonomiki. Przeszło połowa fabryk włókienniczych przed kilku
laty była nierentowna. Część naszych towarzyszy proponowała nam wówczas
zamknąć te fabryki. Co by się z nami stało, gdybyśmy ich posłuchali?
Popełnilibyśmy największą zbrodnię wobec kraju, wobec klasy
robotniczej, albowiem zrujnowalibyśmy przez to nasz rozwijający się
przemysł. Jak postąpiliśmy wówczas? przeczekaliśmy przeszło rok i
dopięliśmy tego, że cały przemysł włókienniczy stał się rentowny. A
nasze zakłady samochodowe w Gorkim? Przecież na razie również są
nierentowne. Czy nie każecie nam ich zamknąć? Albo też nasze hutnictwo
żelazne, które na razie również jest nierentowne? Czy nie mamy go
zamknąć, towarzysze?
Jeśli tak zapatrywać się na rentowność, to powinniśmy byli rozwijać ze
wszystkich sił tylko pewne gałęzie przemysłu dające największy zysk, na
przykład - przemysł cukierniczy, młynarski, perfumeryjny, trykotażowy,
przemysł zabawek dziecięcych itd. Nie jestem oczywiście przeciwko
rozwojowi tych gałęzi przemysłu. Przeciwnie, należy je rozwijać, są
bowiem również potrzebne ludności. Ale, po pierwsze, nie można ich
rozwijać bez urządzeń technicznych i paliwa, których dostarcza im
przemysł ciężki. Po drugie, na nich nie można opierać uprzemysłowienia.
Właśnie o to chodzi, towarzysze.
Na rentowność nie można zapatrywać się po handlarsku, z punktu widzenia
danej chwili. Rentowność należy ujmować z punktu widzenia gospodarki
ogólnonarodowej w przekroju kilkuletnim. Tylko taki punkt widzenia może
być nazwany istotnie leninowskim, istotnie marksistowskim. I ten punkt
widzenia obowiązuje nie tylko w stosunku do przemysłu, lecz w większym
jeszcze stopniu w stosunku do kołchozów i sowchozów. Pomyślcie tylko: w
ciągu mniej więcej trzech lat stworzyliśmy przeszło 200 tys. kołchozów
i około 5 tys. sowchozów, to znaczy stworzyliśmy zupełnie nowe wielkie
przedsiębiorstwa, posiadające takie same znaczenie dla rolnictwa, jak
zakłady przemysłowe i fabryki dla przemysłu. Wymieńcie kraj, który
zdołał w ciągu trzech lat stworzyć nie 205 tys. nowych wielkich
przedsiębiorstw, lecz choćby 25 tys. takich przedsiębiorstw. Nie
wymienicie, bo nie ma i nie było takiego kraju. Myśmy zaś stworzyli w
rolnictwie 205 tys. nowych przedsiębiorstw. I otóż okazuje się, że są
na świecie ludzie, którzy domagają się, aby przedsiębiorstwa te od razu
stały się rentowne, jeśli zaś nie staną się od razu rentowne, to trzeba
je rozwiązać i zlikwidować. Czy nie jest rzeczą jasną, że laury
Herostratesa nie pozwalają spać tym co najmniej dziwnym ludziom?
mówiąc o rentowności kołchozów i sowchozów nie chcę bynajmniej
powiedzieć, że wszystkie one są nierentowne. Nic podobnego! Wszyscy
wiedzą, że już teraz istnieje szereg wysoce rentownych kołchozów i
sowchozów. Posiadamy tysiące kołchozów i dziesiątki sowchozów już
obecnie zupełnie rentownych. Te kołchozy i sowchozy są dumą naszej
partii, dumą Władzy Radzieckiej. Oczywiście kołchozy i sowchozy nie
wszędzie są jednakowe. Wśród kołchozów i sowchozów istnieją stare, nowe
i zupełnie młode. Są to jeszcze słabe, niezupełnie wykrystalizowane
organizmy gospodarcze. Przeżywają one w swym organizacyjnym
budownictwie w przybliżeniu ten sam okres, jaki przeżywały nasze
fabryki w latach 1920-21. Rzecz zrozumiała, że w większości swojej nie
mogą jeszcze być rentowne. Ale nie może ulegać żadnej wątpliwości, że
staną się rentowne w ciągu 2-3 lat tak samo, jak się stały rentowne
nasze fabryki po roku 1921. Odmówić im pomocy i poparcia na tej
podstawie, że nie wszystkie są w danej chwili rentowne - to znaczy
popełnić największą zbrodnię wobec klasy robotniczej i chłopstwa. Tylko
wrogowie ludu i kontrrewolucjoniści mogą podejmować kwestię zbędności
kołchozów i sowchozów.
Urzeczywistniając pięciolatkę w dziedzinie rolnictwa partia
przeprowadzała kolektywizację w przyspieszonym tempie. Czy słusznie
postępowała partia urzeczywistniając politykę przyspieszonego tempa
kolektywizacji? Tak, bezwzględnie słusznie, jakkolwiek i tutaj nie
uniknięto pewnego zagalopowania się. Realizując politykę likwidacji
kułactwa jako klasy i wykarczowując gniazda kułackie partia nie mogła
się zatrzymać w połowie drogi - musiała tę sprawę doprowadzić do końca.
To po pierwsze.
Po drugie, rozporządzając z jednej strony traktorami i maszynami
rolniczymi i korzystając z drugiej strony z faktu, że nie ma prywatnej
własności ziemi (nacjonalizacja ziemi!), partia miała całkowitą możność
forsowania kolektywizacji rolnictwa. I faktycznie osiągnęła w tej
dziedzinie olbrzymi sukces, albowiem przewyższyła trzykrotnie program
pięciolatki w dziedzinie kolektywizacji.
Czy to znaczy, że powinniśmy stosować politykę forsownego tempa
kolektywizacji również w okresie drugiej pięciolatki? Bynajmniej.
Chodzi o to, żeśmy już zakończyli w zasadzie kolektywizację
podstawowych rejonów ZSRR. A więc zrobiliśmy w tej dziedzinie więcej,
niż się można było spodziewać. I nie tylko zakończyliśmy w zasadzie
kolektywizację. Osiągnęliśmy to, że w świadomości olbrzymiej większości
chłopów kołchozy stały się najodpowiedniejszą formą gospodarki. Jest to
olbrzymia zdobycz, towarzysze. Czy warto po tym wszystkim gorączkować
się i domagać przyśpieszonego tempa kolektywizacji? Rzecz jasna, że nie
warto.
Teraz stoi już sprawa nie przyśpieszenia tempa kolektywizacji, a tym
bardziej nie tego, czy kołchozy mają istnieć, czy nie - ta sprawa
została już rozstrzygnięta ostatecznie. Teraz zadanie polega na tym,
aby kołchozy wzmocnić organizacyjnie, wyrzucić stamtąd żywioły
szkodnicze, dobrać prawdziwe, wypróbowane kadry bolszewickie dla
kołchozów i uczynić kołchozy rzeczywiście bolszewickimi.
Jest to teraz rzeczą najważniejszą.
Tak wygląda sprawa pięciolatki w cztery lata w dziedzinie rolnictwa.
V
Wyniki pięciolatki w cztery lata
w dziedzinie polepszenia położenia materialnego robotników i chłopów.

Mówiłem
wyżej
o sukcesach w dziedzinie przemysłu i rolnictwa, o rozwoju
przemysłu i rolnictwa w ZSRR. Jakie to osiągnięto na skutek tych
sukcesów rezultaty w dziedzinie polepszenia położenia materialnego
robotników i chłopów? Na czy polegają podstawowe rezultaty naszych
sukcesów w dziedzinie przemysłu i rolnictwa z punktu widzenia
gruntowego polepszenia materialnego położenia mas pracujących?
Polegają one, po pierwsze, na zniesieniu bezrobocia i usunięciu
niepewności co do dnia jutrzejszego wśród robotników.
Polegają one, po drugie, na ogarnięciu przez budownictwo kołchozowe
prawie całej biedoty chłopskiej, na likwidacji na tej podstawie
rozwarstwienia chłopskiego na kułaków i biedotę i na zniesieniu w
związku z tym zubożenia i pauperyzacji wsi.
Jest to, towarzysze, zdobycz olbrzymia, o której nie może marzyć żadne
państwo burżuazyjne, nawet gdyby było państwem
"najdemokratyczniejszym".
U nas, w ZSRR, robotnicy od dawna zapomnieli o bezrobociu. Trzy lata
temu mieliśmy około półtora miliona bezrobotnych. Oto już dwa lata, jak
zlikwidowaliśmy bezrobocie. I robotnicy w ciągu tego czasu zdążyli
zapomnieć o bezrobociu, o jego ucisku, o jego okropnościach. Spójrzcie
na kraje kapitalistyczne, jakie okropności dzieją się tam na tle
bezrobocia. W krajach tych jest obecnie co najmniej 30-40 milionów
bezrobotnych. Co to są za ludzie? Mówią o nich zazwyczaj, że są to
"ludzie skończeni".
Dzień w dzień domagają się pracy, szukają jej, gotowi są zgodzić się
bodaj na najgorsze warunki pracy, lecz nie dostają jej, albowiem są to
ludzie "zbyteczni". I dzieje się to wówczas, gdy olbrzymie masy towarów
i produktów trwonione są na kaprysy wybrańców losu, synalków
burżuazyjnych i obszarniczych. Bezrobotnym odmawia się pożywienia, nie
mają bowiem czym za nie płacić, odmawia się im dachu nad głową, nie
mają bowiem czym płacić za mieszkanie. Z czego i gdzie oni żyją? Żyją
ze skąpych okruchów z pańskiego stołu, grzebią w śmietnikach, gdzie
znajdują zgniłe ogryzki jadła, mieszkają w ruderach wielkich miast,
przeważnie zaś w lepiankach za miastem, skleconych naprędce przez
bezrobotnych z desek od skrzyń i z kory drzewnej. Ale to jeszcze nie
wszystko. Bezrobocie jest źródłem cierpień nie tylko dla bezrobotnych.
Cierpią z powodu bezrobocia również robotnicy zatrudnieni. Cierpią,
albowiem istnienie znacznej liczby bezrobotnych stwarza dla nich
niepewną sytuację w fabryce, powoduje niepewność dnia jutrzejszego.
Dziś pracują w fabryce, lecz nie są pewni, czy obudziwszy się nazajutrz
nie dowiedzą się, że są już zredukowani.
Jedna z podstawowych zdobyczy pięciolatki w cztery lata polega na tym,
żeśmy znieśli bezrobocie i wybawili robotników ZSRR z okropności
bezrobocia.
To samo trzeba powiedzieć o chłopach. Oni również zapomnieli o
rozwarstwieniu chłopów na kułaków i biedotę wiejską, o wyzysku biedoty
przez kułaków, o ruinie w której wyniku rokrocznie szły z torbami setki
tysięcy i miliony biedoty. Trzy - cztery lata temu biedota chłopska
stanowiła co najmniej 30% całej ludności chłopskiej. Wynosiło to
przeszło 10 milionów ludzi. A jeszcze wcześniej, przed Rewolucją
Październikową, biedota stanowiła co najmniej 60% ludności chłopskiej.
Któż to biedota? To ludzie, którym zazwyczaj brakowało dla gospodarki
albo nasion, albo konia, albo narzędzi, albo też brak było wszystkich
tych rzeczy razem wziętych. Biedota - to tacy ludzie, którzy żyli o
głodzie i z reguły byli w niewoli u kułaków, za dawnych zaś czasów - i
u kułaków i u obszarników. Całkiem jeszcze niedawno około półtora
miliona a może i całe dwa miliony biedoty rokrocznie szło na zarobki na
południe - na Kaukaz północny i Ukrainę, jako najemnicy- do kułaków,
jeszcze zaś wcześniej - do kułaków i obszarników. Jeszcze więcej
przychodziło ich rokrocznie pod bramy fabryczne powiększając szeregi
bezrobotnych. I nie tylko biedota znajdowała się w takim stanie nie do
pozazdroszczenia. Co najmniej połowa średniaków znajdowała się w takiej
samej nędzy i ubóstwie jak biedota. O tym wszystkim chłopi zdążyli już
zapomnieć.

Cóż
dała pięciolatka w cztery lata biedocie i niższym warstwom
średniaków? Podcięła i rozgromiła kułactwo jako klasę wyzwoliwszy
biedotę i co najmniej połowę średniaków z niewoli kułackiej. Wciągnęła
ich do kołchozów i zapewniła byt. Przez to samo usunęła możliwość
rozwarstwienia chłopów na wyzyskiwaczy - kułaków oraz wyzyskiwanych -
biedotę. Podniosła biedotę i niższe warstwy średniaków w kołchozach do
położenia ludzi zabezpieczonych znosząc przez to proces rujnowania i
zubożenia chłopstwa. Teraz już nie zdarza się u nas, żeby miliony
chłopów rokrocznie opuszczały swoje miejsca zamieszkania i szły na
zarobki w dalekie strony. Aby wyciągnąć chłopa do pracy dokądkolwiek
poza jego własny kołchoz, trzeba teraz podpisywać umowę z kołchozem i
zapewnić jeszcze kołchoźnikowi bezpłatny przejazd kolejowy. Teraz nie
zdarza się już u nas, żeby setki tysięcy i miliony chłopów wpadały w
ruinę i obijały progi fabryk i zakładów przemysłowych. Takie rzecz
były, lecz dawno już minęły. Teraz chłop - to zabezpieczony gospodarz,
członek kołchozu rozporządzający traktorami, maszynami rolniczymi,
funduszami nasiennymi, funduszami zapasowymi itd. itp.
Oto, co dała pięciolatka biedocie i niższym warstwom średniaków.
Oto, na czym polega istota podstawowych zdobyczy pięciolatki w
dziedzinie polepszenia położenia materialnego robotników i chłopów.
W wyniku tych podstawowych zdobyczy w dziedzinie polepszenia położenia
materialnego robotników i chłopów mamy w ciągu pierwszej pięciolatki:
a) dwukrotny w porównaniu z rokiem 1928 wzrost liczebności robotników w
wielkim przemyśle, co oznacza przekroczenie planu pięcioletniego o 57%;
b) wzrost dochodu narodowego - a więc wzrost dochodów robotników i
chłopów – który to dochód w r. 1932 dosięgnął 45.1 miliarda rubli, co
oznacza zwiększenie o 85% w porównaniu z 1928;
c) wzrost przeciętnego rocznego zarobku robotników i pracowników
wielkiego przemysłu o 67% w porównaniu z r. 1928, co oznacza
przewyższenie planu pięcioletniego o 18%;
d) wzrost funduszu ubezpieczeń społecznych o 292% w porównaniu z r.
1928 (4 120 milionów rubli w 1932 r. wobec 1 050 milionów rubli w r.
1928), co oznacza przewyższenie planu pięcioletniego o 111%;
e) wzrost odżywiania społecznego, obejmującego przeszło 70% robotników
decydujących gałęzi przemysłu, co oznacza sześciokrotne przewyższenie
pięciolatki.
Oczywiście nie osiągnęliśmy jeszcze tego, aby całkowicie zaspokoić
materialne wymagania robotników i chłopów. I chyba nie osiągniemy tego
w latach najbliższych. Ale niewątpliwie osiągnęliśmy to, że materialne
położenie robotników i chłopów polepsza się u nas z roku na rok. Wątpić
o tym mogą jedynie śmiertelni wrogowie Władzy Radzieckiej lub też, być
może, niektórzy przedstawiciele prasy burżuazyjnej, w tej liczbie i
pewne część korespondentów tej prasy w Moskwie, którzy orientują się w
ekonomice narodów i położeniu mas pracujących nie lepiej niż,
powiedzmy, król abisyński w wyższej matematyce.
A jak wygląda położenie robotników i chłopów w krajach
kapitalistycznych?
Oto dane oficjalne:

Katastrofalnie
wzrosła
liczba bezrobotnych w krajach kapitalistycznych.
W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej według danych oficjalnych w
samym tylko przemyśle przetwórczym liczba zatrudnionych robotników
spadła z 8.5 miliona ludzi w 1928 r. do 5.5 miliona w r. 1932, według
zaś danych Amerykańskiej Federacji Pracy liczba bezrobotnych w St.
Zjedn. Am. Półn. w całym przemyśle pod koniec r. 1932 sięga 11 milionów
ludzi. W Anglii liczba bezrobotnych według danych statystyki oficjalnej
wzrosła z 1 290 tys w roku 1928 do 2.8 miliona ludzi w r. 1932. W
Niemczech według danych oficjalnych liczba bezrobotnych wzrosła z 1 376
tys. w r. 1928 do 5.5 miliona w r. 1932. To samo obserwujemy we
wszystkich krajach kapitalistycznych, przy czym statystyka oficjalna z
reguły pomniejsza dane o bezrobotnych, których liczba w krajach
kapitalistycznych waha się od 35-40 milionów ludzi.
Systematycznie obniżana zostaje płaca robotników. Według danych
oficjalnych obniżenie przeciętnego zarobku miesięcznego w St. Zjedn.
Am. Półn. dosięgło 35% w porównaniu z poziomem 1928 r., w Anglii w tym
samym czasie – 15%, w Niemczech zaś – nawet 50%. Według obliczeń
Amerykańskiej Federacji Pracy straty robotników amerykańskich na skutek
obniżenia płac zarobkowych w r. 1930/1931 wyniosły przeszło 35
miliardów dolarów.
Znacznie zostały zmniejszone i tak niewielkie fundusze ubezpieczeniowe
robotników w Anglii i Niemczech. W St. Zjed. Am. Półn. i we Francji
całkowicie lub też prawie całkowicie brak jakichkolwiek bądź form
ubezpieczeń bezrobotnych, skutkiem czego kolosalnie rośnie liczba
bezdomnych robotników i dzieci bez opieki, zwłaszcza w St. Zjed. Am.
Półn.
Nie lepiej przedstawia się położenie mas chłopskich w krajach
kapitalistycznych, gdzie kryzys rolny podcina u podstaw gospodarstwo
chłopskie i puszcza z torbami miliony zrujnowanych chłopów i farmerów.
Takie są wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie polepszenia
położenia materialnego mas pracujących ZSRR.
VI
Wyniki pięciolatki w cztery lata
w dziedzinie obrotu towarowego między miastem a wsią

Przejdźmy
teraz
do sprawy wyników pięciolatki w cztery lata w
dziedzinie wzrostu obrotu towarowego między miastem a wsią.
Olbrzymi wzrost produkcji przemysłu i rolnictwa, wzrost nadwyżek
towarowych zarówno w przemyśle jak w rolnictwie, wreszcie wzrost
potrzeb robotników i chłopów - wszystko to musiało spowodować i
faktycznie spowodowało ożywienie i rozszerzenie obrotu towarowego
między miastem a wsią.
Spójnia wytwórcza między miastem a wsią jest podstawową formą spójni.
Ale nie wystarcza sama tylko spójnia wytwórcza. Trzeba ją uzupełnić
spójnią towarową po to, aby związek między miastem a wsią uczynić
trwałym i nierozerwalnym. Dopiąć tego można jedynie poprzez rozwijanie
handlu radzieckiego. Niesłusznie było by sądzić, że handel radziecki
można rozwinąć poprzez jakiś jeden kanał, na przykład poprzez
spółdzielczość. Dla rozwoju handlu radzieckiego trzeba wykorzystać
wszystkie kanały: i sieć spółdzielczą, i sieć państwowo-handlową, i
handel kołchozowy.
Niektórzy towarzysze sądzą, ze rozwijanie handlu radzieckiego,
zwłaszcza zaś rozwijanie handlu kołchozowego, jest powrotem do
pierwszego etapu nowej polityki ekonomicznej (Nep). Jest to całkowicie
niesłuszne.
Pomiędzy handlem radzieckim, nie wyłączając handlu kołchozowego, a
handlem pierwszego etapu Nepu istnieje zasadnicza różnica.
Na pierwszym etapie Nepu pozwalaliśmy na ożywienie kapitalizmu,
pozwalaliśmy na prywatny obrót towarowy, pozwalaliśmy na "działalność"
prywatnych kupców, kapitalistów, spekulantów.
Był to mniej lub bardziej wolny handel, ograniczony jedynie regulującą
rolą państwa. Wówczas odcinek prywatno-kapitalistyczny w obrocie
towarowym kraju zajmował dość poważne miejsce. Nie mówię już o tym, że
nie mieliśmy wtedy ani tak rozwiniętego przemysłu jak obecnie, ani
kołchozów, ani sowchozów pracujących według planu i dających do
rozporządzenia państwa olbrzymie rezerwy produktów rolnych i wyrobów
miejskich.
Czy można powiedzieć, że mamy obecnie taki sam stan rzeczy? Oczywiście
tego powiedzieć nie można.
Po pierwsze, handlu radzieckiego nie można stawiać na równi z handlem w
pierwszym stadium Nepu, chociażby nawet regulowanym przez państwo.
Handel w pierwszym stadium Nepu pozwalał na ożywienie kapitalizmu i
funkcjonowanie odcinka prywatno-kapitalistycznego w obrocie towarowym,
gdy tymczasem handel radziecki ma za przesłankę negowanie zarówno
jednego jak drugiego. Co to jest handel radziecki? Handel radziecki
jest to handel bez kapitalistów - małych i wielkich, handel bez
spekulantów - małych i wielkich. Jest to szczególnego rodzaju handel,
którego nie znała dotychczas historia i który praktykujemy tylko my,
bolszewicy, w warunkach rozwoju radzieckiego.
Po drugie, mamy obecnie dość rozwinięty przemysł państwowy i cały
system kołchozów i sowchozów, zapewniających państwu olbrzymie zasoby
towarów rolnych i przemysłowych dla rozszerzania handlu radzieckiego.
Nie było tego i być nie mogło w warunkach pierwszego stadium Nepu.
Po trzecie, dopięliśmy tego, że w ostatnim okresie całkowicie
wyrugowaliśmy z obrotu towarowego handel prywatny, kupców i wszelkiego
rodzaju pośredników. Oczywiście nie wyklucza to tego, że w obrocie
towarowym przez atawizm mogą się pojawić znowu kupcy prywatni i
spekulanci wykorzystując w tym celu najdogodniejsze dla nich pole, a
mianowicie - handel kołchozowy. Co więcej, sami kołchoźnicy skłonni są
czasem pospekulować, co oczywiście nie przynosi im zaszczytu. Ale
przeciwko tym niezdrowym zjawiskom mamy wydaną niedawno ustawę Władzy
Radzieckiej o środkach ukrócenia spekulacji i karania spekulantów.
Wiecie oczywiście, że ustawa ta nie odznacza się zbytnią łagodnością.
Zrozumiecie oczywiście, że takiej ustawy nie było i nie mogło być w
warunkach pierwszego stadium Nepu.
Widzicie, że mówić po tym wszystkim o powrocie do pierwszego stadium
Nepu - to znaczy nie rozumieć nic, absolutnie nic w naszej ekonomice
radzieckiej.

Powiadają
nam,
że bez zdrowej gospodarki pieniężnej i zdrowej waluty
nie można rozwinąć handlu, nawet jeśli jest to handel radziecki, że
przede wszystkim należy leczyć gospodarkę pieniężną i naszą walutę
radziecką, która rzekomo nie przedstawia żadnej wartości. Tak powiadają
nam ekonomiści krajów kapitalistycznych. Sądzę, że ci szanowni
ekonomiści orientują się w ekonomii politycznej nie lepiej niż,
powiedzmy, arcybiskup kanterburyjski w propagandzie antyreligijnej. Jak
można twierdzić, że nasza waluta radziecka nie przedstawia żadnej
wartości? Czyż nie jest faktem, że za tę walutę budowaliśmy
Magnitostroj, Dnieprostroj, Kuznieckstroj, stalingradzką i charkowską
fabrykę traktorów, gorkowską i moskiewską fabrykę samochodów, setki
tysięcy kołchozów i tysiące sowchozów? Czy ci panowie nie myślą czasem,
że wszystkie te przedsiębiorstwa wybudowano ze słomy lub z gliny, nie
zaś z prawdziwych materiałów posiadających określoną wartość? Co
zapewnia trwałość waluty radzieckiej, o ile oczywiście mieć na uwadze
rynek zorganizowany, posiadający decydujące znaczenie w obrocie
towarowym kraju, a nie rynek niezorganizowany, posiadający jedynie
znaczenie drugorzędne? Oczywiście, że nie tylko zapasy złota. Trwałość
waluty radzieckiej zapewniona jest przede wszystkim przez olbrzymią
ilość zasobów towarowych w ręku państwa, które puszcza je w obrót
towarowy po cenach stałych. Któż z ekonomistów może zaprzeczyć, że taka
gwarancja istniejąca tylko w ZSRR jest bardziej realnym zapewnieniem
stałości waluty niż jakikolwiek zapas złota? Czy ekonomiści krajów
kapitalistycznych zrozumieją kiedykolwiek, że zaplątali się ostatecznie
w teorii zapasu złota jako jedynej gwarancji stałości waluty?
Tak wyglądają sprawy związane z rozwijaniem handlu radzieckiego. Co
osiągnęliśmy w wyniku przeprowadzenia pięciolatki w dziedzinie
rozwijania handlu radzieckiego?
W wyniku pięciolatki mamy:
a) zwiększenie produkcji przemysłu lekkiego, która wzrosła do 187% w
porównaniu z r. 1928;
b) wzrost detalicznego spółdzielczo-państwowego obrotu towarowego,
który wynosi obecnie w cenach 1932 r. 39,6 miliarda rubli, to znaczy
powiększenie masy towarowej w handlu detalicznym do 175% w porównaniu z
r. 1928;
c) wzrost państwowo-spółdzielczej sieci handlowej o 158 tysięcy sklepów
i magazynów w porównaniu z rokiem 1929;
d) stale wzrastający rozwój handlu kołchozowego i zakupów produktów
rolnych przez poszczególne organizacje państwowe i spółdzielcze.
Takie są fakty.
Zgoła odmienny obraz przedstawia stan obrotu towarowego wewnątrz krajów
kapitalistycznych, gdzie kryzys doprowadził do katastrofalnego
skurczenia handlu, masowego zamykania przedsiębiorstw oraz do ruiny
drobnych i średnich kupców, do bankructwa wielkich firm handlowych i
przeładowania przedsiębiorstw handlowych towarami w warunkach ciągle
trwającego spadku zdolności nabywczej mas pracujących.
Takie są wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie rozwoju obrotu
towarowego.
VII
Wyniki pięciolatki w cztery lata
w dziedzinie walki z resztkami wrogich klas

W
wyniku urzeczywistnienia pięciolatki w dziedzinie przemysłu,
rolnictwa i handlu utrwaliliśmy we wszystkich sferach gospodarstwa
narodowego zasadę socjalizmu wypędziwszy stamtąd elementy
kapitalistyczne.
Do czego to miało doprowadzić, jeśli chodzi o elementy kapitalistyczne,
i do czego w samej rzeczy doprowadziło?
Doprowadziło to do tego, że wyrugowane zostały ze swych pozycji
ostatnie resztki umierających klas: przemysłowcy i ich czeladź, kupcy i
ich zausznicy, byli szlachcice i popi, kułacy i ich poplecznicy, byli
biali oficerowie i urzędnicy, byli policjanci i żandarmi, wszelkiego
rodzaju szowinistyczni inteligenci burżuazyjni i wszystkie pozostałe
elementy antyradzieckie.
Wytrąceni z dawnego trybu życia i rozrzuceni po całym ZSRR, ci "byli"
ludzie rozpełzli się po naszych zakładach przemysłowych i fabrykach, po
naszych instytucjach i organizacjach handlowych, po przedsiębiorstwach
transportu kolejowego i wodnego, głównie zaś po kołchozach i
sowchozach. Rozpełzli się i ukryli się tam przywdziawszy maskę
"robotników" i "chłopów", przy czym niektórzy z nich przedostali się
nawet do partii.
Z czym oni tam przyszli? Oczywiście, z uczuciem nienawiści do Władzy
Radzieckiej, z uczuciem zaciekłej wrogości do nowych form gospodarki,
bytowania, kultury.
Panowie ci nie mają już sił, aby otwarcie zaatakować Władzę Radziecką.
Oni i ich klasy już niejednokrotnie atakowali w ten sposób Władzę
Radziecką, lecz zostali pobici i rozproszeni. Dlatego też jedyne, co im
pozostaje to bruździć i szkodzić robotnikom, kołchoźnikom, Władzy
Radzieckiej, partii. I brużdżą jak tylko mogą działając podstępem.
Podpalają składy i psują maszyny. Organizują sabotaż. Organizują
szkodnictwo w kołchozach i sowchozach, przy czym niektórzy z nich -
znajdują się wśród nich pewni profesorowie - w swej szkodniczej pasji
dochodzą do tego, że zaszczepiają bydłu w kołchozach i sowchozach
dżumę, zarazę syberyjską, przyczyniają się do szerzenia meningitu wśród
koni itd.
Ale nie to jest rzeczą najważniejszą. Rzeczą najważniejszą w
"działalności" tych "byłych" ludzi jest to, że organizują masową
kradzież i rabunek mienia państwowego, mienia spółdzielczego, własności
kołchozowej. Kradzież i rabunek w fabrykach i zakładach przemysłowych,
kradzież i rabunek ładunków kolejowych, kradzież i rabunek w składach i
przedsiębiorstwach handlowych – zwłaszcza kradzież i rabunek w
kołchozach i sowchozach - oto podstawowa forma "działalności" tych
"byłych" ludzi. Jak gdyby instynktem klasowym wyczuwają oni, że
podstawą gospodarki radzieckiej jest własność społeczna, że właśnie tę
podstawę należy podważyć, aby zaszkodzić Władzy Radzieckiej - i
rzeczywiście starają się podważyć własność społeczną przez
organizowanie masowej kradzieży i rabunku.
Dla organizacji grabieży wykorzystują prywatno-własnościowe
przyzwyczajenia i przeżytki w świadomości kołchoźników, wczorajszych
gospodarzy indywidualnych, teraz zaś członków kołchozów. Jako
marksiści, powinniście wiedzieć, że świadomość ludzi nie nadąża w swym
rozwoju za ich faktycznym położeniem. Kołchoźnicy pod względem swojego
położenia nie są już gospodarzami indywidualnymi, lecz kolektywistami,
świadomość ich jest jednak jeszcze dawna, prywatno-własnościowa. I oto
"byli" ludzie spośród klas wyzyskujących wykorzystują
prywatno-własnościowe przyzwyczajenia kołchoźników w celu organizowania
grabieży mienia społecznego i podważenia w ten sposób podstawy ustroju
radzieckiego - własności społecznej.
Wielu naszych towarzyszy w spokoju ducha patrzy na podobne zjawiska nie
rozumiejąc sensu i wagi faktów masowych kradzieży i rabunku. Jak ślepi
przechodzą oni obok tych faktów sądząc, że "nie ma tu nic
nadzwyczajnego". Ale towarzysze ci mylą się głęboko. Podstawą naszego
ustroju jest własność społeczna, podobnie jak podstawą kapitalizmu jest
własność prywatna. Jeśli kapitaliści ogłosili własność prywatną za
świętą i nietykalną, osiągnąwszy swego czasu utrwalenie ustroju
kapitalistycznego, to my, komuniści, tym bardziej powinniśmy ogłosić
własność społeczną za świętą i nietykalną, aby utrwalić przez to nowe,
socjalistyczne formy gospodarki we wszystkich dziedzinach wytwórczości
i handlu. Dopuszczać do kradzieży i rabunku własności społecznej - bez
względu na to, czy chodzi o własność państwową, czy też o własność
spółdzielczą i kołchozową - i tolerować takie łajdactwa
kontrrewolucyjne – to znaczy przyczyniać się do podważania ustroju
radzieckiego, opierającego się na własności społecznej jako na swej
podstawie. Tym się też kierował nasz Rząd Radziecki, gdy wydał niedawno
ustawę o ochronie własności społecznej. Ustawa ta jest podstawą
praworządności rewolucyjnej w chwili obecnej. A obowiązek
najbezwzględniejszego wcielania jej w życie jest elementarnym
obowiązkiem każdego komunisty, każdego robotnika i kołchoźnika.
Powiadają, że rewolucyjna praworządność naszych czasów niczym nie różni
się od rewolucyjnej praworządności pierwszego okresu Nepu, że
rewolucyjna, że rewolucyjna praworządność naszych czasów jest powrotem
do rewolucyjnej praworządności pierwszego okresu Nepu. Jest to
całkowicie niesłuszne. Rewolucyjna praworządność pierwszego okresu Nepu
wymierzona była swym ostrzem głównie przeciwko krańcowościom komunizmu
wojennego, przeciwko "bezprawnym" konfiskatom i podatkom. Gwarantowała
ona prywatnemu właścicielowi, gospodarzowi indywidualnemu,
kapitaliście, zachowanie ich majątku pod warunkiem bezwzględnego
przestrzegania przez nich praw radzieckich. Zgoła inaczej przedstawia
się sprawa rewolucyjnej praworządności naszych czasów. Rewolucyjna
praworządność naszych czasów wymierzona jest swym ostrzem nie przeciw
krańcowościom komunizmu wojennego, które już dawno przestały istnieć,
lecz przeciw złodziejom i szkodnikom w gospodarstwie społecznym,
przeciw chuliganom i trwonicielom własności społecznej. Główną troskę
praworządności rewolucyjnej w obecnym czasie stanowi ochrona własności
społecznej i nic innego.
Oto, dlaczego walka o ochronę własności społecznej, walka wszelkimi
sposobami i wszelkimi środkami, którymi rozporządzamy na mocy ustaw
Władzy Radzieckiej - jest jednym z podstawowych zadań partii.
Silna i potężna dyktatura proletariatu - oto co jest nam obecnie
potrzebne, aby zetrzeć w proch ostatnie resztki klas umierających i
unicestwić ich złodziejskie machinacje.

Niektórzy
towarzysze
zrozumieli tezę o zniesieniu klas, o stworzeniu
społeczeństwa bezklasowego i obumieraniu państwa jako usprawiedliwienie
lenistwa i beztroski, usprawiedliwienie kontrrewolucyjnej teorii
wygasania walki klasowej i osłabienia władzy państwowej. Jest rzeczą
bezsporną, że tacy ludzie nie mogą mieć nic wspólnego z naszą partią.
Są to ludzie politycznie zwyrodniali albo dwulicowcy, których trzeba
wypędzić precz z partii. Zniesienie klas daje się osiągnąć nie w drodze
wygasania walki klasowej, lecz w drodze jej wzmożenia. Obumieranie
państwa nastąpi nie poprzez osłabienie władzy państwowej, lecz poprzez
jej maksymalne wzmocnienie, niezbędne po to, aby dobić resztki klas
umierających i zorganizować obronę przeciwko otoczeniu
kapitalistycznemu, które bynajmniej jeszcze nie zostało zniesione i
nieprędko jeszcze zostanie zniesione.
W wyniku urzeczywistnienia pięciolatki dopięliśmy tego, żeśmy raz na
zawsze wyrugowali ostatnie resztki wrogich klas z ich pozycji
wytwórczych, rozgromili kułactwo i przygotowali grunt do jego
unicestwienia. Taki jest wynik pięciolatki w dziedzinie walki przeciwko
ostatnim oddziałom burżuazji. Ale to nie wystarcza. Zadanie polega na
tym, aby wyrugować tych "byłych" ludzi z naszych własnych
przedsiębiorstw i instytucji i ostatecznie ich unieszkodliwić.
Nie można powiedzieć, żeby ci "byli" ludzie mogli cokolwiek zmienić w
obecnym położeniu ZSRR za pomocą swych szkodniczych i złodziejskich
machinacji. Są oni zbyt słabi i bezsilni, aby przeciwstawić się
zarządzeniom Władzy Radzieckiej. Ale jeśli nasi towarzysze nie uzbroją
się w czujność rewolucyjną i nie wytępią w swej praktyce
filistersko-pobłażliwego stosunku do faktów kradzieży i rabunku
własności społecznej, to "byli" ludzie mogą wyrządzić niemało szkód.
Trzeba mieć na względzie, że wzrost potęgi Państwa Radzieckiego będzie
wzmacniał opór ostatnich resztek klas umierających. Właśnie dlatego, że
umierają i dokonują żywota, będą one przechodziły od jednych form
wypadów do innych, ostrzejszych form wypadów, apelując do zacofanych
warstw ludności i mobilizując je przeciwko Władzy Radzieckiej. Nie ma
takiego plugastwa i oszczerstwa, którego by ci "byli" ludzie nie
rzucili na Władzę Radziecką i za pomocą którego nie próbowaliby skupić
elementów zacofanych. Na tym gruncie mogą ożyć i zaktywizować się
rozgromione grupy starych kontrrewolucyjnych partii eserowców,
mienszewików, burżuazyjnych nacjonalistów w centrum kraju i na kresach,
mogą ożyć i zaktywizować się szczątki kontrrewolucyjnych elementów
opozycyjnych spośród trockistów i odchyleńców prawicowych. Nie jest to
oczywiście straszne. Ale należy to wszystko mieć na względzie, jeśli
chcemy skończyć szybko i bez szczególnych ofiar w walce z tymi
żywiołami.
Oto, dlaczego czujność rewolucyjna jest właśnie tą cechą, która
szczególnie niezbędna jest obecnie dla bolszewików.
VIII
Wnioski ogólne

Takie
są
zasadnicze wyniki wcielenia w życie planu pięcioletniego w
dziedzinie przemysłu i rolnictwa, w dziedzinie polepszenia bytu mas
pracujących i rozwoju obrotu towarowego, w dziedzinie wzmocnienia
Władzy Radzieckiej i rozwijania walki klasowej przeciwko resztkom
przeżywających się klas i przeżytkom po nich.
Takie są sukcesy i zdobycze Władzy Radzieckiej w ciągu ostatnich
czterech lat.
Błędem było by sądzić na podstawie tych sukcesów, że wszystko u nas
przedstawia się pomyślnie. Oczywiście nie wszystko jeszcze przedstawia
się u nas pomyślnie. Jest jeszcze dość braków i błędów w naszej pracy.
W praktyce naszej wciąż jeszcze występuje nieporządek i chaotyczność.
Nie mogę, niestety, zatrzymywać się teraz na brakach i błędach, gdyż
ramy wyznaczonego mi referatu reasumującego nie dają ku temu pola. Ale
nie o to teraz chodzi. Chodzi o to, że mimo braków i błędów, których
istnieniu nikt z nas nie zaprzecza, osiągnęliśmy tak doniosłe sukcesy,
że budzą one zachwyt w klasie robotniczej całego świata. Osiągnęliśmy
zwycięstwo, które posiada naprawdę znaczenie światowo-historyczne.
Co mogło odegrać i co faktycznie odegrało główną rolę w tym, że pomimo
błędów i braków, partia osiągnęła jednak decydujące sukcesy w wykonaniu
pięciolatki w cztery lata?
Gdzie są te podstawowe siły, które mimo wszystko zapewniły nam to
historyczne zwycięstwo?
Jest to, przede wszystkim, aktywność i poświęcenie, entuzjazm i
inicjatywa wielomilionowych mas robotników i kołchoźników, które wraz z
siłami inżyniersko-technicznymi rozwinęły kolosalną energię w szerzeniu
współzawodnictwa socjalistycznego i szturmowości. Nie ulega
wątpliwości, że bez tej aktywności i tego poświęcenia nie moglibyśmy
dopiąć celu, nie moglibyśmy posunąć się naprzód ani o krok.
Po drugie, jest to mocne kierownictwo partii i rządu, które wzywały
masy do kroczenia naprzód i przezwyciężały wszelkiego rodzaju trudności
na drodze do celu.
Są to wreszcie szczególne zalety i wyższość radzieckiego systemu
gospodarczego, kryjącego w sobie kolosalne możliwości, niezbędne do
pokonania wszelkiego rodzaju trudności.
Takie są trzy siły podstawowe, które zadecydowały o historycznym
zwycięstwie ZSRR.
Wnioski ogólne:
1. Wyniki pięciolatki obaliły twierdzenie działaczy burżuazyjnych i
socjaldemokratycznych, jakoby plan pięcioletni był fantazją,
majaczeniem, nieziszczalnym marzeniem. Wyniki pięciolatki wykazały, że
plan pięcioletni został już urzeczywistniony.
2. Wyniki pięciolatki obaliły znany burżuazyjny "symbol wiary", jakoby
klasa robotnicza nie była zdolna do tworzenia nowego życia, jakoby
zdolna była jedynie do burzenia starego. Wyniki pięciolatki wykazały,
że klasa robotnicza zdolna jest jednako dobrze do budowania nowego
życia jak do burzenia starego.
3. Wyniki pięciolatki obaliły tezę socjaldemokratów, jakoby nie można
było zbudować socjalizmu w jednym, z osobna wziętym, kraju. Wyniki
pięciolatki wykazały, że zupełnie możliwe jest zbudowanie społeczeństwa
socjalistycznego w jednym kraju, gdyż fundament ekonomiczny takiego
społeczeństwa został już zbudowany w ZSRR.
4. Wyniki pięciolatki obaliły twierdzenie ekonomistów burżuazyjnych,
jakoby kapitalistyczny system gospodarki był najlepszym systemem,
jakoby wszelki inny system gospodarki nie był trwały i nie był w stanie
zdać egzaminu w obliczu trudności rozwoju ekonomicznego. Wyniki
pięciolatki wykazały, że kapitalistyczny system gospodarki jest
nietrwały i nie ma racji bytu, że już bliski jest kresu swojego
istnienia i musi ustąpić miejsca innemu, wyższemu, radzieckiemu,
socjalistycznemu systemowi gospodarki, że jedynym systemem
gospodarczym, który nie obawia się kryzysów i potrafi pokonać trudności
nierozwiązalne dla kapitalizmu jest radziecki system gospodarki.
5. Wreszcie wyniki pięciolatki wykazały, że partia jest niezwyciężona,
jeśli wie, dokąd zmierza i nie obawia się trudności.
(Burzliwe, długo nie milknące oklaski przechodzące w owację, cała sala
wstaje wznosząc okrzyki na cześć towarzysza Stalina).
J. Stalin, Dzieła t. 13, Warszawa 1951
str. 172-222