![]() |
| Start | Aktualności | Dokumenty |
Brzask |
Galeria |
Świat
|
Historia |
Forum
|
Kontakt |
Linki |
11 września - początek terroru Chilijska skrajna prawica, wspierana przez monopole
amerykańskie, toczyła od chwili zwycięstwa Salvadora Allende w wyborach
prezydenckich, tj. od 4 września 1970 r., zaciętą walkę przeciwko jego
polityce zmierzającej do pokojowego rozwoju kraju w drodze
socjalistycznych przemian. Nie mogąc pokonać rządu ludowego legalnie -
w wyniku wyborów w marcu 1973 r. lewicowa koalicja rządząca Frontu
Jedności Ludowej wzmocniła bowiem swoje pozycje - prawica chilijska,
przy wsparciu CIA, sięgnęła do najbardziej brutalnego środka walki o
uchwycenie władzy: 11 września 1973 r. dokonała przewrotu
kontrrewolucyjnego. Po trupie demokratycznie wybranego prezydenta
rozpoczęła marsz ku władzy.Rządy junty generała Augusto Pinocheta od początku cechowały się krwawym terrorem wewnątrz i poza granicami kraju (np. "Operacja Kondor", której celem byli opozycjoniści zbiegli do innych państw). Bestialsko torturowano i zamordowano wiele dziesiątek tysięcy Chilijczyków choćby podejrzewanych o sympatie do władzy ludowej; taki sam los spotykał członków ich rodzin, w tym starców i dzieci. Stadiony miejskie zamieniono w prowizoryczne obozy koncentracyjne. Symbolem tego, jak wygląda "walka z komunizmem" stał się los Victora Jary - znanego piosenkarza i członka Komunistycznej Partii Chile - któremu oprawcy obcięli palce dłoni, by już nigdy nie mógł zagrać na gitarze, a następnie podziurawili go kulami. Dziś byli żołnierze zajmujący się z polecenia reżimu "zwalczaniem komunistycznego totalitaryzmu" opowiadają dziennikarzom między innymi o tym, jak rozstrzeliwali całe rodziny. Inny kat, dziś bezdomny alkoholik opisał, jak zamknął siedmioletniego chłopca w beczce wypełnionej zastygającym gipsem. Pozostali relacjonują, jak przebiegały tortury ludzi, których następnie ładowano do śmigłowców wojskowych i wrzucano związanych do oceanu. Jak wynika z raportu o zbrodniach dyktatury, wojskowi pastwili się nad więźniami, razili ich prądem, przypalali, topili, gwałcili lub do gwałtów używali zwierząt, pozorowali egzekucje, zmuszali do przyglądania się torturowaniu bliskich. Zbrodnie faszyzmu w Chile odbiły się szerokim echem na całym świecie. Zdecydowanie potępiły je państwa wspólnoty socjalistycznej, które zerwały stosunki dyplomatyczne z reżimem, międzynarodowy ruch komunistyczny i narodowo-wyzwoleńczy, a nawet wiele państw kapitalistycznych. Akcja solidarności z prześladowanymi patriotami chilijskimi - między innymi żądanie uwolnienia przywódcy komunistów chilijskich Luisa Corvalana - przybrała ogromny zasięg. Rządy Pinocheta spotkały się za to z wielką aprobatą zagranicznego wielkiego kapitału i rodzimej burżuazji, której interesy i prawo do wyzysku zostały zagrożone przez Front Jedności Ludowej. W kraju wprowadzono pod dyktando USA najbardziej jawny i brutalny wyzysk, zlikwidowano wszelkie zdobycze wywalczone przez masy pracujące i zepchnięto je znów do poziomu najemnych niewolników. Reżimowi propagandyści nazwali to "cudem gospodarczym" i odtąd "ekonomiczni eksperci" polecają stosować tę receptę na całym świecie. Podobnie zadowolony z nowych porządków był ówczesny papież Karol Wojtyła (Jan Paweł II), który w kwietniu 1987 podczas pielgrzymki do Chile pozował radośnie do zdjęcia z Pinochetem na balkonie w Santiago. Cóż. Był to przejaw wdzięczności za walkę z "cywilizacją śmierci" oraz za dobre stosunki z zaprzyjaźnioną CIA. Ruch komunistyczny wyciągnął wnioski z doświadczeń chilijskich: Nie należy zapominać, że toczy się ostra walka klasowa, nie wolno absolutyzować elementów legalizmu i pokojowych form walki. Gdy tylko burżuazja czuje się zagrożona w swym panowaniu, brutalnie gwałci prawa i narusza instytucje demokratyczne, dla których w innych sytuacjach obłudnie deklaruje swe poparcie. Ruch zdaje sobie sprawę, że istnieją tylko dwie możliwości: Albo dyktatura burżuazji (czyli oparte na przemocy rządy wyzyskującej mniejszości) albo dyktatura proletariatu (jak to ujął Lenin: "jest to nieograniczone przez prawo i opierające się na przemocy panowanie proletariatu nad burżuazją, cieszące się sympatią i poparciem mas pracujących i wyzyskiwanych"). |