banner
 Start   Aktualności   Dokumenty
 Brzask
 Galeria
 Świat
 Historia
 Forum
 Kontakt
 Linki

Czerwiec 2009

***

22.06.2009

Miliard to za mało?!

Specjaliści z ONZ-owskiej agendy do spraw żywności FAO alarmują: Na naszej planecie, która jest w stanie wyżywić wiele miliardów ludzi, liczba głodujących przekroczyła już jedną szóstą światowej populacji! Badacze obawiają się, że niebawem będzie to już ponad 11% ludności Ziemi. „Na światowej mapie głodu – informują pracownicy FAO – pierwsze miejsce zajmuje region Azji i Pacyfiku. Żyje tu około 642 mln niedożywionych ludzi. 265 mln w regionie Afryki Subsaharyjskiej, 53 mln w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach, 52 mln na Bliskim Wschodzie i Płn Afryce. W krajach rozwiniętych żyje 15 mln głodujących.”

Co znamienne, „najnowszy, drastyczny wzrost nie jest spowodowany małym urodzajem, ale globalnym kryzysem ekonomicznym, który spowodował obniżenie dochodów i zwiększenie bezrobocia”. Fatalne połączenie kryzysu gospodarczego z uparcie wysokimi cenami żywności wepchnęło kolejne 100 milionów ludzi do grupy cierpiących na chroniczny głód i biedę – powiedział Jacques Diouf dyrektor generalny FAO.

Jakże typowy dla kapitalizmu obrazek: Miliard ludzi jest dręczonych przez głód, a tymczasem w magazynach gniją lub są niszczone miliardy ton żywności. Oto, czym jest kryzys nadprodukcji. Siły, którymi społeczeństwo dysponuje, jego katorżnicza praca wytwarza kajdany, w które jest zakuwane. A przecież zastąpienie kapitalizmu socjalizmem sprawiłoby, że zniknąłby nie tylko głód, ale samo wspomnienie o wiekach nędzy. Raz na zawsze:

Gdy się dzisiaj rozmyśla na temat przyszłej komunistycznej obfitości, nie trzeba już marzyć o „stoliczku nakryj się” ani o miodem i mlekiem płynących krainach z bajki. Wystarczy wyobrazić sobie, jak dobroczynny skutek mogą przynieść ludziom w niedalekiej już przyszłości sukcesy socjalistycznej nauki, techniki i organizacji produkcji.

Troska o chleb powszedni była zawsze główną troską człowieka. Komunizm rozwiąże ten problem całkowicie i na zawsze. W społeczeństwie komunistycznym praca na roli przekształci się w odmianę pracy przemysłowej; rolnictwo zostanie obficie i zaopatrzone w doskonałe i różnorodne maszyny i będzie prowadzone w oparciu o najbardziej przodujące metody naukowe. Doprowadzi to do niespotykanego dotychczas podniesienia wydajności w rolnictwie, co pozwoli na obfite zaopatrzenie wszystkich członków społeczeństwa w zdrową, smaczną i różnorodną żywność.

To zadanie jest całkowicie realne. Trwałą podstawę dla jego rozwiązania stworzą aktualne zdobycze agrotechniki i biologii oraz osiągnięcia w zakresie mechanizacji produkcji rolnej. Gdyby zdobycze te mogły być zastosowane we wszystkich krajach świata, to samo to według obliczeń naukowców umożliwiłoby zgodnie z naukowo opracowanymi normami pokrycie całkowitego zapotrzebowania na żywność nie tylko obecnie istniejącego, lecz parokrotnie liczniejszego zaludnienia ziemi.

Ale taka przyszłość może nadejść tylko dzięki wspólnej walce i wysiłkom wszystkich ludzi pracy – zjednoczonych, a więc niezwyciężonych.

***

22.06.2009

Polska Ludowa zwycięża w wojnie o pamięć

Na niewiele się zdały wysiłki sił reakcji, by obrzydzić całemu społeczeństwu okres PRL. Zalewanie księgarni książczynami o tym, jacy to okropni są komuniści, okazało się zupełnie bezowocne. Nawet zakrojone na szeroką skalę przy współudziale IPN pranie mózgu, któremu poddaje się uczniów i studentów, nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.

44 proc. Polaków ocenia bowiem Polskę Ludową pozytywnie, negatywną opinię o PRL-u posiada 43 proc. badanych – tak wynika z najnowszego sondażu opublikowanego przez CBOS. W porównaniu z badaniem roku 2000 o trzy punkty procentowe spadła liczba osób oceniających PRL negatywnie. Procent badanych o odmiennym poglądzie jest stały. PRL szczególnie pozytywnie oceniają osoby powyżej 35 roku życia. W tej grupie wiekowej Polskę Ludową pozytywnie ocenia 54 proc. badanych. W grupie wiekowej poniżej 35 lat liczba pozytywnych ocen spada do 24 proc. 45 proc Polaków poniżej 35 roku życia PRL ocenia negatywnie. 31 nie ma w tej kwestii zdania. Co znamienne, najgorsze zdanie o Polsce Ludowej mają rozpuszczone małolaty, które w owych czasach nie żyły, a swą „wiedzę” czerpią z antykomunistycznych mediów, chłonąc przekaz tak, jak gąbki chłoną pomyje.

***

22.06.2009

To, co się liczy w kapitalizmie


Jeśli wierzyć propagandystom „wolnego rynku”, ludzie stają się bogaci dzięki swej kreatywności, ciężkiej pracy i warunkom, jakie stwarza im ustrój kapitalistyczny. Jak jest naprawdę? Przyjrzyjmy się sprawie miliardera Allena Stanforda z Teksasu, oskarżonego wraz z czterema innymi osobami, o oszustwa finansowe na wielką skalę i utrudnianie pracy organom śledczym. Gigantycznego, trwający kilkanaście lat proceder pozbawił inwestorów 7 miliardów dolarów.

Prócz Stanforda, 59-letniego popularnego finansisty, przed sądem staną jego wspólnicy: Laura Pendergest-Holt, księgowi Gilberto Lopez i Mark Kuhrt oraz wysokiej rangi urzędnik z Antiguy odpowiedzialny za regulacje finansowe Leroy King (bank Stanforda ma siedzibę na wyspie Antigua). Ciąży na nich 21 zarzutów, między innymi o podstępne wyłudzenie pieniędzy od inwestorów, fabrykowanie fałszywych sprawozdań finansowych i spisek mający na celu ukrycie defraudacji. Tymczasem zdaniem czasopisma Fortune, główny bohater afery ma na swoim koncie ponad 2 miliardy dolarów majątku. Bez wątpienia są to pieniążki, na które w pocie czoła zapracował. Zresztą jak wszyscy bogacze.

***

16.06.2009

Igrzyska zamiast chleba

Magazyn „Le Monde” zwrócił uwagę na fakt, że ponad 150 milionów dzieci wegetuje („żyje” – to za dużo powiedziane) w warunkach urągających ludzkiej godności. Cytując raporty organizacji międzynarodowych wskazuje, że kryzys gospodarczy, przyjmując skalę planetarną, dodatkowo zwiększa zagrożenia, jakim podlegają najmłodsi. Walczące, pracujące, porzucone, bite, gwałcone, zmuszane do ucieczki przed wojną, głodem czy klęskami żywiołowymi: bez względu na rodzaj przeżywanego dramatu dzieci cierpiące są coraz częściej jednocześnie dziećmi ulicy. – relacjonuje czasopismo. Według ONZ około 150 milionów z nich żyje bezdomnie w urągających ludzkiej godności warunkach zdrowotnych i edukacyjnych, będąc narażonym na przemoc, molestowanie i wyzysk. I wszystko wskazuje na to, że liczba ta będzie rosnąć, gdyż najbiedniejsza ludność krajów rozwijających się będzie masowo migrować do miast w nadziei znalezienia tam pracy.

Tymczasem w Unii Europejskiej i Wspólnocie Niepodległych Państw, gdzie 18 milionów dzieci poniżej 15. roku życia żyje w „warunkach skrajnej biedy”, rozpad rodzin i wzrost liczby rozwodów prowadzi nader często do „porzucania lub zaniedbania dzieci przez rodziców”. Szczególnie niepokojąca jest sytuacja dzieci romskich, które są pozbawione prawa do edukacji. Szacuje się, że na 4 miliony, które żyją w państwach członkowskich Rady Europy, 2 miliony nigdy nie pójdą do szkoły. Innym nowym i poważnym powodem do niepokoju jest wzrost liczby dzieci porzucanych w Rosji. Według oficjalnych danych jest ich od 3 do 5 milionów, chociaż tylko „700 tys. z nich to sieroty lub dzieci rodziców pozbawionych prawa do opieki”Tak się właśnie sprawy mają. Sprzeczności i przepaść między bogactwem i nędzą nadal się pogłębiają. Zawsze jednak znajdą się media, które mają donioślejsze sprawy na głowie… Pewien ogólnopolski portal internetowy (nazwy z litości nie wspomnę) przeprowadził wywiad z prawdziwym specem od problemów współczesnego świata. Otóż jego zdaniem ludzkość trapi… Belzebub. Nie wierzycie? „Szatan to nie metafora. To duch, który jest złem i pragnie tylko zła. Zło jest bowiem sensem jego istnienia i jego jedynym przeznaczeniem. Biblia w tej kwestii nie pozostawia żadnych wątpliwości: jasno mówi o istnieniu wielu istot duchowych, powołanych przez Boga do istnienia. Są one obdarzone możliwością poznawania i wolną wolą.” O tak, kapłani wywołują owoce chorej wyobraźni (i świetne narzędzie zastraszania) wprost z mroków średniowiecza. Jako urocze tło dla problemu niedożywienia, duchowny przytacza anegdotkę o dziewoi, która by zrzucić parę kilo zawarła pakt z diabłem. Miała mniej szczęścia niż Pan Twardowski, bo cała zabawa skończyła się bliskim spotkaniem z egzorcystą, który wygonił czorta… do czorta.

Mało tego! „Mogą pojawić się też poważniejsze znaki działania złego ducha: podmuchy zimna, przesuwanie mebli, otwieranie i zamykanie drzwi. Światło samo zapala się i gaśnie, wskazówki zegara zaczynają obracać się w odwrotną stronę, w domu pojawiają się różne przedmioty, których nigdy wcześniej tam nie było.” – Mniejsza o 150 milionów dzieci będących ofiarami systemu nędzy i wyzysku! Ważniejsze dla duszpasterza są trefne zegarki i problemy z przeciągami (Wniosek? Wiatr halny jest diabłonośny!). Nic dodać, nic ująć…

***

16.06.2009

Chiny Ludowe – sprintem do socjalizmu

Socjalistyczna modernizacja, którą przeżywa chińska gospodarka i społeczeństwo dzięki przezornej polityce Komunistycznej Partii Chin, przynosi kolejne owoce: Oto w maju produkcja przemysłowa w ChRL wzrosła o 8,9 proc. To o 1,6 proc. więcej niż w kwietniu br. – podało Narodowe Biuro Statystyczne. Co ciekawe, majowe wyniki okazały się lepsze od przewidywań ekonomistów, którzy spodziewali się wzrostu poniżej ośmiu procent. NBS podkreśliła, że majowe wyniki są najlepsze od października ub.r.

Także największe przedsiębiorstwa (z rocznym dochodem ponad 715 tys. dolarów - PAP) zanotowały w maju 8,9-procentowy wzrost produkcji. I choć jest to o 7,1 mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, to jest to wynik o 1,6 proc. lepszy niż w kwietniu br. Podczas, gdy w kapitalistycznym świecie na dobre zagościł kryzys, chińska gospodarka nieprzerwanie się rozwija: NBS wskazuje m.in. na dobrą kondycję przemysłu samochodowego, który w maju w relacji rok do roku zwiększył produkcję o 29 proc. W tym samym okresie wrosła także produkcja stali i węgla, odpowiednio o 7,4 proc. i 9,6 proc.

O coraz lepszym stanie gospodarki czerwonej republiki świadczy również dynamiczny rozwój poszczególnych prowincji: „W maju swą kondycję gospodarczą poprawiło 20 z 31 chińskich prowincji. Bogata prowincja Guangdong w maju rozwijała się o 3,2 proc. szybciej niż w kwietniu. W maju większą produkcję zanotowało aż trzy czwarte spośród prawie 40 gałęzi przemysłu”.

***

11.06.2009

Europa jak Republika Weimarska?

Kryzys gospodarczy nie osiągnął jeszcze swego apogeum, większość społeczeństw europejskich pozostaje na razie bierna i nie bierze udziału w wyborach, media mistrzowsko manipulują odbiorcami mącąc im w głowach odpowiednio spreparowanymi sondażami, burżuazja rozpoczęła nagonki przeciwko imigrantom, chcąc udaremnić jednoczenie się robotników we wspólnej walce. W efekcie parlament europejski został zdominowany przez ugrupowania reakcyjne.

Socjaldemokraci zwący się Partią Europejskich Socjalistów zostali osłabieni, podobnie jak frakcja komunistyczna. Swoich deputowanych wprowadziła natomiast faszyzująca BNP (Brytyjska Partia Narodowa) i inne skrajnie prawicowe organizacje z wielu krajów Unii Europejskiej. Można z pewnym przekąsem stwierdzić, że obecny skład europarlamentu przypadłby do gustu ojcom-założycielom „Wspólnoty Europejskiej”. W końcu to jedna i ta sama brunatna rodzinka.

***

11.06.2009

Przekroczyć próg podłości

Watykański sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone oskarżył o „obojętność” wobec holokaustu... Związek Radziecki. W wystąpieniu w Rzymie podczas prezentacji tomu poświęconego Piusowi XII, kardynał Bertone podkreślił, że „nieczyste sumienie” bloku sowieckiego w sprawie Zagłady narodu żydowskiego było powodem, dla którego Moskwa i jej sojusznicy wylansowali po II wojnie światowej tzw. czarną legendę tego papieża, któremu niektóre środowiska zarzucają milczenie wobec Szoah. - relacjonuje Polska Agencja Prasowa...

W takim razie wielką zagadką pozostaje, kto wyzwolił więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych i ukarał zbrodniarzy... Czyżby Pius XII? O nie! Ów papież - nie bez powodu zwany pupilkiem Hitlera - całym swoim życiem dał przykład, jak łatwo można samemu pozbawić się człowieczeństwa. „Ojciec Święty” modlił się o zwycięstwo Hitlera nad Związkiem Radzieckim, błogosławił oddziały niemieckie udające się przez Rzym na front afrykański. Przyjmował na audiencji w Watykanie prohitlerowskiego dyktatora Chorwacji, Ante Pavelica - katolickiego fanatyka odpowiedzialnego za wymordowanie w niezwykle brutalny sposób ponad 300 tys. prawosławnych obywateli Jugosławii.

Pius XII zerwał konkordat z podbitą przez nazistowskie hordy Polską: W miejsce Polaka, mianował kościelnym administratorem „Kraju Warty” (dawnego arcybiskupstwa gnieźnieńskiego) Niemca - Hilariusa Breitingera. Mało tego! Pius XII tymi słowami mówił o Niemcach: „To wielki naród, który w walce z bolszewizmem przelewa krew nie tylko za swych przyjaciół, lecz i za swych wrogów. Nie potrafię uwierzyć, że front wschodni załamie się”.

Nienawiść do Polaków, Żydów i komunistów sprawiła, że papież potrafił nawet udzielić swego błogosławieństwa oczekującym na egzekucję zbrodniarzom: Hansowi Frankowi (zarządcy „Generalnej Guberni) i Arthurowi Greiserowi (gauleiterowi „Kraju Warty”). Domagał się przy tym ich ułaskawienia.

Watykan już po zakończeniu wojny, starł się uchronić hitlerowskich bandytów od odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i zbrodnie w obozach koncentracyjnych. Wysoki urzędnik Watykanu, arcybiskup Alois Hudal, był odpowiedzialny za przerzucanie zbrodniarzy hitlerowskich do innych krajów a szczególnie do Ameryki Południowej, wykorzystując do tego takie organizacje jak Caritas i Czerwony Krzyż. Pozostawał przy tym w przyjacielskich stosunkach ze zbrodniarzem hitlerowskim większego kalibru, Walterem Rauffem, „wynalazcą” pierwszej ruchomej komory do likwidowania ludzi przy pomocy gazów spalinowych silnika wysokoprężnego.

Co sprawiło, że duchowny tak polubił Rauffa? Może to, że hermetyczna komora była zamontowana na samochodach ciężarowych a gazy spalinowe z silnika doprowadzane do jej wnętrza. Ludzie stłoczeni w komorze dusili się w strasznych męczarniach. Komory gazowe na cyjanowodór były wynalazkiem późniejszym, bo komory samochodowe okazały się za mało wydajne i zbyt powolne. Przyjaźń i wspólna pasja przyniosła owoce: Rauff pomagał arcybiskupowi w ekspediowaniu swoich pobratymców za granicę w bezpieczne miejsca.

Na paszportach załatwionych przez Watykan opuściło Europę około 30 tys. zbrodniarzy hitlerowskich w tym wielu generałów SS oraz tacy zwyrodnialcy jak Adolf Eichmann czy Franz Stangl - szef obozu w Treblince, mający na sumieniu ponad 400 ofiar. Wielu z morderców znajdowało schronienie w katolickich klasztorach i wyjeżdżało z Włoch w przebraniu katolickich księży.

Widocznie kardynał Bertone czuje wielką duchową więź z Piusem XII i jego przyjaciółmi - budowniczymi „Tysiącletniej Rzeszy”. Nie ma się czemu dziwić, przecież obecna głowa Kościoła w kwiecie swej młodości służyła właśnie takim ludziom. Ludziom, którzy wzbogacili skarbiec Watykanu o kosztowności wyrwane ofiarom faszystowskiej machiny śmierci. Czasem aż żal, że nie istnieje piekło, do którego mogliby trafić tacy kościelni „święci”...

***

11.06.2009

Kalifornia bankrutuje

Amerykański stan Kalifornia, zarządzany przez republikańskiego gubernatora Arnolda Schwarzeneggera, znalazł się dzięki neoliberalnym rządom w katastrofalnej sytuacji finansowej. „Nasz portfel jest pusty, nasz bank zamknięty, a linia kredytowa wyschła. Za 14 dni skończą się nam pieniądze” - łkał polityk przed stanowym kongresem błagając o cięcia wydatków. Dziura budżetowa w wysokości 24 miliardów dolarów skłoniła „ekspertów” do refleksji, czy Kalifornii nie powinno się doprowadzić do bankructwa, gdyż ich zdaniem łatwiej obciąć wydatki stanu w procedurze sądowej niż poprzez konsultacje polityczne.

Tymczasem gubernator - pupilek burżuazji - krok po kroku wyprzedaje to, co z zasady należy do wszystkich obywateli: więzienia, grunty, szkoły i szpitale. Bezczelnie tłumaczy przy tym: „Widzę twarze ludzi za tymi dolarami. Dzieci, których nauczyciele zostaną zwolnieni, chorych na Alzheimera, którzy stracą częściowo opiekę domową... Ale zrozumcie - nie jesteśmy Waszyngtonem. Nie możemy drukować pieniędzy i żyć z deficytami idącymi w miliardy.” Ponadto papierowe podręczniki zostaną zastąpione internetowymi. A co mają zrobić uczniowie z biednych rodzin (a jest ich coraz więcej)? Cóż... Zdaniem elity, nikt nie musi mieć dostępu do edukacji, jeśli go na to nie stać.

***

07.06.2009

Coraz gorzej...

Amerykańskie Ministerstwo Pracy podało, że bezrobocie w USA wzrosło w maju do 9,4 proc., najwyższego poziomu od 1983 roku. Bez pracy pozostaje już 14,5 miliona Amerykanów, włączając w to zwolnionych ostatnio 345 000 pracowników.

Oficjalny wskaźnik bezrobocia odnotowuje pracowników, którzy zgłaszają się do urzędów zatrudnienia. Gdyby uwzględnić także tych, którzy przestali szukać pracy, oraz pracujących w niepełnym wymiarze godzin, wzrósłby on w maju do 16,4 proc. Burżuazja tradycyjnie stosuje redukcje zatrudnienia, zmniejszanie czasu pracy, obcinanie płac lub też zabójczą mieszankę tych trzech sposobów. Koszty typowego dla kapitalizmu kryzysu ponoszą zawsze ludzie pracy. Pytanie tylko, kiedy powiedzą: „Stop!”...

***

07.06.2009

Owoce ignorancji

Dwie dekady „Wolnej Polski” okazały się czasem niespotykanego wcześniej regresu zarówno w sferze kultury jak i oświaty. Poziom nauczana, a co za tym idzie poziom wykształcenia absolwentów szkół średnich, obniżył się tak bardzo, że niepokoju nie ukrywa już nawet Gazeta Wyborcza: Profesor Mikołaj Rudolf z Wydziału Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego ostrzega, że grozi nam wszystkim katastrofa.

Postęp degradacji intelektualnej wśród młodzieży przybiera już zatrważające rozmiary (...) Mam dowody żałosnego poziomu wykształcenia ludzi, którzy dzisiaj dostają zaświadczenia o uzyskaniu matury. (...) Błędy ortograficzne w pracach zaliczeniowych to standard. Studenci coraz częściej stosują zapis fonetyczny zdań, co znaczy, że w ogóle nie czytają. Studenci chemii mają problemy z przeliczaniem jednostek miary i wagi, niektórzy nigdy samodzielnie nie obsługiwali żadnych urządzeń laboratoryjnych, nie przeprowadzali najprostszych doświadczeń. Na pytanie, kto potrafi zmontować prosty obwód elektryczny, zgłosiło się kilka osób z kilkudziesięciu obecnych na wykładzie. Student III roku chemii nie potrafił powiedzieć, na jakiej zasadzie świeci żarówka.”

Na efekty nie trzeba długo czekać. Profesor przypomina, że szydło z worka wychodzi w czasie sesji egzaminacyjnych. „Jeszcze kilka lat temu studia na Wydziale Chemii kończyło 50-70 osób. To tyle, ile teraz zostaje po pierwszym roku studiów. Na pierwszy rok przyjmuje się ok. 150 osób. (...) Ponoć na Politechnice Łódzkiej rozwiązano cały rocznik, bo kontynuowanie studiów mijało się z celem” – dodaje naukowiec.

Cóż... Kapitalizm jaki jest, każdy widzi. Burżuazja rozumie, że tylko utrzymując ludzi w niewiedzy i ignorancji, pośród medialnego bełkotu, może utrzymać status quo. Ale pewnego dnia burżuazja się przeliczy.

***

07.06.2009

OPA i Kuba – zdarzają się cuda

Organizacja Państw Amerykańskich, mimo pomruku niezadowolenia ze strony USA, przywróciła Kubie pełnię praw członkowskich. Fidel Castro określił głosowanie w OPA jako „klęskę amerykańskiej dyplomacji”. Wyraził przy okazji pogląd, że aresztowanie emerytowanego pracownika amerykańskiego Departamentu Stanu (72-letniego Waltera Kendalla Myersa) oraz jego 71-letniej żony Gwendolyn pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Kuby to absurdalne posunięcie motywowane względami politycznymi. Według Amerykanów, małżeństwo Myersów nie działało z pobudek finansowych lecz w celu pomocy kubańskim władzom, z których ideologią się identyfikowało.

***

04.06.2009

Dzień żałoby i rozwianych złudzeń

Dziś – 4 czerwca roku 2009 – kapitalistycznej III Rzeczypospolitej stuknęło dwadzieścia lat. Teraz widać jak na dłoni, co rozumiały solidarnościowe elity pod pojęciem „Wolnej Polski”. Ów kraj okazał się być wolny od pracy, zabezpieczeń socjalnych i godnego życia dla jego obywateli. Wolny od pokojowego współistnienia z innymi państwami (Irak, Jugosławia, Afganistan) i bezpłatnej edukacji oraz służby zdrowia. Wolny od rozdziału kościoła od państwa.

Ech, co tu dużo mówić: Wystarczy przespacerować się ulicami miast zlikwidowanego przez „Wolną Polskę” dolnośląskiego zagłębia węglowego. Wałbrzych, Boguszów-Gorce, Nowa Ruda i wiele, wiele innych wymierających miejscowości, z których kto żyw ucieka. Wystarczy zajrzeć do wsi, gdzie swego czasu zlikwidowano PGR-y. Cóż... Zbliżamy się do standardów II RP, gdy dzieci wiejskie nie chodziły do szkoły, bo nie miały butów (nie mówiąc już o podręcznikach). Bogaci, których jest garstka, jeszcze bardziej się wzbogacili. Biedni, których jest większość, jeszcze bardziej zbiednieli. Tak reklamowana „klasa średnia” okazała się fatamorganą, którą można co najwyżej pooglądać w głupawych serialach tudzież telenowelach.

W roku kapitalistycznego kryzysu, media i elity polityczne świętują dwie dekady raju który sami sobie zafundowali kosztem rzesz bezrobotnych i odrzuconych. Ale ich bal coraz bardziej przypomina bal na Titanicu, zbliżającym się do czerwonej góry lodowej. Wrocławskie gwiazdeczki: Frasyniuk i Dutkiewicz apelują: „Ustanówmy 4 czerwca Dniem Wolności. Niech także za sto lat będzie świętem radości, świętem Wolnej Polski.”

Drodzy Panowie. Wiedzcie, że – parafrazując poetę Majakowskiego – nasi „szanowni towarzysze potomni/grzebiąc się w dni dzisiejszych skamieniałym gnoju/przetrząsając archiwa wspomnień” nie natrafią nawet na najmniejszą wzmiankę o was, ani o 4 czerwca roku 1989. Za sto lat nasi potomkowie staną u progu „wiecznej wiosny ludzkości”. U progu komunizmu. Wtedy zaś każdy dzień będzie świętem: Człowieka i wyzwolonej już Pracy.

***

04.06.2009

Tempus odii...

Tuż przed wyborami do europarlamentu „wolne media” z całego kontynentu rozpoczęły nagonkę na komunistów, pełną oszczerstw i chwytów poniżej pasa. U źródeł akcji leży strach przed uzyskaniem przez partie i ugrupowania spod znaku sierpa i młota dobrego wyniku wyborczego.

W Czechach telewizja zwana publiczną wyemitowała 10-odcinkowy antykomunistyczny serial pseudo-dokumentalny. Vojtech Filip, przewodniczący Komunistycznej Partii Czech i Moraw (KSCM) napisał w liście do prezesa telewizji: „Telewizja Czeska jest telewizją publiczną, a jej propozycje programowe powinny być obiektywne i wyważone. Program, który chcecie Państwo emitować, biorąc pod uwagę różne związane z nim zapowiedzi, z największym prawdopodobieństwem obiektywny nie jest”. Filip zwrócił uwagę, że rzekomo apolityczna czeska telewizja nigdy nie zająknęła się nawet o nielegalnym podziale Czechosłowacji i tragicznym bilansie prywatyzacji.

Tymczasem we Włoszech łeb podnoszą pogrobowcy faszyzmu. Treść ich audycji wyborczych przeraziła nawet dotychczas pobłażliwy wobec sierot po Mussolinim kościół katolicki: Kuria biskupia Rimini w północnych Włoszech potępiła „modlitwę” kandydata partii skrajnej prawicy Trójkolorowy Płomień (Fiamma Tricolore) na przewodniczącego Rady Samorządowej tej prowincji Massimo Pazzagliniego, który prosi „Przenajświętszą Panienkę”, aby zabiła imigrantów, komunistów, Chińczyków, Albańczyków, Murzynów i licho wie, kogo jeszcze.