![]() |
| Start | Aktualności | Dokumenty
|
Brzask |
Galeria |
Świat
|
Historia |
Forum
|
Kontakt |
Linki |
|
Kwiecień
2009 29.04.2009 Jak
kapitalizm
zabija Kapitalizm jest systemem zabójczym tudzież zbrodniczym. Starał się to udowodnić już od początków swego istnienia: Wystarczy przypomnieć sobie opisy męczarni pracowników w XIX-wiecznych fabrykach ołowiu i przędzalniach opisane przez Karola Dickensa. Ale kapitalizm w swej istocie pozostaje nadal taki sam. Musiał tylko – niczym psychopatyczny morderca – chwilowo okiełznać swe ciągotki, gdy czuł się zagrożony ze strony Związku Radzieckiego i państw demokracji ludowej. Na owe czasy przypadała zabawa w „socjalne państwa dobrobytu” zachodniej Europy. Kiedy ZSRR chylił się ku upadkowi, nasz stary znajomy – kapitalizm – w mgnieniu oka zmienił reguły gry. Zrzucił owczą skórę i zaczął nową zabawę, ale na swoich warunkach. Po śmierci Polski Ludowej, do naszego kraju zawitał „wolny rynek” i z miejsca rozpoczął przekształcanie wszystkiego „na obraz i podobieństwo swoje”. O głodzie, nędzy i bezrobociu wspominaliśmy już nie raz w naszych partyjnych publikacjach. A co z tymi „szczęśliwcami”, którzy mają pracę? Odpowiedź przynosi najświeższy raport Państwowej Inspekcji Pracy... „W 2008 r. doszło do ponad 104,4 tys. wypadków przy pracy, czyli ponad 5 tys. więcej niż rok wcześniej. W ocenie Państwowej Inspekcji Pracy ich najczęstsze powody to brak profesjonalizmu pracowników i niezbędnych zabezpieczeń, a także zła organizacja pracy. Nie bez znaczenia jest także pośpiech i lekceważenie podstawowych zasad bezpieczeństwa - podała PIP. Według danych Inspekcji, w ciągu ostatnich 20 lat w wypadkach przy pracy poszkodowanych zostało w Polsce 2 mln osób, 12,3 tys. pracowników poniosło śmierć. W zeszłym roku. zanotowano 523 wypadki śmiertelne, czyli o 44 więcej niż w 2007 r. W ciągu ostatnich 12 miesięcy, pracownicy PIP zbadali okoliczności i przyczyny prawie 3 tys. wypadków przy pracy, w tym 376 zbiorowych. Ponad połowa poszkodowanych w nich osób była zatrudniona krócej niż rok. W pierwszym tygodniu pracy uległy wypadkowi 363 osoby. Wśród nich 146 doznało ciężkich obrażeń ciała, a 95 zginęło. PIP zapowiada, że w tym roku przeprowadzi więcej kontroli w branżach, w których najczęściej dochodzi do wypadków, tj. w budownictwie (prawie 10 tys. wypadków w 2008 r.), górnictwie, handlu i usługach. Bezpieczeństwa pracy w budownictwie dotyczyć będzie także trzyletnia kampania prewencyjna, jaką PIP zamierza rozpocząć w tym roku.” Państwowa Inspekcja Pracy może wypruwać sobie żyły, media mogą udawać oburzenie, pracodawcy symulować współczucie, a opinia publiczna zainteresowanie. Fakt pozostaje faktem: Tak długo, jak będzie grasował kapitalizm, ludzie nadal będą ginąć z głodu, nędzy, bezrobocia, albo zabijani przez własną pracę. A co tej sprawie
powiedzieli rząd i Prezydent? Do nas w każdym razie nie dotarło
nic. A przecież znani są z publicznego użalania się nad ofiarami
wypadków. Jeśli to nie są tanie zagrywki pod publiczkę, to
obchody „20 lat kapitalizmu w Polsce” winny rozpocząć się ogłoszeniem
żałoby narodowej. *** 26.04.2009
Gdzie faszyzm mówi dobranoc... 25 kwietnia miała miejsce rocznica wyzwolenia Mediolanu i Genui przez antyfaszystowskich lewicowych partyzantów. Z tej okazji, prawicowy asesor do spraw kultury w mieście Vercelli na północy Włoch, zdecydował o projekcji „Katynia” Andrzeja Wajdy w tamtejszych liceach. Polityk usiłował tym samym przekonać młodzież, że walczący przeciwko faszyzmowi (a w szczególności komuniści) są godni potępienia, w przeciwieństwie do nazistów, którzy przecież „bronili zachodniej cywilizacji przed bezbożnym bolszewizmem”. Ciekawe tylko, kto – będąc zdrowym na umyśle i mając choć odrobinę przyzwoitości – uwierzy w brunatną wersję historii? Nikt, poza inkwizytorami z IPN... ***
26.04.2009 W imię Allacha, w gejów z kałacha Gazeta Wyborcza zaczęła mieć – rychło w czas – drobne wątpliwości co do tego, czy obecny Irak jest państwem „wolnym i demokratycznym”. Otóż po obaleniu Saddama Husajna (byłej amerykańskiej marionetki), w okupowanym przez jankesów kraju rozpanoszyły się rozmaite grupy religijne, które za punkt honoru postawiły sobie oczyszczenie własnego podwórka z homoseksualistów. W jaki sposób? Całkiem oryginalny. Oddajmy głos redaktorowi Mariuszowi Zawadzkiemu: „Sklejają odbyt schwytanego geja, po czym podają mu środki na przeczyszczenie. Ofiara umiera w straszliwych cierpieniach. Tysiące Irakijczyków obejrzało już filmik z takiej egzekucji rozpowszechniany na telefonach komórkowych.” Mowa tu o organizacji Rycerze Prawdy, która swój zbożny cel osiąga dzięki tzw. perskiej gumie („Spaja ludzką skórę tak mocno, że odklejenie jest możliwe tylko chirurgicznie”). Pomysł z pewnością prędzej czy później podchwycą polscy „rycerze prawdy i sprawiedliwości”. Ad maiorem Dei gloriam – jak powiedziałby Torquemada. ***
26.04.2009 Czy Germanie sprawią lanie? Kandydatka
SPD
na prezydenta Niemiec
Gesine Schwan oraz główny ekonomista Deutsche Banku Norbert Walter
(czyli członkowie rządzącej śmietanki polityczno-biznesowej)
wpadli w popłoch. Doszli zgodnie do wniosku, że kryzys gospodarczy
może doprowadzić w końcu do niepokojów społecznych w Niemczech.
I to jakich niepokojów! „Mogę sobie wyobrazić, że za dwa do
trzech miesięcy złość ludzi może znacznie przybrać na sile
(...) Nastroje mogą stać się wybuchowe” – twierdzi Schwan.
Z kolei Walter też daje czadu: „Społeczny spokój może być
zagrożony (...) Czegoś takiego jeszcze nie przeżyliśmy i nie
możemy dokładnie przewidzieć, jaka będzie reakcja ludzi”.
Tymczasem do końca 2010 roku liczba bezrobotnych może dobiec do 5
milionów (Dla większego efektu zapiszę to w ten sposób:
5 000 000
osób bez pracy). Szykuje się więc gorące lato. ***
26.04.2009 Krzyżowy ogień pytań Portal Racjonalista.pl informuje o sprawie, która dobitnie ukazuje rozmiar klerykalnej histerii w naszym kraju, przemieszanej w dodatku z pogardą dla prawa. Otóż: „W piątkowym wydaniu radomskiego Echa Dnia ukazał się artykuł „Wielki szok w szkole” autorstwa Pana Janusza Petza. Dowiadujemy się z niego iż młodzi mieszkańcy regionu radomskiego umieścili na znanym portalu internetowym film parodiujący Drogę Krzyżową. Sprawie pikanterii dodaje fakt iż nagranie odbyło się w murach III LO im. Dionizego Czachowskiego w Radomiu, a autorami są uczniowie tej szkoły. Wywołało to zgorszenie wśród władz radomskiego liceum. Wkrótce po ukazaniu się internetowej wersji artykułu, film został usunięty z portalu z powodu naruszenia warunków korzystania z serwisu. W wywiadzie z dyrektorem III LO - Panią Danutą Sawicką, dowiadujemy się, że trwają starania o ustalenie kto jest na tych zdjęciach. Jak zapewnia Pani Dyrektor zakończyłoby się to natychmiastowym relegowaniem ze szkoły, a jeśli okazałoby się że są to osoby, które skończyły szkołę i już na przykład studiują, to odpowiednia informacja zostanie przesłana do uczelni.” Proszę, proszę...
Relegowanie ze szkoły, donos do władz uczelni... Może jeszcze
ekskomunika, pławienie lub malownicze auto da fe w którym
tak lubowała się hiszpańska inkwizycja? A nie prościej byłoby
tych uczniów – Szanowna Dyrekcjo – po prostu przekazać w ręce
policji? A tak przy okazji: Artykuł 54, ust. 1 Konstytucji mówi, że „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania
swoich poglądów
oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”, a
jednocześnie istnieje sobie kuriozalny artykuł 196 Kodeksu Karnego,
straszący: „Kto obraża uczucia
religijne innych osób,
znieważając publicznie przedmiot czci religijnej, lub miejsce
przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
wolności do lat 2.” Czy samo
pojęcie obrażenia uczuć
religijnych nie jest zbyt uznaniowe? A co z uczuciami ateistów? A
może „racjonalny prawodawca” uważa, że nie mają oni żadnych
uczuć? *** 19.04.2009 Obama! Będzie zmiana? Na Szczycie Obu Ameryk w Port-of-Spain na Trynidadzie miało miejsce niezwykłe wydarzenie: Barack Obama i Hugo Chavez podali sobie ręce Wenezuelski prezydent zapowiedział nominację nowego ambasadora w Waszyngtonie – Roya Chadertona (obecnie reprezentującego swój kraj przy Organizacji Państw Amerykańskich) – i wyraził nadzieję na „nową erę” w stosunkach z USA. Tymczasem prezydent Barack Obama zniósł ograniczenia dotyczące odwiedzin Kubańczyków zamieszkałych w USA u krewnych na Kubie i wysyłania im pieniędzy. Na razie jednak przeciętnemu Amerykaninowi, który wybrałby się do Hawany, groziłoby po powrocie amerykańskie więzienie. Waszyngton tłumaczył swą surowość tym, że turyści „pomogliby swymi pieniędzmi przetrwać komunistycznemu reżimowi”. Cóż... Sprawa jednak wygląda całkiem jasno: Władze USA nie chcą, aby ich obywatele czmychnęli do „czerwonego piekła”, w którym mogliby za darmo skorzystać z opieki zdrowotnej na poziomie o stokroć lepszym niż w swej ojczyźnie. Nieszczęsny prezydent Obama i tak zbiera za swe posunięcia cięgi w niektórych kręgach amerykańskiego społeczeństwa: Niedawno przez Teksas przetoczyły się demonstracje przerażonych „socjalizmem” Obamy wyborców wierzących, że są klasą średnią. Co za ironia losu! Facet stara się za wszelką cenę ocalić kapitalizm, a ci niewdzięcznicy zarzucają mu, że jest... komunistą. Podobnie liberałowie krytykowali Roosevelta i jego New Deal. Tylko gdzie tam obecnemu „pakietowi ratunkowemu” do Nowego Ładu? Zobaczymy, co z tego wyniknie. *** 19.04.2009 Izrael zbombarduje Iran? Izrael – ostatni szaniec demokracji otoczony arabską dziczą (jak mówią o nim liberalne media) – szykuje się tradycyjnie do walki o pokój. Tak, że nie pozostanie kamień na kamieniu. Tym razem (zdaniem prawicowego The Timesa) ofiarami staną się Irańczycy. Izraelscy wojskowi sądzą, iż ich lotnictwo musiałoby uderzyć w ponad 12 celów – nie tylko cywilnych. Wśród nich wymienia się Natanz, gdzie ma być produkowany wzbogacony uran, Isfahan, gdzie 250 ton gazu ma być przechowywane w tunelach i Arak, gdzie usytuowany jest schładzany wodą reaktor produkujący pluton. Oczywiście nacjonaliści izraelscy oskarżają władze w Teheranie o wykorzystywanie energetyki nuklearnej w celach niezbyt pokojowych. I kto to mówi?! Czy to nie izraelscy żołnierze mordują bezbronnych Palestyńczyków? Czy to nie Izrael zdobył nielegalnie broń nuklearną? Widocznie nie, skoro z takim przekonaniem – nie mając żadnych dowodów – oskarżają Iran o niecne zamiary. *** 19.04.2009 Z zamachu nici Jak podała Polska Agencja Prasowa, siły bezpieczeństwa rozbiły grupę, która planowała zamach na lewicowego prezydenta Boliwii Evo Moralesa i innych przedstawicieli władz – poinformował w czwartek boliwijski rząd. W sprawę byli zamieszani cudzoziemscy najemnicy. Prezydent powiedział, że podczas półgodzinnej strzelaniny w jednym z hoteli zastrzelonych zostało trzech cudzoziemców. Natomiast według szefa boliwijskiej policji Hugo Escobara zastrzelono dwóch Węgrów i Boliwijczyka. Policja skonfiskowała materiały wybuchowe i broń palną dużego kalibru. „Wczoraj wydałem wiceprezydentowi instrukcję w sprawie aresztowania tych najemników, a dziś rano zostałem poinformowany o półgodzinnej strzelaninie w hotelu w mieście Santa Cruz: trzech cudzoziemców nie żyje, a dwóch zostało zatrzymanych – powiedział Morales, przebywający z wizytą w Wenezueli. Spisek miał na celu zgładzenie jego, wiceprezydenta oraz jednego z ministrów. Cały incydent pokazuje, jak rozwścieczona jest boliwijska opozycja. Niedawno musiała ugiąć się przed protestem głodowym zorganizowanym przez Moralesa i ostatecznie proponowana przez niego reforma ordynacji wyborczej została przyjęta przez Senat. Wobec tego wrogowie postanowili sięgnąć po tzw. rozwiązanie ostateczne. Na próżno. *** 19.04.2009 Gul, gul, gul... Gospodarstwo Pomocnicze Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego uznało, że żyje się tylko raz i postanowiło zaszaleć. Wydało marne 3 tysiące złotych na zakup ponad 150 buteleczek wódki o pojemności 50 ml., 240 buteleczek whisky i 96 buteleczek koniaku. Ani Kancelaria ani szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło nie widzą w tym nic zdrożnego. Zdaniem Szczygły, to normalne zakupy na potrzeby cateringu w samolotach: „Chodzi o Tupolewa oraz Migi 40 i śmigłowce (...). Catering jest przeznaczony dla wszystkich podróżujących samolotami pasażerów.”
Mógłbym całą tę sprawę skomentować tak, jak na to zasługuje, ale wtedy... ech, no nic. Tak widocznie być musi, że społeczeństwo pije takie alkohole ustami swych demokratycznie wybranych reprezentantów. Tylko, że pewnego dnia wygłodzone społeczeństwo przestanie być tak wyrozumiałe. A wtedy może zabalować. *** 11.04.2009Pracownicy się szykują, przedsiębiorców aresztują Niegdyś przypadki więzienia szefów firm zdarzały się we Francji bardzo rzadko. Teraz jednak wszystko się zmieniło. Kryzys gospodarczy i masowe zwolnienia zaostrzył walkę klas i sprawił, że przybrała nowe formy. Co znamienne, 45 procent Francuzów popiera tzw. bossnapping jako metodę negocjacji, a jeno 7 procent ją potępia. Gazeta Wyborcza cytuje wypowiedź sekretarza generalnego największej francuskiej centrali związkowej CGT Bernarda Thibaulta, który stwierdził: „Rozumiem je i będę ich bronił, dopóki nie dojdzie na ataku fizycznego na szefów-zakładników”. Dodał, że winni są politycy, którzy „nie wzięli pod uwagę skali niezadowolenia społecznego”. Tymczasem prezydent Sarkozy martwi się wyłącznie o to, że jego kraj zostanie uznany za nieprzyjazny inwestorom. Dotychczas jednak nie ustosunkował się do apelu szefa konfederacji małych i średnich przedsiębiorstw (CGPME) Jeana- Francoisa Roubauda o natychmiastowe przeciwstawienie się „takim praktykom, które są poza prawem”. Jak to się ładnie mówi: „Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”. *** 11.04.2009 Raport Martina Arcybiskup Dublina Diarmuid Martin, zapowiedział ogłoszenie „straszliwego” raportu na temat skali przestępstw seksualnych, jakich dopuszczali się wobec dzieci irlandzcy duchowni na przestrzeni ostatnich trzech dekad. „Raport Komisji ds. Nadużyć wobec Nieletnich przerazi nas wszystkich. Jest prawdopodobne, że tysiące dzieci i młodzieży z całej Irlandii było przedmiotem nadużyć ze strony księży w całym okresie objętym badaniami” – ostrzegł znany z postępowych poglądów i krytycyzmu wobec poczynań swego Kościoła ksiądz Martin. Jak podaje portal Onet.pl: „W 2006 roku inny raport opracowany przez irlandzki Kościół katolicki ujawnił ponad sto przypadków nadużyć seksualnych wobec nieletnich, popełnionych w diecezji Ferns, na południe od Dublina, w latach 1962-2002 przez 21 księży. Niektórzy z nich pracowali lub pracują w Dublinie.” Cóż. Nie ma zbrodni doskonałej. Wreszcie po latach prawda wychodzi na jaw. Prawda bardzo niewygodna kościelnym hierarchom. *** 11.04.2009 Morales głoduje Opozycja boliwijska dysponująca większością w Senacie, od środy blokuje przyjęcie nowej ordynacji wyborczej, którą uważa za korzystną dla lewicowego prezydenta Evo Moralesa. Zdaniem oponentów, umożliwi ona jego ponowny wybór, gdyż powołuje specjalne okręgi wyborcze na terenach zamieszkanych przez autochtoniczną ludność indiańską, zawsze przyjazną prezydentowi. W odpowiedzi prezydent Boliwii wraz z przedstawicielami ruchów społecznych rozpoczął strajk głodowy, by przekonać opozycję w Senacie do przegłosowania tymczasowej ordynacji wyborczej. Od tego zależy przeprowadzenie 6 grudnia wyborów powszechnych. Na razie, finansowana przez oligarchów opozycja nie składa broni. *** 11.04.2009 Castro o Obamie Fidel Castro przedstawił swoją ocenę niedawnej europejskiej podróży Baracka Obamy w eseju, zamieszczonym w czwartek na oficjalnej kubańskiej stronie internetowej cubadebate.cu. W tekście „Sprzeczności polityki zagranicznej USA”, kubański przywódca skrytykował poparcie amerykańskiego prezydenta dla dalszego rozszerzenia Sojuszu Północnoatlantyckiego: „Nikt nie ma wątpliwości, że NATO jest organizacją wojskową i agresywną, grożącą nie tylko Rosji lecz także innym krajom, bez względu na to, w jakiej części świata się znajdują”. „Mimo sprzeczności w polityce zagranicznej nowej administracji amerykańskiej, czarnoskóry prezydent w czasie swej pierwszej wizyty zagranicznej odniósł niekłamany sukces dyplomatyczny; w niczym nie przypomina pod tym względem swego poprzednika” – stwierdził Castro. Jak podaje Gazeta Wyborcza: „We wtorek, po spotkaniu w Hawanie z amerykańskimi kongresmanami, Castro wyraził pogląd, iż Obama szczerze pragnie doprowadzić do poprawy stosunków USA z Kubą, jednakże nie pozwolą mu na to realia amerykańskiej sceny politycznej.” *** 11.04.2009 Co się Dziwisz? Metropolita krakowski, kardynał Stanisław Dziwisz podczas uroczystości drogi krzyżowej w Kalwarii Zebrzydowskiej nie wytrzymał i wtrącił swoje trzy grosze, jak zwykle niezwiązane z tematem: „Zabija się prawdę, nie chcąc się narazić. Zabija się prawdę o poczętym życiu dziecka, twierdząc, jakoby nie było to jeszcze życie ludzkie. Zabija się prawdę o małżeństwie jako nierozerwalnej wspólnocie mężczyzny i kobiety, dopuszczając rozwody i tak zwane związki partnerskie. Pod pozorem leczenia niepłodności proponuje się metody uwłaczające rodzicom. Tymczasem dziecko ma prawo urodzić się z miłości i w rodzinie, a nie w probówce. I warto bronić takie stanowiska nawet za cenę utraty władzy”. Udowodnił tym samym, że nie wie skąd się biorą dzieci i gdzie się rodzą. Jeśli bowiem widział „poród” malca w próbówce, to gratuluję mu zamiłowania do filmów science-fiction klasy D. Oczywiście przekonanie, że dzieci poczęte dzięki metodzie in vitro nie rodzą się z miłości świadczy o tym, jak bardzo jemu samemu tej miłości brakuje. Czytając kardynalskie „rodzynki”, wcale się temu nie dziwię. *** 11.04.2009 Matka Boska pomoże Wałbrzychowi? Chyląca się ku upadkowi dawna stolica zlikwidowanego zagłębia węglowego ma wiele problemów: los kobiet z pustostanów, biedaszyby, postępującą degradację materialną mieszkańców, dzielnice takie jak Sobięcin, które przemieniają się w slumsy oraz rządy prezydenta-neoliberała. Ale bez obaw: Wszystkiemu zaradzi Matka Boska! Oddajmy głos dziennikarzom Gazety Wrocławskiej: Piątkowa sesja Rady Miejskiej w Wałbrzychu nie zapowiadała się spokojnie. Do omówienia było wiele trudnych kwestii, m.in. podwyżki czynszów i zmiany w budżecie. Jednak dwa punkty obrad - wybór Matki Bożej Bolesnej na patronkę miasta i uczynienie biskupa diecezji świdnickiej, Ignacego Deca honorowym obywatelem miasta - wydawały się tylko formalnością. Na salę obrad zaproszono m.in. wałbrzyskich księży, miało być miło i sympatycznie. Stało się inaczej, bo propozycja radnych Prawa i Sprawiedliwości, by Matka Boża Bolesna została patronką miasta, wzbudziła niespodziewanie wiele emocji. Obradujących do pomysłu starał się przekonać PiS-owski radny Jacek Zaremba. Opowiedział legendę o powstaniu najstarszej w mieście świątyni katolickiej, która jest najstarszym zabytkiem Wałbrzycha. Wspomniał też o bijącym tam niegdyś, cudownym, mającym uzdrawiającą moc źródełku, a także o kulcie znajdującej się w świątyni figurki Matki Boskiej Bolesnej. Nie przemawiało to do większości radnych. Dyskusja momentami zamieniała się w zwykłą pyskówkę. Wątpliwości mieli nie tylko radni lewicy, ale także koalicyjnej dla PiS-u Platformy Obywatelskiej. Radnych PO oburzyło, że o to, kto ma być patronem miasta nie zapytano mieszkańców. „Nie przeprowadzono w tej sprawie żadnych konsultacji społecznych. Wałbrzych to dawne zagłębie górnicze. Mój tata był górnikiem. Może patronką mogłaby zostać na przykład św. Barbara” - mówiła radna PO Renata Wierzbicka. Atmosfera z minuty na minutę gęstniała. Ktoś zauważył, że mamy dziury w jezdniach, to może właściwym kandydatem na patrona byłby chroniący kierowców święty Krzysztof. Wszystkich przebił jednak lewicowy radny Paweł Szpur z Klubu Wałbrzyskiej Wspólnoty Samorządowej: „Jestem katolikiem, ale uważam, że nie powinniśmy gloryfikować żadnej wiary. Nie zachowujmy się jak islamscy fundamentaliści i nie wcielajmy w życie swoich pomysłów – grzmiał na sali. Odpowiadający mu radny Artur Torbus, rzucił: „Apage”. „Do poziomu pańskiej inteligencji nie będę się odnosił, bo nie ma do czego” – ripostował Szpur. Dyskusję przerwała przewodnicząca rady miejskiej Agnieszka Kołacz-Leszczyńska. W głosowaniu uchwały o nadaniu Wałbrzychowi patrona, 11 radnych poparło propozycję PiS, by została nim Matka Boska Bolesna. I to wystarczyło, chociaż cztery osoby wstrzymały się od głosu, a cztery opowiedziały się przeciw. Świadkami głosowania nie byli już jednak dwaj przysłuchujący się obradom księża. Ks. prałat Józef Strugarek i ks. prałat Julian Źrałko wcześniej opuścili salę. „Wałbrzych uchodzi za czerwone miasto. Od XII wieku jego patronką jest jednak Matka Boża. To co tu się dzisiaj działo, to rzecz radnych i ich sumienia” mówił ks. prałat Bogusław Wermiński, proboszcz parafii pw. Aniołów Stróżów. On wytrwał na sali obrad do końca. „Zadziwił mnie przebieg dyskusji i to, że to co jest w sercach mieszkańców, nie jest w sercu wszystkich radnych”. Kolejny punkt obrad, wybór biskupa Ignacego Deca na honorowego obywatela Wałbrzycha, przebiegł już spokojnie. Za głosowało 18 radnych, jeden wstrzymał się od głosu i jeden był przeciwny pomysłowi. „Głosowałem za. Jestem co prawda bliżej lewicy, ale uważam, że nasz biskup to wyjątkowa postać. Pomógł między innymi bardzo przy budowie pomnika wałbrzyskiego górnictwa” - podkreślał Ryszard Nowak, radny Klubu Wałbrzyskiej Wspólnoty Samorządowej. Widać więc jak na dłoni, że jedynym wałbrzyskim politykiem, pozostającym przy zdrowych zmysłach jest młody radny Szpur. Kto by pomyślał jeszcze trzydzieści lat temu, że jego miasto czeka taki los? Los, którego na pewno nie uczyni lżejszym Matka Boska. Tymczasem życzymy Pawłowi Szpurowi powodzenia i wiele wytrwałości w walce o... chyba po prostu o normalność. Jest ona bowiem w Wałbrzychu towarem deficytowym. Podobnie jak nadzieja. *** 11.04.2009 Zwycięstwo komunistów! Mołdawskie wybory parlamentarne wygrała Partia Komunistów Republiki Mołdawii zdobywając 49,48 procent głosów. Tak więc w skład nowego 101-osobowego parlamentu Mołdawii weszły cztery partie. Oprócz komunistów są to Partia Liberalna (13,14 procent głosów), Partia Liberalno-Demokratyczna (12,43 proc.) oraz Sojusz "Nasza Mołdawia" (9,77 procent) – podała Centralna Komisja Wyborcza. Frekwencja wyniosła 59,5 proc. Opozycja
postępująca w
myśl zasady, że demokracja jest cacy, gdy służy burżuazji,
rozpoczęła regularną zadymę na ulicach Kiszyniowa i zdemolowała
budynki rządowe. Gdy interweniowała policja, jej funkcjonariusze
zostali poturbowani. Demonstrantów wsparły finansowo władze
Rumunii a moralnie (jeśli w ogóle można tu mówić o moralności)
polskie media – jak zawsze „obiektywne”. Na szczęście rząd
mołdawski opanował sytuację. ***
2.04.2009 Nowa Wiosna Ludów W zeszły czwartek w Warszawie miała miejsce, współorganizowana przez Sierpień 80, gigantyczna manifestacja społecznego niezadowolenia i protestu przeciwko anty-pracowniczej polityce wszystkich rządów III RP. Hasłem uczestników było: „Nie będziemy płacić za Wasz kryzys!”, na co Gazeta Wyborcza ni z gruszki ni z pietruszki napisała, że porządni obywatele nie będą płacić za pracownicze przywileje. Punkt widzenia dziennikarzy Michnika zależy od punktu siedzenia. Ciekawe co napiszą, gdy sami zostaną zwolnieni? Tymczasem zostawmy na chwilę nasze podwórko i przyjrzyjmy się reszcie świata. Jarosław Augustyniak w Trybunie Robotniczej trafnie zauważył: „Od Warszawy po Madryt i od Aten po Reykjavik wszystkie rządy próbują robić to samo – ratować system, którego filozofia, oparta wyłącznie na zysku i chciwości, bankrutuje właśnie na naszych oczach. Ratunek dla chorego i niewydolnego systemu ma się odbywać – jak zwykle – kosztem ludzi pracy. Nie ma jednak na to zgody w żadnym z krajów naszego kontynentu.” Znakomitym przykładem jest nie tylko rozpoczęty w czwartek strajk generalny w Grecji, ale również burzliwe manifestacje związane z londyńskim szczytem G20. Rzecz jasna, burżuazyjne media usiłują przedstawiać demonstrantów jako „chuliganów i wichrzycieli”, ale w sposób zbyt grubymi nićmi szyty, aby wierzyć liberalnym dziennikarzom. Co z tego wszystkiego wyniknie? Dowiemy się już niebawem. *** 2.04.2009 Co tam panie w Afganistanie? Tak jak należało się spodziewać, rosną wpływy fundamentalistów religijnych, a amerykańska marionetka – prezydent Hamid Karzaj – chce pokazać wszem i wobec jaki to z niego bogobojny twardziel. W rezultacie trwa licytacja, kto bardziej zmieni życie Afganek w koszmar. Na razie na prowadzenie wysforował się Pan Prezydent, który podpisał brzemienną w skutkach ustawę. Odtąd kobiety będą mogły wychodzić z domu, uczyć się, pracować i korzystać z opieki lekarskiej tylko i wyłącznie za zgodą swego męża lub ojca. Logiczną konsekwencją tego sposobu myślenia jest przepis mówiący, że opieka prawna nad dziećmi przysługuje tylko mężczyznom, a do tego – cytuję za Gazetą Wyborczą – „żona nie ma prawa odmówić mężowi miłosnego aktu”. Innymi słowy, gwałty dokonywane w ramach małżeństwa będą legalne. Oczywiście, zdaniem fanatyków religijnych, takie prawodawstwo ma na celu ochronę kobiet i czynienie ich życia „pełniejszym” (cokolwiek by to miało znaczyć!). Szyicki poseł Mohammad Akbari tłumaczy: „Nie tylko nasza konstytucja, ale i religia stwierdza, że kobiety i mężczyźni są równi i mają takie same prawa, ale przecież są pewne między nimi różnice. Mężczyźni są silniejsi, a kobiety nieco słabsze. Nawet u was, na Zachodzie, nie pozwalacie przecież, by kobiety pracowały np. w straży pożarnej.” Aby nie podpaść obrońcom „uczuć religijnych”, trzeba pochylić głowy w milczeniu przed elokwencją czcigodnego parlamentarzysty i wziąć sobie jego słowa do serca. Na szczęście i u nas – w Polsce – można spotkać takich pełnych zapału mędrców i krzewicieli „uniwersalnych wartości”. Różne giertychy, jurki, glempy i gowiny dbają, aby czerpać z bratniej islamskiej religii „to, co najlepsze”. *** 2.04.2009 Ręce precz od KRLD! Japonia, Korea Południowa i inne lenna USA uznały, że „Lepsza wojna niż kryzys” i zaczęły grozić KRLD wojną, jeśli Phenian wystrzeli rakietę z satelitą telekomunikacyjnym na orbitę okołoziemską. A przecież władze Korei Północnej już 12 marca poinformowały o swym planie Międzynarodową Organizację Lotnictwa Cywilnego i Międzynarodową Organizację Żeglugi. Jednak entuzjastów rozwiązań siłowych wcale to nie interesuje. Są bowiem święcie przekonani, że rakieta ma zostać użyta do zniszczenia Alaski tudzież innych pięknych okolic regionu. Tak, jakby rząd KRLD nie miał większych zmartwień. A ma: Prezydent Korei Południowej Lee Myung-Bak domaga się bowiem zaostrzenia nałożonej na północnego sąsiada blokady gospodarczej, w celu dokonania późniejszej aneksji. Cóż... 10 lat temu Amerykanom wolno było bombardowaniami zrównać z ziemią Jugosławię, ale teraz owi agresorzy są zdania, że Korei Północnej nie wolno uczynić nic, co wpłynęłoby pozytywnie na rozwój nauki i technologii w tym udręczonym embargiem kraju. *** 2.04.2009 Tematy zastępcze W obliczu największego kryzysu w historii kapitalizmu, media i ekonomiczni „eksperci” radzą żyjącym w nędzy obywatelom, aby świętowali 20-lecie przywrócenia kapitalizmu (przyczyny ich nieszczęścia), pracowali ciężej za niższe płace i „inwestowali w edukację dzieci”. Oczywiście wszyscy mają na to wystarczającą ilość pieniędzy – twierdzą środowiska opiniotwórcze. A jeśli ktoś nie ma? Cóż... Każde dziecko wie przecież (choćby ze szkolnych podręczników), że ubodzy i bezrobotni sami są sobie winni, bo gubi ich „roszczeniowość i brak elastyczności”. W tej sytuacji burżuazja podsyca rozmaite tematy zastępcze – często na poziomie brukowca – mające odwrócić uwagę od tego, co się stało ze światową gospodarką. Telewidzowie mają ekscytować się szansami ex-mudżahedina Sikorskiego w wyścigu o fotel szefa NATO oraz zapasami w kisielu jakie urządził Instytut Paranoi Nacjonalistycznej i obrońcy cnoty Wałęsy. Ach, jakież to zajmujące! „Dzieci nie pójdą do szkoły, bo ich rodziców nie będzie stać na podręczniki? Nic straconego. W końcu szkoła uczy, a media dają nauczki. (Zresztą od czego jest filantropia?). Brakuje pieniędzy na chleb? Niech jedzą ciastka. Nie będą mieli za co leczyć się w sprywatyzowanych szpitalach? Mówi się trudno.” – Tak mniej więcej wygląda przebieg rozmowy z liberałem. Tylko warto, drodzy wyznawcy Rynku Wszechmogącego, zapamiętać sobie maksymę Stanisława Jerzego Leca: „Niech sobie ten przypis przeczyta elita, że każda śmietanka na deser jest bita”. PETER |