![]() |
| Start | Aktualności | Dokumenty
|
Brzask |
Galeria |
Świat
|
Historia |
Forum
|
Kontakt |
Linki |
|
Jeśli
takimi
sprawami zajmuje się już nawet uległa wobec kleru Gazeta
Wyborcza, to dowód, że coś w naszym kraju drgnęło. Oto w Poznaniu było
sobie VIII LO, o bardzo wysokim poziomie nauczania i przodujące w
naukach ścisłych. Od półwiecza mieściło się „w kamienicy zbudowanej
przed wojną przez księdza Czesława Piotrowskiego (za nigdy niespłacone
kredyty od miasta)”. Ów duchowny – wywłaszczony przez państwo – zapisał
nieruchomość Kościołowi. A ten – jak wiadomo – zachowuje się niczym
Czarna Dziura: co znajdzie się za jego „horyzontem zdarzeń”, jest już
dla obywateli stracone, bo zasila żarłoczną księżą kiesę. Ale pozwólmy
mówić dziennikarzom: *** 28.03.2009 „Dobrze ich sobie zapamiętaj” „Winni są winni!” – krzyczy obalony premier Czech Mirek Topolanek. Przychylna prawicowemu rządowi Gazeta Wyborcza cytuje eksperta nad ekspertami Lubosza Palatę, który uderza w melodramatyczny ton: „Już dziś można stwierdzić, że we wtorek w Pradze miał miejsce zamach na Europę. Imiona zamachowców – szefa socjaldemokratów Jirziego Paroubka, prezydenta Vaclava Klausa i szefa komunistów Vojtecha Filipa – Europa powinna sobie dobrze zapamiętać.” Coś mi to przypomina... Ach, już wiem! Stronę młodych orlątek nacjonalizmu z portalu „Krew i honor”, która powtarza coś w ten deseń: „Zapamiętaj imiona i twarze zdrajców”. Ciekawe w jakim celu? *** 22.03.2009 Sprawiedliwość jak kostka masła... W kraju w którym uchodzą bezkarnie gigantyczne przekręty, defraudacje i prywatyzacje, spod karzącej ręki ślepej Temidy nie zdołała umknąć pewna staruszka. Pani Maria (licząca sobie 84 lata) ma poważne problemy z pamięcią i leczy się psychiatrycznie. Pewnego dnia podczas zakupów zapłaciła przy kasie za cały kupiony towar, prócz... dwóch kostek masła (o niebotycznej wartości 4,74 zł), których – jak twierdzi – zapomniała wyjąć z torby. Taka zbrodnia nie mogła przejść bez echa. „Złodziejkę” zatrzymano na dwie godziny, aż do przyjazdu policji. W tym czasie nie była w stanie przypomnieć sobie nawet, jak się nazywa. Wymiar sprawiedliwości pozostał nieugięty i proces ruszył. Jego koszty przekroczyły 1000 złotych, lecz nic to! W końcu – jak twierdzą konserwatyści – trzeba karać surowo (najlepiej obcięciem kończyn) nawet za najdrobniejsze przewinienie. Przecież już święty Paweł mawiał: „Zapłatą za grzech jest śmierć”. Ku rozczarowaniu pogromców nieprawości, krakowski sąd dostrzegł jednak absurdalność sytuacji i umorzył postępowanie. *** 22.03.2009 Wstydź się Benedykcie! Papież Benedykt XVI podczas swej wizyty w Afryce zabłysnął elokwencją i znajomością tamtejszych realiów. Jak zwykle potulna Gazeta Wyborcza okrzyknęła go nawet mianem „papieżem alterglobalistą”. Dlaczego? Ponieważ przestrzegł wiernych przed sobą samym: „Strzeżcie się ludzi, którzy próbują narzucić wam rządy pieniądza, wpychając tubylców w ubóstwo”. Oprócz tego rzekł: „Epidemii AIDS nie można pokonać dystrybucją prezerwatyw, które nawet zwiększają problemy". Cóż... Gdybym miał na tyle spaczoną psychikę, że pragnąłbym uczynić jak największe zło jak największej liczbie ludzi jak najmniejszym kosztem, powiedziałbym to samo co Jego Świątobliwość. Tymczasem watykańska gadzinówka „L'Osservatore Romano” bije głowie kościoła gromkie brawo radując się, że „powiedział prawdę przeciwko ideologicznemu kłamstwu”. Cóż. Aby nie psuć efektu, pozwolę sobie zacytować nieco obszerniejsze fragmenty artykułu: „Prezerwatywa jest wysławiana ponad swoje faktyczne możliwości zatrzymania AIDS, ponieważ pozwala współczesności nadal wierzyć w siebie samą i w swoje zasady i także dlatego, że zdaje się przywracać kontrolę nad sytuację niczego nie zmieniając (...) ograniczona skuteczność prezerwatywy w kontrolowaniu epidemii coraz bardziej jest potwierdzana. (...) Dystrybucja prezerwatyw sama nie wystarczy do zatrzymania epidemii, tym bardziej, że łatwo ulegają zniszczeniu z powodu ciepła i niewłaściwego obchodzenia się z nimi, a poza tym kosztują. Tymczasem wstrzemięźliwość i wierność są oczywiście bezpłatne". Czy tak wrogie wobec nauki i etyki poglądy dostojników kościelnych zasługują na cokolwiek poza uśmiechem politowania? Jeśli nawet, to najwyżej na określenie ich mianem „Cywilizacji Śmierci”. *** 22.03.2009 „Nie dla psa kiełbasa” (i nie tylko). Na naszej pięknej, błękitnej planecie aż 2,5 miliarda ludzi (taki zapis zrobi większe wrażenie: 2 500 000 000) nie ma dostępu do czystej wody. Liberałowie powiedzą zapewne: „Nie ma się czym martwić. Przecież to zwyczajne lenie i nieroby, którym nie chce się brudnej wody oczyszczać”. Do ich stanowiska przychyliły się niektóre państwa uczestniczące w Światowym Forum Wody w Stambule... Szwajcaria, większość krajów Ameryki Łacińskiej oraz Niemcy, Holandia i Hiszpania postanowiły wprowadzić do deklaracji końcowej Forum sformułowanie: „Dostęp do wody jest fundamentalnym prawem człowieka”. Sprzeciwiły się temu m. in. USA i... Brazylia. W efekcie dalsza debata została zablokowana. Wywołało to oburzenie parlamentarzystów i innych przedstawicieli społeczeństw 70 krajów, głównie Afryki i Ameryki Łacińskiej. Domagają się oni rozwiązania Światowego Forum Wody z powodu stosowanych na nim "niedemokratycznych procedur" i łamania zasad jawności obrad. Ale cóż poradzić? Ktoś kiedyś napisał; „Gdyby całe ludzkie życie to był towar do kupienia – biedni dawno by umarli, bogaci żyli do znudzenia”. *** 15.03.2009 Reforma rolna w Boliwii
Burżuazyjne media z oburzeniem informują, że socjalistyczny prezydent Boliwii Evo Morales przystąpił do realizacji zapisów przyjętej w styczniowym referendum nowej konstytucji, by wreszcie zaspokoić odwieczny głód ziemi wśród drobnych rolników. W sobotę przekazał ubogiej ludności indiańskiej 38 tys. hektarów dawnych gruntów obszarniczych. Chcemy, aby ludzie, których nie interesuje równość, zmienili swoje myślenie i skupili się na interesie kraju, a nie na pieniądzach" - powiedział Morales na ceremonii przyznania tytułów własności Indianom Guarani i drobnym farmerom w departamencie Santa Cruz na południowym wschodzie kraju. Ceremonię zorganizowano na ziemi należącej dotychczas do amerykańskiego ranczera Ronalda Larsena. Boliwijskie władze odebrały mu 36 tys. hektarów gruntów. Nowa ustawa zasadnicza ogranicza maksymalną powierzchnię gospodarstwa rolnego do 5 tys. hektarów. Dodatkowo, farmerzy muszą spełniać szereg wymogów, m.in. zapewniać pracownikom odpowiednie warunki. Przyjęta półtora miesiąca temu konstytucja zwiększa udział ludności indiańskiej w sprawowaniu władzy. Pozwala również Moralesowi ponownie ubiegać się o prezydenturę oraz przyznaje państwu większą kontrolę nad gospodarką” – podaje portal Onet.pl. *** 15.03.2009 „Poza granicami pojmowania...” Nasilają się zwolnienia: Poznań, Łapy, Krosno, Tarnów, gliwicka fabryka Opla... Witold Orłowski mówi w telewizji, że „żadnej cudownej recepty nie ma.” Przesłanie jest jasne: Należy zacisnąć pasa i przestać się skarżyć na swój los. W mediach kwitnie i rozwija się tak wychwalany „front antykryzysowej jedności narodowej” wyzyskiwaczy i wyzyskiwanych. Czołowe związki zawodowe tłumaczą, że zwalniani i zwalniający „jadą na tym samym wózku”. Rząd wraz z parlamentarną opozycją wymyśla na wyścigi jak wspomóc jaśnie dobrodziejów przedsiębiorców, którzy z bólem serca muszą wywalać już i tak zużytych pracowników. Groźba kryzysu jest znakomitym pretekstem do zamachu na resztki praw ludzi pracy: Wiadomo bowiem, że zastraszeni robotnicy mogą ustąpić. Tymczasem publicyści i „eksperci” jak ognia unikają trafnego wyrażenia: „Kapitalistyczny kryzys nadprodukcji”. Lansują natomiast tezę, że za obecny krach odpowiada chciwość pojedynczych bankierów oraz... zwykłych zjadaczy chleba. Są i tacy, którzy ogłaszają wszem i wobec, że nasz zawodny ludzki umysł nie jest w stanie zgłębić tego problemu. Podobno odpowiedź znajduje się „poza granicami pojmowania”. W takim razie pozostaje nam zdać się na „niewidzialną rękę rynku”, która w widzialny sposób rujnuje świat. Fakty są jednak bezlitosne: Każdy kolejny kryzys przybliża ten ostatni... *** 15.03.2009
Darwin wyklęty Zaczęło się tak niewinnie... Pani Cigdem Atakuman – redaktor naczelna czasopisma tureckiej Rady do spraw Badań i Nauki – postanowiła głównym tekstem marcowego numeru uczynić artykuł o Karolu Darwinie pod tytułem „Pochodzenie gatunków”. Wtedy pojawił się problem: „Kiedy numer pisma był prawie gotowy, przyszedł nakaz: tekst zdjąć, a na okładce zamiast Darwina umieścić temat globalnego ocieplenia. W wyniku tej zamiany gazeta dotarła do kiosków tydzień po terminie.” – relacjonuje wstrząśnięta Gazeta Wyborcza. Nic dziwnego, że wybuchł skandal, a naukowcy uznali całe zdarzenie za zamach na laickość państwa, będącą jedną z podstaw republiki. Podejrzewają, że za wszystkim stoi rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), od zawsze przychylna islamskiemu fundamentalizmowi. Szef MSW Mehmet Aydin nieudolnie się tłumaczy: „Poglądy ludzi nauki powinny być prezentowane niezależnie od tego, jak bardzo są to poglądy mylne.” Tymczasem Turcja jest rajem dla kreacjonistów, których urojenia uwzględnia się nawet w szkolnych podręcznikach. *** 15.09.2009 Chiny dają radę! Gazeta Wyborcza donosi, że dotknięty kryzysem świat „nie kupuje już tylu produktów, co dawniej” i sugeruje, że może mieć to zły wpływ na chińską gospodarkę. Ale po chwili nieoczekiwanie wlewa na tę łyżkę dziegciu beczkę miodu pisząc o i tak niskim – bo czteroprocentowym – bezrobociu i prowadzonych na szeroką skalę działaniach ludowego rządu mających uchronić ChRL przed złapaniem gospodarczej infekcji od krajów kapitalistycznych: „Żeby znaleźć jakieś zajęcie dla powracających z dużych miast, rząd planuje inwestycje w rolnictwo, autostrady i kolej. Rolnicy dostaną dodatkowe subsydia, mają też zagwarantowaną przez państwo przyzwoitą cenę skupu swoich produktów. Banki otrzymały do banku centralnego dyrektywę, by pożyczać firmom więcej pieniędzy. Na ożywienie konsumpcji wewnętrznej i inwestycji rząd w Pekinie przeznaczył specjalny pakiet (...) wartości 585 mld dol.” Kolejnym
wyzwaniem jest sprawa 6 milionów absolwentów wyższych uczelni, którzy
latem zaczną szukać pracy. Premier Wen Jiabao zobowiązał biura pracy do
przedstawienia każdemu z nich przynajmniej jednej oferty zatrudnienia.
Oprócz tego rządzący komuniści przeznaczyli więcej pieniędzy na
dofinansowanie studiów doktoranckich, „by osób do szybkiego
zatrudnienia było na rynku mniej”. – pisze Gazeta. Warto dodać, że w
ostatnich latach Chińczycy przyzwyczaili się do ciągłej poprawy
warunków życia, więc Komunistyczna Partia Chin zdaje sobie sprawę z
wielkiej odpowiedzialności za dalszy rozwój kraju, jaka na niej
spoczywa. Doświadczenie pokazuje, że można jej bez obaw zaufać. ***
6.03.2009 Klapki na oczy i
wiśta wio! Jak donosi katowickie wydanie Gazety Wyborczej, Ministerstwo Edukacji Narodowej wpadło na zabójczy pomysł: Uczniom, którzy w liceum wybiorą profil humanistyczny wystarczy tylko „ogólna wiedza ścisła”. Z ich planu lekcji zniknie fizyka, biologia i chemia, a zastąpi je... przyroda. A więc swego rodzaju powrót do szkoły podstawowej. „Ale żeby ich wiedza o świecie była pełna, MEN sugeruje nauczycielom, by mówili na lekcjach także o zagadnieniach takich jak bioenergoterapia, żyły wodne i kreacjonizm. Te tematy zapisano w nowej podstawie programowej.” – podaje organ Michnika. MEN tłumaczy się, że ma to pomóc uczniom w odróżnieniu nauki od pseudonauki (Co więc z lekcjami religii, na których wmawia się słuchaczom, że Wszechświat został stworzony, dzieją się cuda, ktoś może zmartwychwstać a antykoncepcja jest szkodliwa?!). Dr Marek Kaczmarzyk z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego jest zaskoczony: „Warto obalać mity, w które ludzie lubią wierzyć, ale trzeba się zastanowić, czy lekcja o astrologii nie pochłonie czasu przydatnego np. na zajęcia o klonowaniu czy fizyce atomowej”. Zbulwersowana jest chemiczka i dyrektorka Maria Dłotko: „Kiedy zaczęto traktować chemię w sposób kuchenny, myślałam, że gorzej już być nie może. Widzę, że się myliłam.” Komunistyczna Partia Polski od dawna zwraca uwagę na konieczność radykalnej zmiany systemu edukacji, podniesienia poziomu nauczania i przywrócenia przedmiotom ścisłym (a przede wszystkim matematyce!) prestiżu, jakim cieszyły się w czasach Polski Ludowej. Należy podążyć drogą ChRL, która wprowadziła w czyn słowa Alberta Einsteina: „Szkoła powinna dążyć do tego, by młody człowiek opuszczał ją jako harmonijna osobowość, a nie jako <specjalista>”. Owocem tych działań jest postęp naukowy i techniczny niemający sobie równych w historii ludzkości i stanowiący dźwignię do zupełnie nowego, prawdziwego życia... *** 06.03.2009 Kościół chroni życie. Ale czyje?! Brazylia to kraj ogromnych kontrastów społecznych i łakomy kąsek dla Kościoła: Instytucji, która potrafi żerować na każdym ludzkim nieszczęściu, a nawet przyczyniać się do niektórych tragedii. Oto w stanie Pernabuco 9-letnia dziewczynka została zgwałcona przez ojczyma i zaszła w ciążę bliźniaczą. Lekarze – uznawszy wraz z rodzicami, że poród równałby się z wyrokiem śmierci dla pokrzywdzonej– zdecydowali się zgodnie z prawem na aborcję. Największy obrońca dzieci nienarodzonych (już narodzone mogą jego zdaniem dogorywać sobie w slumsach), czyli Kościół katolicki zapałał świętym gniewem i oburzeniem: „Prawo boskie jest ponad ludzkim. Jeśli prawo ludzkie stoi w sprzeczności z boskim, nie ma żadnej wartości” – rzekł arcybiskup Jose Cardoso Sobrinho i obwieścił, że matka dziewczynki oraz lekarze zostaną ekskomunikowani. Oczywiście gwałciciel nie został przez kler potępiony. W końcu w mniemaniu hierarchów jest „dawcą życia”. Teraz już jasno widać, kto tu tak naprawdę reprezentuje „Cywilizację śmierci”, a komu drogie jest ludzkie życie. *** 06.03.2009 Klika Dalajlamy szykuje zamieszki Na 10 marca, w 50-tą rocznicę współorganizowanego przez CIA antykomunistycznego puczu kleru tybetańskiego, fundamentaliści z organizacji „Studenci na rzecz Wolnego Tybetu” zapowiadają zamieszki w wielu krajach zachodnich i w samym wyzwolonym przez ChRL Tybecie. Portal Onet.pl. podaje, że: w Dharamśali w północnych Indiach, gdzie znajduje się siedziba Lamy i jego pomagierów, dojdzie do symbolicznego "rzucenia butem" w portret prezydenta Chin Hu Jintao. Warto dodać, że Dalaj Lama uważa się za dziedzicznego władcę z woli niebios, a pomniejsze odłamy w łonie jego religii są przez niego bezwzględnie tępione. Co najważniejsze, władza owego (z pozoru sympatycznego) mnicha ma w indyjskiej enklawie charakter absolutny. Czuć tam powiew dawnej tybetańskiej teokracji. Na szczęście ludzie na całym Świecie coraz lepiej orientują się w tym co się dzieje na obszarze Chin Ludowych i nie dają się wodzić za nos tęskniącym za dyktaturą Lamy. Tymczasem na półki polskich księgarń trafiła właśnie nowa książka tow. prof. Zbigniewa Wiktora pt. ”Chiny na drodze socjalistycznej modernizacji” – znakomita monografia pokazująca prawdziwe oblicze ChRL – jakże inne od obrazu tworzonego przez medialną nagonkę i antykomunistyczną paranoję.
|